Karolina Łachmacka

Carole Lombard

Carole Lombard
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

W związku z rocznicą urodzin tej aktorki, dzisiejszy kolejny wpis zostanie poświęcony wielkiej gwieździe lat 30. oraz początku 40., Carole Lombard. Trzeba przyznać, że to bardzo przygnębiające, iż wiele osób kojarzy to nazwisko tylko dzięki małżeństwu Carole z Clarkiem Gable’em. Ta para aktorów istotnie tworzyła znany na przełomie lat 30. i 40. związek, coś na wzór dzisiejszych Angeliny Jolie i Brada Pitta. Być może Gable nie zagrałby Rhetta Butlera w „Przeminęło z wiatrem”, gdyby nie jego miłość do Lombard. Ale o tym później.

Carole Lombard była aktorką o wielkim talencie, zarówno komediowym, jak i dramatycznym, jednak jej emploi kształtowało się głównie w oparciu o tzw. screwball comedies, które w latach 30. i 40. przyniosły sławę m.in. Cary Grantowi, Katharine Hepburn, czy Jamesowi Stewartowi. Carole uważana jest po dziś dzień za mistrzynię tego gatunku.

Jane Alice Peters urodziła się w Fort Wayne w stanie Indiana w Stanach Zjednoczonych dokładnie 6 października 1908 roku. Jej rodzina była dobrze sytuowana, a sama Jane rozwijała swoje talenty, także sportowe. Historia jej kariery aktorskiej rozpoczyna się dosyć typowo, niczym bajka – oto grająca w baseball mała Jane wpada w oko reżysera i trafia do świata kina. Zadebiutowała filmem „A Perfect Crime”, a w 1924 roku szesnastoletnia aktorka podpisała kontrakt z wytwórnią Foxa. Rola w „Marriage in Transit” okazała się bardzo udana, a film odniósł sukces. Młodej aktorce przydarzył się jednak wypadek samochodowy, w wyniku którego na jej twarzy pozostała blizna. Studio nie miało litości i zerwało kontrakt. Ale to nie zatrzymało kariery przyszłej gwiazdy. Przez zaledwie 1,5 roku wystąpiła w kilkunastu krótkometrażówkach.

Przyszła gwiazda zmieniła swoje dosyć powszechne nazwisko na Carol Lombard, a po pewnym czasie dołożyła literę „e” na końcu imienia po tym, jak w wyniku pomyłki tak właśnie zapisano jej pseudonim (dodatkowa litera spodobała się aktorce). Niebawem Lombard zaczęła występować w filmach z Williamem Powellem, który był od niej sporo starszy. To nie przeszkodziło parze zalegalizować swojego związku. W 1932 roku Carole zagrała w komedii „No Man of Her Own”, u nas znanej także pod nazwą „Dama kier”. Partnerował jej największy podrywacz Hollywood, Clark Gable. Kto jednak myśli, że na planie wybuchł gorący romans, ten jest w błędzie. Chociaż małżeństwo Powellów rozpadło się na dobre w 1933 roku, Gable miał w owym czasie poważne romanse z innymi aktorkami. To mniej więcej wtedy aktor romansował z Joan Crawford, jednak związek ten pozostał jedynie romansem, którego koniec przypieczętowała matczyna wytwórnia MGM.

Kariera blondwłosej piękności rozwijała się wzorcowo. W 1934 zagrała z George’em Raftem w „Bolero”. Inne jej filmy to „Napoleon na Broadwayu” (z Johnem Barrymore), „The Princes Comes Across„, „Hands Across The Table”. W 1936 Lombard zagrała Hazel Flagg w „Moim panu mężu”. Na planie ponownie spotkała się z byłym mężem, Billem Powellem. Mało która para rozwiedzionych aktorów pracowałaby tak zgodnie. Powell był w poważnym związku z Jean Harlow, z którą Carole bardzo się lubiła. W efekcie pracowało im się świetnie. Właściwie to wtedy nawiązała się wielka przyjaźń Carole z Billem i Jean. Film odniósł ogromny sukces i przyniósł Carole Lombard jedyną nominację do Oskara w karierze. Statuetka powędrowała jednak w ręce Luise Rainer, która także grała z Powellem, ale w „Wielkim Ziegfeldzie” (1936). Co ciekawe, Rainer powtórzyła swój wyczyn i rok później otrzymała Oskara za „Ziemię błogosławioną” (1937).

Carole Lombard

Aktorka występowała w kolejnych komediach, jak „Gra życia” (1937), czy „Szczęśliwie się skończyło” (1937). Carole nie ukrywała, że pragnie zdobyć Oskara i dlatego zaczęła przechodzić do poważniejszych ról. Komedia była wymagającym gatunkiem, jednak Lombard była zdania, że jedynie dramatyczna kreacja jest w stanie zapewnić jej upragnione trofeum. Stąd też jej role u boku Jamesa Stewarta w „Stworzonych dla siebie”, czy Cary’ego Granta w „In Name Only”. Oba obrazy miały swoją premierę w 1939 roku. W 1940 Carole wspięła się na wyżyny melodramatu ambitną rolą w Vigil in the Night. Jej postać to pełna altruizmu pielęgniarka, która bierze na siebie winę za nieodpowiedzialne zachowanie swojej siostry, także pielęgniarki (Anne Shirley). Wątkowi poświęcenia głównej bohaterki towarzyszy nieco odsunięty na bok romans z przystojnym lekarzem (Brian Aherne). Chociaż Carole była świetna, nominacji do Oskara nie dostała. Co ciekawe, niebawem zagrała w „Panu i Pani Smith” (1941), filmie spod reżyserskiej batuty Alfreda Hitchcocka. W filmografii tego mistrza suspensu trudno szukać komedii, a jednak taka się znalazła. Niektórzy twierdzą, że to Carole Lombard była prototypem zimnej blondynki w późniejszych dziełach reżysera.

Role Lombard to głównie geniusz komedii. Jej nominowana do Oskara role Irene z „Mojego pana męża” spotkała się z pochwałami krytyki. Do filmu zaangażowano ją dzięki Powellowi, który zasugerował, że nie ma lepszej aktorki komediowej, która oddałaby ekscentryzm postaci w tak zabawny sposób. Podobnego zdania był reżyser filmu, Gregory La Cava. Po dziś dzień mówi się, że jest to film, w którym aktorka wspięła się na wyżyny majstersztyku. Trzeba jednak przyznać, że była ona równie wybitną artystką dramatyczną. Jej rola w „Vigil in the Night” potwierdza to w pełni. Jedyne, czego zabrakło Lombard, to, najprościej w świecie, szansy od losu, który zabrał ją zbyt wcześnie.

Chociaż grali zakochaną parę w „Damie kier”, Lombard i Clark Gable nie zostali wówczas kochankami. To stało się kilka lat później, z początkiem 1936 roku. Oczywiście, że bywali wcześniej na imprezach u wspólnych przyjaciół. Gable dobrze znał Billa Powella, bo przyjaźnił się z kochającą aktora Jean Harlow. Cała trójka należała do studia MGM. Jednak zaiskrzyło właśnie wtedy. Iskry były na tyle intensywne, że zastanawiano się, czy dla nowej kochanki Gable porzuci żonę, z którą oficjalnie był w separacji. Ale starsza o kilkanaście lat Maria Langham Gable miała nadzieję, że Lombard będzie tylko jedną z wielu kobiet, które weszły jej mężowi do łóżka równie szybko, jak je opuściły. W końcu wcześniej udało jej się pokonać uczucie do Joan Crawford (ponoć była ona nawet w ciąży i po prostu ani jej, ani Gable’owi nie starczyło sił, by sprzeciwić się szefowi wytwórni; L.B. Mayer kazał im wrócić do małżonków i nie robić skandalu), czy nawet do Loretty Young, która w sekrecie powiła córkę Gable’a, nieżyjącą już dziś Judy Lewis. Trzeba bowiem wiedzieć, że szczególnie po wejściu w życiu tzw. kodeksu Haysa wszyscy stali na straży sztucznej moralności. Gable mógł więc po cichu zdradzać żonę, jednak najlepiej, by nie było żadnych rozwodów, a już na pewno romansów na boku.

Carole Lombard

Wobec sprzeciwu Rii Gable niewiele można było zrobić. Mogła ona dodatkowo posłać niewiernego męża z torbami. Tymczasem w 1938 David O. Selznick przymierzał się do kręcenia ekranizacji „Przeminęło z wiatrem”. Cała Ameryka widziała w roli Rhetta Butlera jedynie Gable’a. On natomiast bał się odpowiedzialności, jaką to na nim kładło. Po pierwsze, nie wierzył nigdy w swój talent i był zdania, że nie udźwignie roli, tym bardziej w „filmie dla kobiet”. Po drugie, po co mu była ta odpowiedzialność? Louis B. Mayer, który zgodził się swojemu zięciowi Selznickowi „wypożyczyć” Gable’a do roli Butlera musiał jakoś przekonać swojego gwiazdora. Jak to zrobić? Ano uderzyć w czuły punkt. Zagra Rhetta Butlera, a w zamian otrzyma odpowiednią gażę i pomoc w rozwodzie z Rią Gable. W ten sposób chęć poślubienia Carole Lombard zadecydowała o obsadzeniu roli Rhetta Butlera. Rozwód został sfinalizowany w marcu 1939 roku. Już 29 marca 1939 Lombard poślubiła Gable’a w bardzo prywatnej ceremonii.

Tak zaczęła się piękna, choć przedwcześnie zakończona historia. Para zakupiła ranczo w Encino w Kalifornii. Filmy Carole zaczęły przynosić mniejsze pieniądze, ale to wcale jej nie martwiło. Kłopotem nie był już nawet brak Oskara na koncie, ani nawet kolejnej nominacji do tej nagrody. Carole pragnęła urodzić dziecko. Starania Gable’ów o dziecko były jednak bezowocne. Carole stawiała sprawę jasno – w niedzielę nie przyjmowano gości, bo wówczas, jak mówiła bez ogródek znajomym, „robimy dziecko”. Ktoś powiedział, że państwo Gable byli tak zdesperowani, że jeśli tylko ktoś powiedziałby im, że w danej pozycji poczną potomka, na pewno by to zrobili. Niektórzy twierdzą, że to Carole miała problemy z poczęciem. Być może to prawda, bo Gable miał nieślubną córkę, urodzoną przez Lorettę Young w 1935 roku, a także, w późniejszych latach, urodzonego po jego śmierci syna Johna.

W 1942 roku na ekrany kin miała wejść komedia Ernsta Lubitscha zatytułowana „Być albo nie być” z Carole w roli Marii Tury, obok Jacka Benny’ego. W innej, późniejszej wersji filmu gra m.in. Anne Bancroft. Był to ostatni film Carole Lombard.

33-letnia Lombard bardzo zaangażowała się w wysiłki przeciw II wojnie światowej. Po jej wybuchu w 1939 roku większość hollywoodzkich sław przynajmniej promowała działania antyhitelrowskie. Zaangażowany w ruch antywojenny był także Gable. Carole podróżowała jednak sprzedając bony wojenne. Dochód z nich miał być przeznaczony na cele wynikające z toczonych walk. Carole bardzo wierzyła w tę sprawę. Z końcem 1941 roku wyruszyła do rodzinnych stron, do Indiany, wraz z matką, Bess Peters, oraz agentem Clarka Gable’a, Otto Winklerem. 16 stycznia 1942 roku wraz z innymi pasażerami i załogą wsiedli oni na pokład samolotu, który rozbił się ponad dwadzieścia minut później. Nikt nie przeżył wypadku.

Śmierć zaledwie 33-letniej, wspaniałej aktorki o świetlistej przyszłości była dla Ameryki szokiem. Carole była ulubienicą publiczności. Wśród znajomych cieszyła się opinią osoby o wielkim sercu, ogromnym poczuciu humoru, która pamiętała w potrzebie o swoich przyjaciołach. Dla Gable’a natomiast zawalił się świat. Niektórzy powtarzali, że Lombard była zazdrosna o rzekomy romans Gable’a z Laną Turner, z którą akurat grał w filmie. Jak to miała ująć Carole, samolotem byłaby na miejscu szybciej, „by skopać obojgu tyłki”. Inna historia uzupełnia tę wersję o dodatkowy wątek – ponoć wróżka odradziła aktorce podróż samolotem, ale to jedynie pogłoski.

Carole Lombard

W swoim ostatnim filmie Carole wypowiadała kwestię: „Cóż może się zdarzyć na pokładzie samolotu?”. Z szacunku dla zmarłej wycięto tę kwestię. Carole właśnie przygotowywała się do roli w „They All Kissed The Bride”, jednak w obliczu tragedii zagrała ją Joan Crawford, która w ramach wyrazu szacunku dla Carole i chęci pomocy w czasie wojny, całą swoją gażę przekazała Czerwonemu Krzyżowi.

Clark Gable po tragicznej śmierci swojej trzeciej żony nigdy nie doszedł do siebie. Wstąpił do wojska i walczył na froncie. Mówiono, że szukał śmierci na polu bitwy, by dołączyć do ukochanej. Ale tak się nie stało. Wrócił po kilku latach, ale jego kariera nigdy nie była już tak owocna. Ożenił się jeszcze dwukrotnie. Czwarte małżeństwo było totalną pomyłką, jednak piąty, ostatni zalegalizowany związek aktora z Kay Spreckles, dał mu spokój i życie pełne harmonii. W 1960 roku Kay zaszła niespodziewanie w ciążę, jednak w listopadzie tego samego roku Clark zmarł na zawał serca we śnie. Lekarze powiedział jego żonie, że aktor nie cierpiał i odszedł w spokoju. Niestety, nie dożył narodzin jedynego syna. John Clark Gable narodził się w marcu 1961 roku. Clark Gable, mimo późniejszych dwóch małżeństw, spoczywa właśnie obok ukochanej miłości swojego życia. Jej nazwisko na nagrobku to Carole Lombard Gable.

Carole Lombard była wspaniałą aktorką, to nie ulega wątpliwości. Ale, jak przyznawali ci, którzy mieli okazję ją poznać czy z nią pracować, była niesamowitą osobą. Niezwykle kontaktowa, bardzo pracowita, nigdy nie używała statusu gwiazdy do egzekwowania lepszego traktowania. Jak wielokrotnie się to podkreśla, Lombard znała się na filmie, nie tylko jako aktorka. Uwielbiali z nią pracować nie tylko reżyserzy, ale i technicy planu czy operatorzy. Carole klęła ponoć jak szewc, co jednak nie odebrało jej uroku. Przeciwnie, rubaszne poczucie humoru zaskarbiło jej dodatkową sympatię. Nie odwracała się od ludzi w potrzebie. To dzięki niej po latach pracę dostała m.in. Kay Francis, która zawsze była za to wdzięczna.

Na ekranie grała ją w filmie biograficznym m.in. znana aktorka Jill Clayburgh, natomiast dom państwa Peters z czasów dzieciństwa aktorki to miejsce historyczne. W mieście Fort Wayne płynie rzeka, nad którą most nazwano imieniem Carole Lombard.

(Visited 52 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>