Karolina Łachmacka

Norma Shearer

Norma Shearer
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Jedna z największych gwiazd amerykańskiego kina lat 20. i 30. Laureatka Oscara i aż sześciu nominacji do tej nagrody. Żona wpływowego producenta filmowego, nazywanego cudownym dzieckiem Hollywoodu, Irvinga Thalberga (1899-1936). Cieszyła się niezmiennie wielką popularnością od połowy lat 20., kiedy stała się gwiazdą kina niemego, aż do swojej emerytury w 1942, wciąż przyciągając publiczność do kin. Mało kto pamięta, że Norma Shearer zaczynała z wizerunkiem „dziewczyny z naprzeciwka”, jednak po swojej nagrodzonej Oscarem roli w „Rozwódce” (1930) aktorka stała się symbolem inteligentnej, wysublimowanej damy, która delikatnie obnosiła się ze swym liberalizmem, dzięki czemu Shearer nigdy nie stała się utożsamiana z „bad girl”, choć grała m.in. matkę nieślubnego dziecka.

Shearer przez 10 lat współpracowała z jednym z najlepszym hollywoodzkich fotografów, George’em Hurrellem (Hurrell był także częstym autorem zdjęć innych gwiazd MGM, jak Joan Crawford, której zdjęcia jego autorstwa na cele promocji „Letty Lynton” (1932), filmu, który właściwie nie trafił na ekrany w związku z oskarżeniem o plagiat, są najbardziej znanym „elementem” filmu). Dziś mówi się o niej jako o „pierwszej aktorce, która uczyniła szykownym i na miejscu bycie panną i przy tym wcale nie dziewicą”. W marcu 2008 roku zostały wydane dwa z jej najlepszych i najgłośniejszych filmów, powstałych jeszcze przed cenzurą Hayesa, „Rozwódka” i „Wolne dusze”.

Edith Norma Shearer urodziła się 10 sierpnia 1902 roku w Montrealu, gdzie dorastała. Małżeństwo jej rodziców, Andrew Shearera i Edith Shearer nie było udane. Andrew miał chorować na maniakalną depresję (w późniejszym czasie także Norma i jej siostra Athole miały problemy z psychiką). Edith natomiast lubiła wystawne życie wśród obytych i kulturalnych ludzi. Jej marzeniem było, by jej córka Norma została znaną pianistką. Norma wykazywała uzdolnienia muzyczne, była towarzyskim dzieckiem, a potem nastolatką, ale po obejrzeniu wodewilowego występu, kiedy miała 9 lat, oświadczyła, że pragnie zostać aktorką. Wraz z upływem czasu Norma zaczęła dostrzegać, że nie jest ideałem piękna. Jej figura nie zachwycała, nie była zbyt wysoką kobietą, a jej oczy zdawały się zbyt małe i głęboko osadzone. Nie zniechęciło to jej jednak w dążeniu do osiągnięcia celu. Jak sama przyznała, była ambitna i postanowiła postawić na czar, który miał zniwelować niedoskonałości jej wyglądu.

Bezpieczny świat Normy zawalił się w 1918 roku. Wówczas jej siostra, Athole, miała pierwsze poważne załamanie nerwowe. Także ona w młodym wieku próbowała zrobić aktorską karierę, ale jej stan zdrowia szybko się pogorszył i umieszczono ją w zakładzie opieki. Do tego w tym samym roku zbankrutowała firma ojca Normy. Rodzina musiała przenieść się do skromniejszego domu w obskurnej dzielnicy Montrealu. Kryzys nie załamał jednak dziewczyny, której determinacja zyskała na sile. „Upadek firmy ojca nie oznaczał, że wraz z końcem przedsiębiorstwa nastąpił jego koniec” – miała powiedzieć Norma. Równie wspaniałomyślna nie była matka Normy. Opuściła męża i zabrała córki. Kiedy jej brat powiedział, że Norma mogłaby zostać gwiazdą kina, Edith sprzedała fortepian córki i kupiła trzy bilety na pociąg do Nowego Jorku. Były to ostatnie lata funkcjonowania wytwórni na Wschodnim Wybrzeżu, niebawem cały przemysł filmowy miał się przenieść do Hollywood. Właściciel lokalnego teatru wystawił Normie list rekomendacyjny do samego Florenza Ziegfelda, najważniejszego człowieka w przemyśle rewiowym.

Norma Shearer

Kiedy przybyły do Nowego Jorku, wydawało im się, że świat stoi przed nim otworem. Ale rzeczywistość nie była kolorowa. Okazało się, że stać ich na wynajęcie obskurnego pokoju ze wspólną łazienką na korytarzu. Nie mogły spać, bo pokój wychodził na tor kolejowy, a pociągi ciągle przejeżdżały. Katastrofą okazało się spotkanie z Ziegfeldem, który nazwał Normę „psem” i wyśmiał jej oczy i nogi. Większość 17-latek na jej miejscu wybiegłaby z płaczem i na zawsze porzuciła sen o karierze, ale nie Norma. Kiedy dowiedziała się, że Universal Pictures poszukuje ośmiu dziewcząt do ról statystek. Norma i Athole stawiły się na miejscu przesłuchań. Przed nimi stało jakieś 50 innych dziewcząt marzących o sławie. Asystent dyrektora castingu wyszedł, by je obejrzeć. Po obejrzeniu pierwszych czterech wyeliminował trzy i zatrudnił czwartą. Piąta i szósta odpadły, ale zatrudnił siódmą. Norma wiedziała, że zanim dojdzie do nich, będzie po sprawie. Kaszlnęła więc głośno i kiedy mężczyzna skierował na nią swój wzrok, stanęła na palcach, by wydać się wyższą, i uśmiechnęła najbardziej uroczo, jak potrafiła. Facet roześmiał się głośno i podszedł do niej, mówiąc: „Wygrałaś, siostro. Jesteś ósma”.

Norma grała ogony, ale GRAŁA. Wystąpiła w epizodycznej rólce w „Męczennicy miłości” (1920) samego D.W. Griffitha. Stanęła obok mistrza i wyjaśniła, jak bardzo pragnie zostać aktorką. Przyjrzał się jej i powiedział: „Na jednym oku zbyt jasna plama, oba koloru niebieskiego. Zbyt jasne oczy jak do filmu. Nigdy ci się nie uda”.

Początkująca aktorka zaryzykowała i swoje oszczędności poświęciła na wizyty u specjalisty. Doktor zapisał jej ćwiczenia oczu, które po latach codziennej pracy zniwelowały odcień w oku Normy. Obserwowała też gwiazdy Broadwayu, jak Lynn Fontanne, Katherine Cornell, czy Ina Claire. Naśladowała ich zachowanie – uczyła się, jak być gwiazdą. By dorobić, pracowała jako fotomodelka w różnych reklamach. Po latach pojawiły się rewelacje o nagich, pornograficznych wręcz zdjęciach gwiazdy. Nie było to jednak zgodne z prawdą. Fakt faktem, Norma pozowała zasłaniając biust rękoma, ale były to zdjęcia delikatne i artystyczne i trudno powiedzieć, aby Norma była na nich naga.

W 1921 roku Norma dostała drugoplanową rolę w filmie klasy B, „The Stealers”. Grała poważniejsze role w nieznaczących filmach, ale zauważył ją producent Hal Roach. Ten w imieniu Louisa B. Mayera zaproponował jej kontrakt. Norma wreszcie miała pracę, za 250 dolarów tygodniowo. Kontrakt po sześciu miesiącach miał zostać odnowiony, jeśli Norma przekona do siebie producentów i widzów, miała też przejść testy próbne do roli głównej w filmie „The Wanters” (1923).

Norma i jej matka dumnie wyruszyły do Los Angeles, pewne, że Norma właściwie jest już gwiazdą. Na dworcu nikt jednak na nie nie czekał. Nie było gwiazdorskiego powitania. Norma pojawiła się w biurze Metro Company (które potem przekształciło się w MGM) i niegrzecznie przedstawiła się uśmiechniętemu młodemu mężczyźnie o aparycji chłopca, wciąż zła za niemiłe potraktowanie. Ten zaprowadził ją do biura pana Thalberga, do którego miała przyjść. Ku jej zaskoczeniu młodzieniec usiadł przy biurku i założył nań nogi, z uśmiechem mówiąc: „To ja jestem Irving Thalberg”.

Norma Shearer

Thalberg był jednym z najlepszych producentów filmowych Hollywood lat 20. i 30. Kiedy witał Normę w swoim biurze, liczył sobie zaledwie 23 lata, ale to jego geniusz zaprowadził go na stanowisko wiceprezesa wytwórni w tak młodym wieku. Thalberg w latach 30. umocnił swoją pozycję. Miał rozłączyć się z Mayerem, by stworzyć własną wytwórnię, zabierając mnóstwo największych gwiazd wytwórni, w tym Gable’a czy Harlow. Jego przedwczesna śmierć w wieku zaledwie 37 lat zniwelowała te plany.

Pierwszy test zdjęciowy wypadł koszmarnie. Intensywne oświetlenie sprawiło, że oczy Normy wyglądały na niemal białe, a nosa nie było widać, co sprawiało, że wyglądała, jakby miała zeza. Efekty nie przypadły też do gustu Thalbergowi i Mayerowi. Płaczącą Normę znalazł operator, Ernest Palmer. Po obejrzeniu testu zgodził się, że wypadł marnie, ale podkreślił, że nie dopasowano oświetlenie do Normy. Kolejny test pod jego okiem okazał się sukcesem i powierzono jej główną rolę w „The Wanters”. Wtedy reżyser filmu stwierdził, że Norma jest niefotogeniczna i zdegradował ją do mniejszej roli.

Jej rola w „Pleasure Mad” miała być ostatecznym testem – od sukcesu w tej produkcji zależało, czy Norma zostanie w wytwórni. Sprawy nie układały się, bo Norma nie dogadywała się z reżyserem. „Na dywanik” wziął ją Mayer, stosując swój dalszymi czasy legendarny chwyt – Mayer objął Normę i zagrał swoją znaną już rolę „ojca” – „Powiedz mi moja droga, co się stało?”. Norma opowiedziała, że reżyser ciągle na nią krzyczy i ona ze strachu nie potrafi sobie poradzić. Mayer rozkrzyczał się na nią, zarzucając jej, że jest tchórzem i nie może zaprzepaścić kariery przez głupie spory z reżyserem. Jego reakcja wywołała pożądany skutek – Norma obiecała wszystkim, że pokaże, na co ją stać. Na planie zachwyciła nawet sceptycznego reżysera. W nagrodę Thalberg obsadził ją w 6 filmach w ciągu 8 miesięcy. W 1924 roku powstało Metro-Goldwyn-Mayer i Norma zagrała główną rolę w pierwszej produkcji wytwórni, „Ten, którego biją po twarzy” (1924). Okazało się, że Norma ma talent i wbrew wszystkim, którzy w nią nie wierzyli – kochała ją kamera. I kochała ją publiczność. Kolejny kontrakt Normy opiewał na 1000 dolarów tygodniowo, a w ciągu pięciu lat było to już 5000 tygodniowo.

Aktorka wraz z pojawieniem się nowych gwiazd bała się o swoją pozycję. Po sensacji, jaką wywołała Greta Garbo, Norma domagała się większej promocji. Thalberg wysłuchiwał jej żalów, ale polecał zaufać wytwórni, której spece najlepiej wiedzieli, jak promować swoje gwiazdy. Prywatnie Thalberg był zauroczony Normą, w szczególności jej osobowością i wytrwałością w dążeniu do celu. Po raz pierwszy razem pokazali się na premierze „Gorączki złota” (1925) Chaplina. Norma wiedziała, że małżeństwo z Thalbergiem ugruntuje jej pozycję w świecie filmowym. Irving był jedynym kawalerem wśród prominentnych producentów Hollywoodu. Poślubienie go, zgodnie z intencją Normy, było koronacją aktorki na „Królową MGM”.

Joan Crawford, która zaczynała m.in. rolą dublerki Normy w „Lady of the Night” (1925) i zauważyła, że znajomość Shearer i Thalberga jest czymś poważnym. Nie mogła tego zrozumieć, bo uważała ją za beznadziejną aktorkę i brzydką, „zezowatą” kobietę. Ale to ją wybrał Thalberg. Crawford zawsze nienawidziły Normy za to, że ta wywindowała się poprzez ten związek na jeszcze wyższą pozycję w MGM.

Norma Shearer

Przez dwa lata Irving igrał z Normą, która jednak wytrwale czekała i doczekała się. Irving zaprosił ją do swego biura, gdzie pokazał jej tacę z brylantowymi pierścionkami zaręczynowymi. Norma wybrała największy. Pobrali się 29 września 1927 roku. Norma specjalnie na życzenie matki Irvinga przeszła na judaizm.

Nadszedł koniec filmu niemego. Norma przedstawiła w MGM swego brata, Douglasa. Douglas Shearer został jednym z najwybitniejszych dźwiękowców w dziejach kina. Jej pierwszy film dźwiękowy, „Proces Mary Dugan” (1929), okazał się sukcesem. Norma wiedziała, że jej wizerunek dobrej dziewczyny szybko się znudzi. To wtedy rozpoczęła współpracę z Hurrellem. Swoje seksowne zdjęcia pokazała Thalbergowi, który przekonał się do jej zmysłowości i obsadził w głównej roli w „Rozwódce” (1930). Film ten przyniósł Normie Oscara dla najlepszej aktorki roku. Kolejne filmy Normy były jeszcze większymi sukcesami: „Wolne dusze” (1931, nominacja do Oscara), „Private lives” (1931), „Strange Interlude” (1932), „Barretowie z ulicy Wimpole” (1934, nominacja do Oscara), „Romeo i Julia” (1936, nominacja do Oscara). Norma była ulubienicą publiczności. Krzywdzące jest twierdzenie, które przy dużym zaangażowaniu Joan Crawford powszechnie się przyjęło, że Norma zrobiła karierę przez łóżko Thalberga, oczywiście będąc jego żoną. Jeszcze przed ślubem była jedną z największych gwiazd box office. Jej pozycja nie osłabła ani trochę po śmierci Irvinga w 1936 roku. Normie udało się doprowadzić do planowanej przez niego produkcji filmu „Maria Antonina” (1938). Ta rola zapewniła jej ostatnią nominację do Oscara i Puchar Volpi dla najlepszej aktorki na festiwalu w Wenecji. Jej filmy po śmierci Thalberga były nawet jeszcze większymi hitami kasowymi.

W 1939 roku Norma obsadzona została w roli Mary Haines w „Kobietach”, wielkiej produkcji MGM w reżyserii George’a Cukora, w którym to filmie nie zagrał ani jeden mężczyzna. Film jest dziś klasykiem, a i po premierze stał się wielkim hitem kasowym. Najlepsze recenzje zebrały, ku rozczarowaniu Normy, nielubiana przez nią Joan Crawford i rewelacyjna Rosalind Russell. Tego samego roku zagrała w „Idiot’s Delight” z Clarkiem Gable, jednak krytyka skupiła się na Gable’u, który świetnie wykonał klasyczną dziś piosenkę „Puttin’ on Ritz”, tańcząc do tego całkiem nieźle.

W 1940 roku Norma zagrała w „Escape” Mervyna LeRoya z Robertem Taylorem, ale film nie był powodzeniem. Po nieudanych występie w „Her Cardboard Lover” (1942) definitywnie przeszła na emeryturę.

Norma odrzuciła m.in. rolę w „Pani Miniver”, nie chcąc grać matki dorosłego mężczyzny, a potem teściowej. Jej matka powiedziała, że po 35. roku życia kobieta nie powinna pokazywać się publicznie, by zapamiętano ją młodą i świeżą. Norma zawsze pamiętała jej słowa.

Po śmierci Irvinga Thalberga, Norma przed dłuższy czas związana była z George’em Raftem, miała mieć też romans z Jamesem Stewartem. Na planie „Marii Antoniny” zabiegała, bez wzajemności, o względy Tyrone’a Powera. W 1938 roku Norma miała uwieść młodszego od niej o niemal 20 lat Mickeya Rooneya. Kiedy matka wyciągnęła od niego, że ten uprawiał z Normą seks oralny, Shearer została wezwana do Mayera i zakazano im kontynuowania znajomości.

W 1943 roku poślubiła młodszego o kilkanaście lata Martina Arrouge. Kiedy Norma zaczęła cierpieć na bezsenność i rozwinęła się jej choroba psychiczna, Martin był przy jej boku. W ostatnich latach życia Norma często nazywała go „Irving”. Norma miała syna i córkę z Thalbergiem, ale ich kontakty nigdy nie były dobre (Norma nie była zainteresowana opieką nad dziećmi, powierzając to opiekunkom). Aktorka zmarła 12 czerwca 1983 roku w Woodland Hills na zapalenie płuc. Prochy aktorki znajdują się w krypcie obok Irvinga Thalberga na Forest Lawn Cemetery. Na grobie Irvinga wygrawerowała „My Sweetheart Forever”.

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>