Karolina Łachmacka

Jeanette MacDonald

Jeanette MacDonald
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Niezwykle popularna w latach 30. i 40. ubiegłego wieku piosenkarka i aktorka, grająca w widowiskowych musicalach. Przyszła na świat 18 czerwca 1903 roku w Filadelfii jako Jeanette Anna MacDonald, najmłodsza z trzech córek Anny Wright i Daniela MacDonaldów. Pewnego dnia matka przyłapała małą Jeanette na śpiewaniu piosenek operowych z jej ulubionych nagrań. W mig pojęła, że jej córka ma talent, dlatego posłała ją na lekcje śpiewu. Jeanette chętnie śpiewała w kościelnym chórze, na szkolnych apelach i przy każdej nadarzającej się okazji. Jej operetkowy głos o niesamowitej skali świetnie współgrał z urodą: niebieskimi oczami i rudymi włosami.

W listopadzie 1919 roku Jeanette pojechała do Nowego Jorku, gdzie zamieszkała ze starszą siostrą, Blossom. Znalazła pracę w chórze, który śpiewał, zabawiając publiczność między seansami filmów w Capital Theatre na Broadwayu. Udawało jej się wspinać po szczeblach kariery, osiągając coraz więcej. Współpracowała m.in. z samym George’em Gershwinem. Grała w musicalach na scenie Broadwayu. Podczas „Angeli” wypatrzył ją Richard Dix, znany aktor, i załatwił próbne zdjęcia. Jeanette miała wystąpić w jego filmie, ale mający z nią kontrakt sceniczny bracia Schubert nie pozwolili ‚dochodowej’ gwieździe opuścić ich przybytku.

Jakiś czas później wielki niemiecki reżyser Ernst Lubitsch poszukiwał aktorki do głównej roli kobiecej w filmie „Para miłości” (1929). Oglądając różne próbne zdjęcia gwiazd Broadwayu natknął się na Jeanette. Obsadził ją w tej roli, obok francuskiego gwiazdora Maurice’a Chevaliera. Zarówno film, jak i osoba Jeanette okazały się sensacją.

W latach 1929-30 wystąpiła w sześciu filmach, z czego cztery nakręciła dla Paramountu. Najpierw była „Parada miłości”, potem „Król włóczęgów” – ekranizacja znanej operetki. Na planie „Monte Carlo” ponownie spotkała się z Lubitschem. W tym filmie zaśpiewała po raz pierwszy utwór „Beyond the Blue Horizon”, który w karierze nagrała jeszcze dwukrotnie.

Jeanette chciała sama produkować swoje filmy, dlatego wraz z United Artists nakręciła „The Loterry Bride”, który to film był bardzo nieudanym musicalem, o którym szybko chciała zapomnieć. Podpisała więc umowę z Foxem. Wystąpiła w kilku komediach, m.in. w „Annabelle’s Affairs”. Film cieszył się uznaniem krytyków, niestety dziś istnieje tylko jedna jego kopia.

W 1931 roku Jeanette postanowiła odpocząć od kina i wyruszyła w trasę koncertową po Europie. Po jej zakończeniu zagrała w dwóch wersjach filmu „Jedna godzina z tobą” z Maurice’em Chevalierem, w reżyserii George’a Cukora i Lubitscha. Francuska wersja filmu miała te same gwiazdy w obsadzie, za to obsada drugoplanowa składała się z francuskich aktorów. Niestety nie jest znana żadna istniejąca kopia francuskiej wersji filmu.

Jeanette MacDonald

W 1932 roku Jeanette nakręciła kolejny film z Chevalier’em„Kochaj mnie dziś”. Przez wielu uważany jest ona za ostatni prawdziwy musical, ponieważ prawie wszystkie dialogi w nim są śpiewane.

Jeanette wyruszyła w kolejną trasę. Po powrocie zabiegał o nią sam L.B. Mayer, szef MGM. Nie było tajemnicą, że Mayer już na zawsze miał do niej ogromną słabość. Pierwszy film w tej wytwórni to „Kot i skrzypce”, gdzie partnerował jej gwiazdor kina niemego Ramon Novarro. Był to jeden z ostatnich udanych filmów Novarro, ponieważ zadarł z Mayerem i ten, w ramach zemsty i pokazania, kto tu rządzi, zniszczył jego karierę. W tamtych czasach szefowie wytwórni, tacy, jak Mayer właśnie, czy Jack Warner, Darryl Zanuck albo Sam Goldwyn mogli kiwnięciem małego palca zrujnować karierę nawet największej gwiazdy, choćby miała na koncie tuzin Oscarów i armię fanów za sobą. Jeśli powiedzieli komuś, że nigdy więcej nie dostanie roli w Hollywood, tak się działo.

Ernst Lubitsch po raz kolejny połączył na ekranie duet MacDonald – Chevalier w ekranizacji operetki „Wesoła wdówka” (1934).

W 1935 Jeanette po raz pierwszy współpracowała z W.S. Van Dyke’em. Partnerował jej debiutant o pięknym barytonie – Nelson Eddy. „Kapryśna Marietta” była pierwszym wspólnym filmem tej pary i okazała się początkiem wspaniałej współpracy. Do dziś Eddy i MacDonald uchodzą za jedną z najbardziej znanych musicalowych śpiewających par wszech czasów. Za piosenki „Ah, Sweet Mystery of Life” oraz „Italian Street Song” MacDonald otrzymała złote płyty.

W 1936 roku Jeanette wystąpiła w dwóch filmach, które cieszyły się niesamowitym powodzeniem. Pierwszy, „Rose Marie”, to kolejny duet z Eddy’m, gdzie drugoplanową rolę brata Jeanette zagrał młody Jimmy Stewart. W drugim partnerowała samemu Królowi Hollywood, Clarkowi Gable. Pomysł na to, by zagrać ze zdobywcą Oscara za „Ich noce” narodził się w głowie aktorki. Gable jednak początkowo nie chciał słyszeć o graniu w musicalu z Jeanette. Kłócił się z Mayerem, mówiąc: „I co, ona będzie śpiewać, a ja mam siedzieć i patrzeć się na nią jak idiota?!„. Nomen omen, Mayer spełnił życzenie swej ulubienicy i tak powstał świetny film „San Fransisco”, nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy Film oraz Najlepszy Aktor (Spencer Tracy). Ponoć na planie Gable traktował Jeanette bardzo chłodno. Wiedząc, że Jeanette nie cierpi czosnku, objadał się nim przed scenami pocałunków. Wraz z Tracy’m chadzali na plan kilkadziesiąt metrów obok, gdzie pracowała Loretta Young – dawna kochanka obu aktorów, która właśnie wróciła z podróży po Europie, gdzie potajemnie urodziła nieślubną córkę Clarka.

Jeanette MacDonald

Jeanette powróciła w ramiona Nelsona Eddy’ego na planie filmu „Gdy kwitną bzy”. Produkowany przez Irvinga Thalberga film o mały włos wcale by się nie ukazał, gdyż Thalberg zmarł w młodym wieku (zawsze cieszył się kruchym zdrowiem). Produkcję zamknięto. Po jakimś czasie scenariusz napisano na nowo, obsadę zmodyfikowano (na planie pojawił się m.in. John Barrymore) i zwołano ekipę na plan. Film okazał się największym hitem roku 1937.

W tym czasie MacDonald i Eddy próbowali sił w filmie nie w duecie, a solo. Jednak żadne z nich nie powtórzyło sukcesu, jaki odnieśli występując razem. Od początku ich współpracy zastanawiano się, czy relacje śpiewających gwiazd ekranu nie są bardziej zażyłe, niż twierdzili sami zainteresowani. Wyraźne światło na tę sprawę rzuciła opublikowana po raz pierwszy w 1994 roku książka autorstwa Sharon Rich pt. „Sweethearts”. Zawiera ona bardzo szczegółowy opis relacji dwójki filmowych kochanków, twierdząc przy tym, że MacDonald i Eddy byli parą także poza ekranem. Twierdzenia te trudno obalić, a nawet w nie wątpić, gdyż Rich przyjaźniła się z siostrą Jeanette, Blossom, i miała dostęp do mnóstwa prywatnych listów Jeanette, pamiętników jej i Nelsona Eddy’ego, dokumentów FBI i niepublikowanej autobiografii MacDonald. Rich uznawana jest za największy autorytet w temacie romansu EddyMacDonald. Udzieliła ona m.in. wywiadu dla Amerykańskiego Instytutu Filmowego.

16 czerwca, 2 dni przed 34. urodzinami Jeanette MacDonald, aktorka poślubiła dość podobnego do Nelsona Eddy’ego blondwłosego aktora Gene’a Raymonda w tradycyjnej ceremonii w kościele metodystów w Los Angeles. Jednymi z druhen panny młodej były inne gwiazdy (o których także możecie przeczytać na stronie Aktorki Klasyczne), takie jak Ginger Rogers czy Fay Wray. Małżeństwo oficjalnie uchodziło za szczęśliwe. Faktem jest, że przetrwało aż do śmierci Jeanette w 1965 roku. Niemniej zarówno w książce „Sweethearts”, jak i „The Golden Girls of MGM” Jane Ellen Wayne autorki podały, że Gene wielokrotnie zdradzał żonę, i to z mężczyznami. Także kontakty Jeanette z Nelsonem całkowicie się nie urwały.

Mayer obiecał Jeanette, że będzie gwiazdą pierwszego filmu MGM nakręconego w Technicolorze. „Zakochani” (1938) (w oryginale „Sweethearts”, skąd Sharon Rich zaczerpnęła tytuł dla swojej książki) opowiadali historię małżeństwa występującego w musicalach na Broadwayu (w tych rolach oczywiście Jeanette i Nelson Eddy), którzy dostają propozycję zagrania w filmie. Według Rich na planie „Zakochanych” Jeanette poroniła dziecko, i miało to być dziecko nie Raymonda, a właśnie Eddy’ego! Oznaczałoby to, że już na początku małżeństwa Jeanette była z Raymondem nieszczęśliwa. Jeśli Raymond rzeczywiście był gejem, małżeństwo z MacDonald byłoby jednym z tzw. ‚lavender marriage’ – małżeństwem mającym na celu mydlić oczy opinii publicznej w kwestii orientacji seksualnej jednego bądź obojga małżonków. Według innych książek, stosunki Eddy’ego i Jeanette ochłodziły się, gdyż Nelson miał rzekomo odkryć, iż ukochana niejednokrotnie dokonała aborcji będąc z nim w ciąży. Jednak to wciąż pozostają spekulacje. Choć Rich w swojej książce przedstawia mnóstwo wywiadów z osobami, które oboje znały, a nawet z samym Eddy’m, który zmarł dwa lata po Jeanette, wciąż pozostaje, na dobrą sprawę, tylko gdybanie.

Jeanette MacDonald

Ponoć z powodu tego poronienia zrezygnowano z kolejnej współpracy pary śpiewaków. MacDonald wystąpiła z Lew Ayresm w filmie „Broadway Serenade” (1939). W tym filmie Jeanette jest według wielu osób słabsza niż zazwyczaj. Przyczyny tego upatruje się w fakcie, że w tym czasie Nelson Eddy poślubił Ann Franklin.

Po tej roli MacDonald wyjechała w tournee koncertowe i odmówiła ponownego podpisania kontraktu z MGM. Agent Jeanette został zaangażowany w plan przekonania jej, by zmieniła swoją decyzję. Z lekkim oporem gwiazda zgodziła się na kolejną współpracę z Eddy’m w „New Moon” (1940). W tym samym roku nakręcili „Bitter Sweet”, musicalową ekranizację sztuki Noela Cowarda. Zrealizowano też nakręcony w Technicolorze „Smilin’ Through”, w którym Jeanette chciała wystąpić wraz z Robertem Taylorem i Jamesem Stewartem, jednak obaj panowie zaciągnęli się wcześniej do wojska, by służyć na froncie II wojny światowej. Zastąpili ich Brian Aherne i mąż gwiazdy, Gene Raymond.

Ostatni wspólny film duet MacDonaldEddy zrealizował w 1942. „I Married an Angel” opowiadał historię kobiety – anioła, który tracił skrzydła w dzień swojego ślubu. Scenariusz powstał na bazie sztuki inteligentnego pióra Anity Loos, jednak ze względów cenzorskich całą historię okrojono tak, że wyszedł z tego bezbarwny banał.

Eddy po nakręceniu tego filmu wykupił swój kontrakt z MGM i został mu tylko jeden film do nakręcenia. Podpisał kontrakt z Universalem na dwa filmy, za które miał otrzymać milion dolarów. Jeanette nakręciła swój kolejny film w 1942 roku. „Kair” to komedia szpiegowska, w której zagrali też Robert Young i Ethel Waters.

Także MacDonald przeniosła się do wytwórni Universal. Zaplanowano nawet ponowne połączenie jej z dawnym partnerem, co jednak nie wypaliło. Takich planów było wiele. Żadnej z tych gwiazd nie wiodło się w nowym studio. Śpiewali razem w radiu, ale marzyli o ponownych połączeniu sił na ekranie, co, mieli nadzieję, wróciłoby czasy świetności.

Po 5 latach wróciła do MGM, gdzie zagrała w dwóch filmach. W „The Sun Comes Up” stworzyła duet z inną gwiazdą wytwórni – Lassie. To było jej pożegnanie z wielkim ekranem.

W latach 60. kuszono ich możliwością wspólnego powrotu. Oboje odmówili. Ponadto zdrowie nie dopisywało aktorce. Serce Jeanette MacDonald odmawiało posłuszeństwa. Pomimo leczenia, 14 stycznia 1965 gwiazda zmarła. Miała 61 lat.

(Visited 43 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>