Karolina Łachmacka

Rita Hayworth

Rita Hayworth
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Jest kilka takich postaci w show biznesie, które wspominamy z wypiekami na twarzy. Marilyn Monroe kojarzą nie tylko fani filmów z lat 50., jest ona otoczona kultem wielu spośród tych, którzy nigdy nie widzieli żadnej roli MM. Podobnie często jest z innymi aktorami i aktorkami, jak np. James Dean, Marlon Brando, Audrey Hepburn, czy Betty Grable. Dean to gwiazda, która zgasła zdecydowanie zanim rozbłysła. Brando był tak charakterystyczny, że genialny. Audrey swoją elegancją przebija każdą przeciwstawioną jej stylowi kobietę (jedno spojrzenie na kadr ze „Śniadania u Tiffany’egoBlake’a Edwardsa, a trudno Wam będzie temu zaprzeczyć). Z Grable sprawa wygląda nieco inaczej, bo zasłynęła jako dziewczyna, której nogi ubezpieczono na milion dolarów. Ja do tego grona pozwolę sobie dziś dodać nazwisko Rity Hayworth.

Postanowiłam poświęcić jej ten wpis natchniona obejrzanymi przed paroma dniami Osobnymi stolikami (1958). Zachęcam jednocześnie do lektury mojej recenzji filmu Delberta Manna, gdzie dzielę się dosyć znacznie spostrzeżeniami na temat roli Rity w tym obrazie.

W moim życiu aktorzy klasycznych filmów istnieją od dawna i rzadko potrafię wskazać moment, kiedy w nim zamieszkali. Oczywiście Vivien Leigh uwielbiam od czasu obejrzenia „Przeminęło z wiatrem” (1939). Film ten od pierwszych lat życia towarzyszył mi co jakiś czas. Uwielbiała go moja mama, kochały też go sąsiadki z piętra wyżej. Jedna z nich miała ten film zarejestrowany na kasecie VHS. Z wypiekami na twarzy od jednych znajomych na kilka dni pożyczaliśmy wideo i z mamą „katowałyśmy” historię Rhetta i Scarlett. Tak, wiele razy. Pomimo długości tego filmu. Można? Można! A czasami nawet nie da się inaczej…

Powracając do Rity, akurat jej „entree” w mój życiorys pamiętam dosyć znacząco. Na Polsacie reklamowano emisję Gildy (1946) z Hayworth i Glennem Fordem. Usłyszałam kilka zdań o tym, że to klasyka kina. Zobaczyłam fragment – tak, właśnie TEN fragment, kiedy Rita zdejmuje rękawiczkę. Prosta czynność, ktoś by powiedział. Ale TAK ją zdjąć?! Pomyślałam sobie, kilkuletnia smarkula, nie rozumiem, co się pod tym kryje, ale ta kobieta jest istotą niezwykłą. Dziś rozumiem nieco więcej, ale Rita Hayworth wciąż wzbudza mój podziw i zachwyt. I nie przestaje zaskakiwać.

Jak podaje Wikipedia, Rita Hayworth na przestrzeni niemal 40 lat kariery nakręciła 61 filmów. To pokaźna spuścizna po tej aktorce. Jedna z sześciu tylko kobiet, które tańczyły na ekranie i z Kelly’m, i z Astaire’em. Naprawdę nazywała się Margarita Carmen Cansino i była najstarszym dzieckiem dwójki tancerzy. Matka Rity, Volga, tańczyła nawet w rewii Ziegfelda. Jej ojciec pragnął, by dziewczynka została tancerką. Ona natomiast nie miała w sobie tyle śmiałości, by mu powiedzieć, że za tym nie przepada. I tą drogą, mimowolnie, stała się częścią show biznesu. Po krachu na giełdzie i kryzysie gospodarczym musiała pracować wraz z ojcem. Ze względu na jej wiek mogli to robić jedynie w Tijuanie.

Rita nie zaskarbiła sobie zaufania Darryla F. Zanucka i ten nie widział w niej przyszłej gwiazdy. Dlatego też nie przedłużono z nią kontraktu po kilku nic nie znaczących rólkach w wytwórni 20th Century Fox. A jednak, mąż aktorki, Edward C. Judson, wierzył w potencjał Rity. To dzięki niemu zagrała kilka głównych ról w niezależnych produkcjach, a także przeszła testy zdjęciowe dla Columbii. Tamtejszy szef Harry Cohn podpisał z nią kontrakt, jednak nie ozbaczało to od razu gwiazdorskiego traktowania.

Rita Hayworth

Cohn widział w niej świetny materiał na egzotyczne piękności. Tak więc młoda aktorka grywała Argentynki, Rosjanki, czy Włoszki i musiała mieścić się w stereotypowym postrzeganiu egzotycznej urody kobiet. Judson i Cohn zachęcili ją do zmiany koloru włosów na rudy. Tak narodziła się Rita Hayworth.

Po filmach klasy B Rita otrzymała angaż do komedii Howarda Hawksa, „Tylko aniołowie mają skrzydła„. Hayworth stała się gwiazdą Columbii, która dotychczas nie mogła konkurować z wielkimi wytwórniami pokroju MGM czy Warner Bros. Harry Cohn miał kontrakt z Jean Arthur, ale ta próbowała się od niego uwolnić. Pojawienie się Rity oznaczało narodziny gwiazdy. Po roli w filmie Hawksa poczta fanów zalała skrzynki listowe Columbii. Cohn wiedział, że ma swoją gwiazdę.

W 1940 roku Rita zagrała kilka ról, w tym w „Susan i Bogu” (1940) z Joan Crawford, w jednym z ostatnich filmów Joan w wytwórni MGM przed opuszczeniem Culver City na rzecz Warnerów (Cohn „wypożyczył” swoją świeżą gwiazdę). W 1941 roku powstał film „Rudowłosa”, komedia Warnerów z Ritą, Jamesem Cagneyem i Olivią de Havilland. Sukces Rity rósł na sile, a Warnerowi chcieli odkupić ją Cohnowi, ale bezskutecznie.

W 1941 roku Rita po raz pierwszy tańczyła z Fredem Astaire. Ten po latach miał przyznać, że to nie z Ginger Rogers tańczyło mu się najlepiej, a z Ritą Hayworth. W tym samym roku na okładce magazynu „Life” ukazało się seksowne zdjęcie Rity, które, po rozpoczęciu działań wojennych, stało się najpopularniejszym obrazkiem zdobiącym koszary amerykańskich chwatów.

W 1944 roku na ekrany kin trafił musical „Modelka”, gdzie Rita wystąpiła z Gene’em Kelly’m. Do dziś to jeden z jej najbardziej popularnych filmów. Przez kolejne trzy lata Hayworth trafiała na listę najbardziej dochodowych nazwisk box office.

„Gilda” Charlesa Vidora to najbardziej kultowy obraz w filmografii rudowłosej piękności. W 1947 na ekrany weszła Dama z Szanghaju w reżyserii ówczesnego męża Rity, Orsona Wellesa. Film cieszył się pochlebnymi opiniami recenzentów, ale zachwyt krytyków nie przełożył się na poparcie publiczności. Rita w filmie Wellesa pożegnała się ze swoją falistą czupryną w kolorze rudym i stała się krótko ostrzyżoną platynową blondynką. Przemiana Hayworth wywołała wściekłość Cohna, który na pewno nie wyraziłby zgody na zmianę koloru włosów, a tym bardziej na ich skrócenie.

Rita założyła własną firmę producencką, Beckworth Productions (nazwa stanowiła połączenie imienia córki aktorki i Orsona Wellesa, Rebecca, z częścią nazwiska Rity). Profity z jej własnych filmów, które koprodukowała z Columbią, pozwoliły po latach spłacić długi.

Gwiazda nie miała większego wyboru – musiała wrócić na ekrany. Wystąpiła w kolejnym obrazie z Glennem Fordem, tym razem wyreżyserowanym przez Vincenta Shermana. „Przygoda w Trynidadzie” (1952) była hitem box office, ale Rita czuła się na ekranie niepewnie, ponadto skonfliktowała się z Cohnem, który nawet ją zawiesił.

W „Salome” (1953) partnerowali jej brytyjscy aktorzy, Stewart Granger i Charles Laughton. Po Jeanne Eagels, Glorii Swanson i Joan Crawford, została kolejną odtwórczynią roli Sadie Thompson. Zdobyła za nią uznanie krytyki. Na czas czwartego małżeństwa znów znikła z ekranu. Potem nakręciła „Ogień pod pokładem” (1957), film z Robertem Mitchumem, w tym samym roku „Kumpel Joey” przyniósł rolę Hayworth u boku Kim Novak i Franka Sinatry.

Rita Hayworth

Po powrocie na ekrany Rita musiała się pogodzić z tym, że w Columbia Pictures nową królową została wspomniana już Kim Novak. Młoda blondwłosa piękność zagrała w takich hitach, jak „Piknik” (1955) czy „Zawrót głowy” (1958) i była sporo młodsza od Rity. Hollywood było bezlitosne także dla jednej ze swoich najbardziej rozświetlonych gwiazd. Rita pożegnała się z Columbią na dobre.

W 1958 roku na ekrany kin wszedł film Osobne stoliki (1958) Delberta Manna. Rita zagrała rolę odrzuconą przez Vivien Leigh i była w niej świetna, dobrze partnerując Burtowi Lancasterowi. Grała w filmach do 1972 roku. Zakończyła karierę rolą w „Gniewie Bożym”.

Życiorys Rity Hayworth to niestety nie tylko pasmo sukcesów filmowych. To także duża porcja zawiedzionych nadziei, pokładanych w nieodpowiednich ludziach (przede wszystkim nieudane małżeństwa), lata niewolniczej pracy na kontrakcie Columbii u Harry’ego Cohna (którego nawet po jego śmierci aktorka nazwała potworem), wreszcie – zmagania z jedną z tych chorób, które odbierają godność i wręcz wydzierają lata z życiorysu.

Pierwszy mąż Rity, Edward C. Judson, był obiecującym biznesmenem, ponad dwukrotnie starszym od młodziutkiej żony. Kłopot w tym, że piękną, początkującą aktorkę miał potraktować niczym kapitał finansowy. W 1942 Rita złożyła pozew o rozwód, powołując się na „okrucieństwo” swojego małżonka. Judson miał grozić Ricie, że zrobi jej „poważną fizyczną krzywdę”. Według aktorki miał też nieźle się na niej dorobić.

Mężem Rity numer dwa został wybitny reżyser i aktor, Orson Welles. Ich związek mógł przynieść mnóstwo dobrych filmów (dziś „Dama z Szanghaju” uchodzi za jeden z lepszych obrazów zarówno Wellesa, jak i Hayworth), ale nieporozumienia, które doprowadziły do ich rozwodu, stały się dla Rity źródłem bólu i rozczarowania. Ich córka, Rebecca, była oczkiem w głowie Hayworth, która twierdziła potem, że Welles nie łożył na jej utrzymanie. Świadkiem na ślubie tej dwójki był kolega z Mercury Theatre Group Wellesa, Joseph Cotten. Ponoć niedługo po ceremonii zaślubin Orson Welles podzielił się z Ritą swoją gorzką refleksją, że małżeństwo ograniczało jego wolność. Welles, wybitny artysta, miał nie zdać egzaminu z życia. Oficjalnie Rita i Welles rozwiedli się w listopadzie 1947 roku.

Kolejne małżeństwo to kolejny mało trafny wybór życiowy aktorki. Tym razem za męża wybrała sobie księcia, Aly Khana. Suknia ślubna panny młodej wzorowana na najnowszych trendach pięknie zdobiła wciąż młodą i śliczną Ritę. Aktorka porzuciła Hollywood i bardzo chciała stworzyć z Khanem kochającą rodzinę. Nie mogła jednak pozbyć się poczucia braku przynależności do arystokratycznego, islamskiego świata. Próbowała polubić pełne przepychu środowisko, w którym obracał się Khan, ale bezskutecznie. Uczyła się języka francuskiego, ale miała z nim spore kłopoty (całkiem prawdopodobne, że już wtedy problemy sprawiały jej pierwsze zmiany związane z chorobą, która zniszczyła jej ostatnie lata życia).

Rita Hayworth

W 1951 roku Ritę doszła plotka, że Khan romansuje za jej plecami z aktorką Joan Fontaine. Ponoć książę nie popisywał się zbytnio cnotą wierności wobec małżonki. Rita zagroziła rozwodem, musiała też uciekać, by nie stracić córki (drugie dziecko Hayworth, tym razem córka Yasmin, której ojcem był Khan), którą Aly pragnął wychowywać zgodnie z zasadami islamu. Miał zaoferować żonie milion dolarów za to, by Yasmin wychować na muzułmankę. Aktorka zdecydowanie odmówiła, argumentując, że żadne pieniądze nie są w stanie „kupić” jej dziecka. Chciała, by Yasmin rosła jako chrześcijanka. W 1953 roku Rita rozwiodła się z mężem numer trzy.

Czwarte małżeństwo z piosenkarzem Dickiem Haymesem od początku zmierzało w niedobrym kierunku. Rita miała powody podejrzewać, że Haymes wykorzystywał jej popularność – to dzięki jej zainteresowaniu ludzie zaczęli zwracać na niego uwagę, jak i na jego muzykę. Kariera Dicka chyliła się ku upadkowi, a jego dwie byłe żony żądały zaległych alimentów. Nieudany związek pozostawił Ritę z niewielkim majątkiem, a musiała przecież zadbać o swoje córki.

Po raz piąty i ostatni Rita wyszła za mąż za producenta, Jamesa Hilla, który koprodukował jeden z jej ostatnich znanych filmów, „Osobne stoliki„. Jak wspominał Charlton Heston, pewnego wieczoru był świadkiem, jak Hill upokarzał przy ludziach swoją małżonkę. Rita miała wybuchnąć szlochem, zakrywając twarz rękoma. Także to małżeństwo zakończyło się rozwodem.

Przez lata ludziom wydawało się, że Rita Hayworth ma trudny charakter. Ponoć już po przekroczeniu 40-stki miała często nadużywać alkoholu i to alkoholizmowi przypisywano niektóre zachowania Rity. Dopiero kilka lat przed śmiercią Hayworth została prawidłowo zdiagnozowana – to choroba Alzheimera zabierała jej zdrowie. Stopniowo i bezlitośnie. Rita w swojej ostatniej roli nie potrafiła już praktycznie zapamiętać dwóch linijek tekstu. Chciała jeszcze pracować, ale jej stan stale się pogarszał. Choć diagnoza brzmiała niczym wyrok, jak wspominała jej córka Yasmin, wiadomość o przyczynie stanu jej matki była dla nich ukojeniem – w końcu wiedziano, co dolega Ricie. To Yasmin zajęła się nią w ostatnich latach życia Rity. Zamieszkała na przeciwko matki i dbała o wszystkie jej potrzeby. Rita umarła w wieku 68 lat, z powodu komplikacji związanych z chorobą. Yasmin Khan zaangażowała się w pomoc fundacjom i innym organizacjom, które wspierają chorych na Alzheimera i ich bliskich.

Pierwsza córka Rity, Rebecca Welles, zmarła w 2004 roku w wieku 59 lat. Yasmin Khan aktywnie uczestniczy w akcjach dobroczynnych.

(Visited 49 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>