Karolina Łachmacka

Doris Day

Doris Day
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Doris Day, wielka gwiazda kina amerykańskiego. Śpiewająca i tańcząca aktorka, która sprawdziła się w rolach komediowych, jak i dramatycznych. Uwielbiana przez widzów za poczucie humoru i bijący od niej optymizm. W późniejszych latach życia zaangażowała się w akcje promujące ochronę zwierząt.

Urodziła się 3 kwietnia 1924 roku w Cincinnati w Ohio – czyli dokładnie tego samego dnia, co Marlon Brando. Rodzice jej matki, jak i ojca, byli niemieckimi imigrantami. Była trzecim dzieckiem swoich rodziców. Jeden z jej braci zmarł przed jej narodzinami, drugi był o kilka lat starszy. Jej rodzice byli katolikami, jednak sama Doris w późniejszym czasie została członkiem Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki.

Karierę zaczynała w radiu. To tam właśnie można było usłyszeć jej piękny głos, co zresztą szybko zauważono i zaangażowano ją do ról w filmie.

Doris przeżywała cięższy okres w życiu, kiedy to w 1948 roku rozwodziła się z drugim mężem. Była matką 6-letniego chłopca i nie układało jej się też w życiu zawodowym. Postanowiła więc wrócić do Cincinnati, do domu matki. Wtedy jej agent zaproponował, by pojawiła się na przyjęciu u kompozytora Jule’a Styne’a. Wykonała tam piosenkę „Embraceable You”. Jej wykonanie bardzo spodobało się i Styne’owi, i jego partnerowi, Sammy’emu Cahnowi. Obaj właśnie pracowali nad realizowanym dla Warner Bros. filmie, którego scenariusz napisano z myślą o Betty Hutton, jednak aktorka zaszła w ciążę, która była zbyt widoczna, i musiała zostać zastąpiona przez inną. Panowie po obejrzeniu Doris polecili młodą, nikomu nieznaną piosenkarkę, i tym sposobem Doris po raz pierwszy zagrała swoją ważną, filmową rolę.

Doris szybko stała się ulubienica publiczności. Mimo talentu, jaki niewątpliwie posiadała, obsadzano ją w musicalach niskich lotów u Warnerów. I wtedy, w 1953 roku, zagrała w filmie „Calamity Jane”. Piosenka z tego musicalu, śpiewana przez Doris, dostała Oscara.

Po tym, jak kontrakt z Warnerami wygasł, Doris postanowiła go nie przedłużać. Zdecydowała nie wiązać się z jedną konkretną wytwórnią. Jej menadżerem został jej trzeci mąż.

Ogromną szansę dostała grając rolę w „Kochaj albo odejdź”. Wówczas to James Cagney nalegał, by rolę Ruth Etting powierzyć właśnie Doris Day. Film okazał się ogromnym sukcesem. Choć nominację do Oscara dostał Cagney, a nie Doris, krytycy rozpisywali się o zdolnościach aktorki do tworzenia ról dramatycznych. Sukces tego filmu sprawił, że partnerowała największym aktorom Hollywood, jak m.in. Jack Lemmon, James Stewart, Cary Grant, David Niven czy Clark Gable.

Doris, mimo swojego musicalowego emploi, dołączyła do grona ”blondynek Hitchcocka” – zagrała główną rolę kobiecą w „Człowieku, który wiedział za dużo (1956). Do tego filmu zaśpiewała m.in. piosenkę pt. „Que Sera, Sera”. Sama Doris nie lubiła tego utworu, preferowała, by wizytówką muzyczną filmu była piosenka „We’ll love again”, jednak studio nalegało. Doris nie chciała nawet jej nagrać, ale została do tego zmuszona. Piosenka jest dziś klasyką, a w 1957 roku otrzymała Oscara. To był jedyny raz, kiedy Doris pracowała z Hitchem. W swoich wspomnieniach przyznała, że praca z mistrzem nie była komfortowa, ponieważ Hitchcock nie udzielał aktorom żadnych wskazówek – słowem – po prostu ich nie reżyserował. Day pytała go, czy gra odpowiednio w danej scenie, ale on lakonicznie odpowiadał, że jeśli coś będzie nie tak, to jej powie.

Wówczas, niespodziewanie, kariera Doris doznała uszczerbku. Nadal kręciła filmy, ale jej nazwisko zniknęło z listy 10 najpopularniejszych w Box Office. Ale los uśmiechnął się do niej ponownie. W 1959 roku Doris zagrała w filmie „Telefon towarzyski”. Zabawna komedia romantyczna, w której obsadzono ją wraz z seksownym Rockiem Hudsonem stała się przebojem kinowym, a ponadto zjednała sobie krytyków. To za tę rolę Doris otrzymała jedyną w karierze nominację do Oscara. „Telefon towarzyski” rozpoczął wspaniałą współpracę Day z Hudsonem, którzy nakręcili razem jeszcze kilka komedii, a każda z nich cieszyła się powodzeniem. Hudson i Day są jedną z najbardziej kojarzonych par na ekranie. On i Doris zostali przyjaciółmi. Kiedy w 1985 roku Hudson zmarł na AIDS, będąc pierwszą sławną ofiarą tej choroby, Doris stwierdziła, że nigdy nie podejrzewała, że Rock był gejem, w co trudno uwierzyć z racji tego, jak dobrze się znali, a sam zainteresowany nie miał chęci krycia się ze swoją orientacją (jedynie studio aranżowało jego ‚randki’, a nawet ‚lawendowe małżeństwo’ z sekretarką, która potem opisała swoje wspomnienia z życia u boku gwiazdora, inkasując, rzecz jasna, niebagatelną sumkę).

Choć lata 60. to pasmo sukcesów, Doris, możliwe, że dość mimowolnie, stworzyła wizerunek naiwnej, dobrej, prostolinijnej blondynki o rażącej wręcz cnocie. Jej znajomy, Oscar Levant, powiedział: „Znałem Doris Day zanim została dziewicą„. Tego komentować chyba nie trzeba.

Tymczasem druga połowa lat 60. to rewolucja seksualna i era „wyzwolenia”, szczególnie ludzi młodych – czyli tych, którzy chodzili do kina. „Świętą” Doris zaczęto nazywać najstarszą dziewicą świata. Filmy traciły publiczność. Doris sama nie była zadowolona ze swojego wizerunku, a po latach przyznała, że te wszystkie zbyt kolorowe filmy wcale się jej nie podobały. Miała szansę zmienić ten wizerunek, gdyż zaproponowano jej rolę w „Absolwencie (1967). Ale za namową męża Doris odrzuciła propozycję (choć twierdziła, że zadecydowała o tym sama, ze względów moralnych). Tak czy inaczej, dziś pani Robinson jest nieśmiertelna, ale dzięki Anne Bancroft.

Zmieniły się też gusta muzyczne. Płyty Doris, choć cieszyły się uznaniem znawców, nie trafiały w gusta nabywców. Ostatni album nagrała w 1967 roku, choć ukazał się on dopiero w 1994.

Merchel zmarł w 1968 roku, po 17 latach małżeństwa. Ku swojej trwodze Doris odkryła, że on i jego partner w interesach, Jerry Rosenthal, stracili jej majątek. Day pozwała go do sądu i wygrała. Przyznano jej rekordowe odszkodowanie w wysokości 20 milionów dolarów, ale ile otrzymała – tego dokładnie nie wiadomo.

Wielu było zdziwionych niespodziewaną śmiercią męża aktorki. Możliwe, że do jego zgonu przyczyniła się religia, którą wyznawał będąc mężem Doris. Członkowie Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki w razie choroby nie stosują żadnego leczenia, kierując się przekonaniem, że jeśli Bóg tego zechce, uzdrowi ich.

Śmierć męża i utrata majątku nie była jedynym szokiem, jakiego doznała aktorka w tak krótkim czasie. Merchel przed śmiercią w imieniu Doris podpisał umowy na jej własne telewizyjne show oraz inne zobowiązania w telewizji. Day nie miała najmniejszej ochoty w tym uczestniczyć, ale z prawnego punktu widzenia nie miała innego wyjścia. Aktorka prowadziła „The Doris Day Show” przez 5 lat, tylko dlatego, że potrzebowała pieniędzy. Wraz z zakończeniem tego serialu definitywnie zakończyła karierę.

Na początku lat 70. Doris pilnie zaangażowała się w obronę praw zwierząt. Jest też wegetarianką.

Doris Day miała trzech mężów. Pierwszego poślubiła nie mając 17 lat. To właśnie z tego małżeństwa pochodzi jej jedyne dziecko – syn Terry. Po rozwodzie jej pierwszy mąż popełnił samobójstwo. Drugi mąż aktorki, George Weidler, był saksofonistą. Ich małżeństwo zakończyło się w 1949 roku po trzech latach. Po latach spotkali się ponownie i to właśnie Weidler był osobą, która wprowadziła Doris w tajniki nowej wiary. Trzecie małżeństwo było szczęśliwe tylko pozornie. Choć Melcher adoptował Terry’ego, dając mu swoje nazwisko, Doris po latach przyznała, że dopuszczał się agresji fizycznej wobec chłopca. Poza tym długi, które powstały z jego winy, Doris spłacała przez lata.

 

(Visited 35 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>