Karolina Łachmacka

Bette Davis

Bette Davis
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Jej pełne nazwisko brzmiało Ruth Elizabeth Davis. Otrzymała imię po swojej matce, którą sama później nazywała Ruthie, tak jak zwracali się do niej znajomi. Ojciec Bette nie był zachwycony faktem, że jego żona zaszła w ciążę zaraz po ślubie i małżeństwo szybko się rozpadło, choć rok później na świat przyszła kolejna córka, siostra Bette, Barbara, zwana Bobbie. Matka Bette sama chciała zostać aktorką, dlatego ambicje Bette, by parać się tym zawodem, poparła w pełni. Bette, w przeciwieństwie do Bobbie, była silną osobowością, pewną siebie i swoich ambicji. Bobbie często popadała w depresję, Bette wiedziała, czego chce i do tego dążyła. Matka mówiła swoim córkom, by szanowały się i nie ulegały chłopcom, dlatego, zgodnie z jej wskazówkami, Bette pozostała dziewicą aż do ślubu. Jej pierwszym mężem został poznany w szkole Harmon „Ham” Nelson.

Bette udało się dostać do John Murray Anderson School of Theatre, gdzie uczyła się też z nią Lucille Ball. Bette zgłosiła się na przesłuchanie do grupy teatralnej George’a Cukora, ale ten nie był zachwycony, choć dał jej epizodycznie małą rólkę. W 1929 roku debiutowała na Broadwayu w „Broken Dishes”. Tam dostrzegł ją agent z wytwórni Universal, który zaprosił ją na zdjęcia próbne.

Do Hollywood pojechała z matką. Na dworcu nie czekał jednak nikt, bo wysłany pracownik wytwórni odjechał stwierdziwszy, że nie widzi tu „żadnej dziewczyny wyglądającej jak aktorka”. Testy zdjęciowe nie udały się, ale Bette, jak opowiadała w 1971 roku w show Dicka Cavetta, została zatrudniona do „testowania” piętnastu aktorów w scenie pocałunku. Nie było to dla niej łatwe, bo ona, dziewica niedoświadczona z mężczyznami, musiała leżeć na kanapie, a na niej kolejno kilkunastu całujących ją panów. Jej kolejny test zdjęciowy był nietrafiony, bo ubrała się niestosownie, jak stwierdzono. Jej sukienka ukazywała dekolt, a po serii zdjęć prowadzący testy William Wyler głośno i drwiąco rzekł do ekipy: „Co myślicie o dziewczętach, które dla roli świecą odkrytymi piersiami?”.

W Universalu uważano, że ta dziewczyna o nietypowej urodzie gwiazdą nie zostanie, ale operator Karl Freund przekonał szefów, że „ona ma przepiękne oczy” i powinna zagrać w „Złej siostrze” (1931). Kiedy na planie zdenerwowana nie usłyszała szefa produkcji, ten upokorzył ją mówiąc, że ma w sobie tyle seksapilu, co Slim Summerville, znany z dziwnego wyglądu aktor komediowy grający z Bette w tym filmie.

Wytwórnia obsadzała ją w różnych filmach, wypożyczała ją m.in. Columbii. Nie wierzono jednak w jej sukces i ni zdecydowano się na przedłużenie kontraktu. Jednak zauważył ją gwiazdor George Arliss i zażądał, by obsadzono ją w głównej roli żeńskiej w „Człowieku, który grał Boga” (1932). Davis okazała się rewelacyjna i zebrała świetne recenzje. Pisano o jej talencie i uroku, ale nazwano ją też równie piękną, co Constance Bennett. Davis do końca życia uważała Arlissa za ojca jej sukcesu, który uwierzył w nią kiedy inni spisali ją na straty. Warner Bros., zachęcony jej sukcesem, podpisał z nią 5-letni kontrakt.

W 1932 roku Bette wyszła za mąż za Hama Nelsona, jednak ich małżeństwo od początku nie należało do udanych. Ham nie potrafił pogodzić się z tym, że jego żona zarabia 1000 dolarów tygodniowo, podczas gdy jego wynagrodzenie za siedem dni pracy wynosiło jedyne 100 dolarów. Bette chciała kupić dom, ale męska duma Hama nie pozwoliła mu zgodzić się, by to żona ich utrzymywała i jasno dał do zrozumienia, że dom kupią, kiedy jego będzie na to stać.

The Man Who Played God (1932)

The Man Who Played God (1932), reż. John G. Adolfi

Bette grała dużo i często, ale tak naprawdę dopiero w 1934 roku nadarzyła się okazja, na którą czekała. RKO Pictures miało w planach ekranizację powieści W. Somerseta Maughama „W niewoli uczuć”. Rola Mildred Rogers, prostaczki, która sprowadza głównego bohatera niemal na samo dno, wydawała jej się wymarzona. Początkowo Warnerowie nie chcieli pozwolić jej na udział w filmie w innej wytwórni. Potem okazało się, że Bette jest w ciąży. Zarówno Ham, jak i Ruthie wyperswadowali jej macierzyństwo na tym etapie, poza tym Bette pragnęła zagrać Mildred. Wtedy też miała miejsce jej pierwsza aborcja. Rolę Bette otrzymała. „W niewoli uczuć” było pierwszym filmem, który przyniósł jej mnóstwo pochwał krytyków. Bette liczyła na Oscara, była pewna swej świetności. Była ogromnie rozczarowana, gdy dowiedziała się, że nie ma jej nawet na liście nominowanych. Nie omieszkała wszem i wobec zademonstrować swego oburzenia, ponadto miała za sobą poparcie krytyki i publiczności. Akademia zrobiła wyjątek i dopisała Bette do listy nominowanych. Wygrała jednak Claudette Colbert za rolę w komedii „Ich noce” (1934).

Życie z Hamem utwierdzało ją w przekonaniu, że małżeństwo było błędem. W 1935 roku Warnerowie obsadzili ją w „Kusicielce”. Do tego filmu wypożyczyli z MGM ich nowego, „świeżego” gwiazdora, Franchota Tone’a. Bette wiedziała, że Tone ma opinię kobieciarza, ponadto był związany z nielubianą przez nią gwiazdą MGM, Joan Crawford. Postanowiła go uwieść, czemu sam Tone specjalnie się nie sprzeciwiał. Bette ostentacyjnie pozostawiała drzwi swojej garderoby otwarte i cała ekipa bez skrępowania obserwowała gorące sceny seksu oralnego aktorki z Tone’em. Mimo to Franchot po zakończeniu zdjęć zerwał znajomość i poślubił Crawford, ku wściekłości Bette.

Kusicielkę” (1935) Bette uważała za marny, ckliwy dramat, jednak jak zawsze była profesjonalistką. Ku jej zdziwieniu nominowano ją do Oscara za tę właśnie rolę i nagrodę otrzymała. Sama Bette zawsze uważała tego Oscara za nagrodę pocieszenia za rok ubiegły. Jej zdaniem statuetka należała jej się za „W niewoli uczuć”, a w tym roku powinna wygrać Katharine Hepburn za „Alice Adams”.

W 1936 roku Bette pojawiła się w „Skamieniałym lesie”, ekranizacji sztuki Roberta Sherwooda. Partnerował jej już po raz drugi Leslie Howard, a także po raz pierwszy w pełni zauważony Humphrey Bogart. W komedii „Złota strzała” (1936) była zabawna i świetnie partnerowała George’owi Brentowi, którego latami próbowała uwieść (udało jej się kilka lat później). Bette mimo wszystko nie była zadowolona z proponowanych jej ról. Lubiła współpracę z Edmundem Gouldingiem na planie „Piętna przeszłości” (1937), a jej rola była wzruszająca. „Fortancerki” czy „Kid Galahad” były jej zdaniem nieudane. Ponadto w „24 godzinach miłości” (1937) czuła się przyćmiona komediowymi talentami Leslie Howarda, Olivii de Havilland i Patrica Knowlesa.

W 1938 roku Bette po raz pierwszy grała w filmie Williama Wylera. Bette pamiętała jego przykrą uwagę sprzed lat i była zdeterminowana, by ukazać mu swoją wielkość gwiazdy i aktorki. Na planie „Jezebel” nawiązała romans z Wylerem, z którym była ponoć w ciąży, ale ponownie ją przerwała. Ponadto łączyło ją coś ponoć z Henry Fondą, który grał jej ukochanego. Bette w 1939 roku odebrała drugiego Oscara, tym razem za swoją rolę w filmie Wylera. Na planie często się sprzeczali, ale Wyler bardzo ją pociągał, bo był silnym psychicznie, w przeciwieństwie do jej męża, mężczyzną.

24 godziny miłości(1937)

24 godziny miłości (1937), reż. Archie Mayo

Dopiero drugi Oscar pozwolił jej egzekwować role, które jej odpowiadały. W 1938 roku zagrała u Anatole’a Litvaka (z którym miała romans) w „Siostrach” z Errolem Flynnem i Anitą Louise. W 1939 roku wystąpiła w „Starej pannie”, gdzie partnerowała jej Miriam Hopkins, której nie znosiła z wzajemnością. W tym samym roku zagrała Elżbietę I w „Prywatnym życiu Elżbiety i Essexa” z Errolem Flynnem (choć w tej roli bardzo chciała widzieć Laurence’a Oliviera), „Juarez” z Brianem Aherne, który z wzajemnością działał jej na nerwy, a także „Mrocznym zwycięstwie” z George’em Brentem i Gerladine Fitzegerald w reżyserii Gouldinga. Rola ta przyniosła jej kolejną nominację do Oscara, ale przegrała z Vivien Leigh, nagrodzoną za rolę Scarlett O’Hary. David O. Selznick proponował Warnerom współprodukcję swego filmu i główne role mieli zagrać Davis i Errol Flynn, ale Davis miała odmówić ze względu na Flynna, którego uważała za beznadziejnego aktora (po latach przyznała, że się co do niego myliła). Davis powiedziała po latach, że to Cukor stwierdził, że Bette „nie jest piękna” i dlatego roli nie dostała, czego nigdy mu nie wybaczyła. Nigdy jednak nie przyznała, że bardzo zależało jej na tej roli.

W 1940 roku Bette stworzyła świetną rolę ciepłej guwernantki, odwrotności swego typowego emploi twardej kobiety, w „GuwernantceLitvaka u boku Charlesa Boyera. Także w tym roku ponownie zagrała u Wylera, tym razem morderczynię Leslie Crosbie w „Liście”. Ponownie nominowana ją do Oscara (statuetkę przyznano Ginger Rogers za „Kitty FoyleSama Wooda). Romans z Wylerem skończył się, kiedy ten odmówił poślubienia Bette i ożenił się z inną, Margaret Tallichet, z którą miał czworo dzieci. Relacje reżysera z Bette były dość napięte. W 1941 roku na ekrany wszedł ich trzeci i ostatni wspólny film, „Małe liski” (1941). To na planie tego właśnie filmu dochodziło między nimi do rozmaitych kłótni, gdyż Bette grała Reginę „po swojemu”. Aktorka uznała, że musi zagrać tę postać jako kompletną zołzę, podczas gdy Wyler chciał, by nadać Reginie nieco więcej ludzkich cech, by ta zdobyła zrozumienie publiczności. Wyler miał dość Davis, która ignorowała jego wskazówki jako reżysera, a na planie kłótnie były niemiłosiernie gwałtowne. Także za rolę w „Małych liskach” Bette zdobyła nominację do Oscara, jak za każdy swój występ w filmie Williama Wylera.

Także w 1941 roku na ekrany wszedł romans Edmunda Gouldinga, gdzie z Mary Astor walczyła o względy George’a Brenta. Astor otrzymała za swoją rolę Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej i swój sukces zawsze przypisywała w dużej mierze Bette, która miała pomóc jej kształtować charakter granej przez nią postaci.

Choć Bette romansowała z George’em Brentem i ten miał jej się oświadczyć, aktorka poznała Arthura Farnswortha, właściciela knajpy. Po ataku na Pearl Harbor Bette zaangażowała się w sprzedaż bonów wojennych, z których dochód przeznaczono na wsparcie armii amerykańskiej. W ciągu dwóch dni zarobiła aż 2 miliony dolarów, sprzedała też swoje zdjęcie z „Jezebel” za ćwierć miliona. Była też jedynym białym członkiem grupy (obok Hattie McDaniel, Ethel Waters i Leny Horne), który zabawiał czarnoskórych żołnierzy. Była też współtwórczynią „Hollywood Canteen”, gdzie występowały największe gwiazdy.

W 1942 roku Bette przyjęła rolę Charlotte Vale w romansie „Trzy kamelieIrvinga Rappera. Jej kreacja w tym filmie została doceniona przez publiczność i krytykę, a Bette zgarnęła nominację do Oscara za rok 1942. Tego samego roku zagrała też w „Człowieku, który przyszedł na obiad” (1942), gdzie rola Bette była dość niewielka w porównaniu do innych filmów. W tym filmie partnerowali jej Monty Woolley i Ann Sheridan. Także w 1942 zagrała czarny charakter w kolejnym filmie z Brentem, a także z Olivią de Havilland, „Takie nasze życieJohna Hustona.

Now Voyager

Trzy kamelie (1942), reż. Irving Rapper

W 1943 roku Bette na planie „Starej znajomościVincenta Shermana ostatni raz zagrała z Miriam Hopkins. Aktorki nienawidziły się wzajemnie. Bette miała odrzucić lesbijskie zaloty Miriam na początku swojej kariery. W dodatku to Bette zagrała na ekranie Julie Marsden w „Jezebel”, podczas gdy Miriam grała tę rolę na scenie. Po zdobyciu przez Davis Oscara żal Hopkins o niezatrudnienie jej do filmu przerodził się w niechęć do Bette. W tym filmie aktorki grały role przyjaciółek z młodości, które spotykają się po latach. Dochodzi między nimi do spięcia. W jednej ze scen Kit (Davis) bierze Mildred (Hopkins) za ramiona i trzęsie nią, chcąc doprowadzić do porządku. Bette miała powiedzieć, że z wielką przyjemnością zagrała tę scenę.

Podczas pracy nad „Panem Skeffington” w sierpniu 1943 roku jej mąż upadł na ulicy. Dwa dni później zmarł. Autopsja wykazała, że przyczyną śmierci mężczyzny było obrażenie głowy, odniesione dwa tygodnie wcześniej. Bette została przesłuchana, ale nie potrafiła powiedzieć, kiedy miało to miejsce. Zgon uznano za przypadkowy. Wstrząśnięta Bette chciała rzucić pracę na planie filmu, ale Jack Warner namówił ją, by została na planie, bo praca miała pomóc jej nie myśleć o tej tragedii. Rola w „Panu Skeffington” (1944) przyniosła Davis nominację do Oscara w 1945 roku.

Bette wiedziała, że czas działa na jej niekorzyść. Postanowiła postawić na życie prywatne. Poznała artystę, malarza Williama Granta Sherry’ego. Mimo protestów matki i siostry (Bobbie wynajęła nawet detektywa, by znaleźć „haki” na przyszłego szwagra), wyszła za niego w 1945 roku. Odrzuciła w międzyczasie propozycję roli Mildred Pierce, którą przyjęła Joan Crawford, zdobywając Oscara. Davis wybrała natomiast rolę w „The Corn Is Green” (1945). W 1946 roku zagrała z młodszym o 8 lat Glennem Fordem w „Skradzionym życiu”, ale film okazał się niewypałem wśród krytyków, choć przyciągnął do kin publiczność. Miała zagrać rolę w „Opętanej” (1947), ale okazało się, że jest w ciąży i rolę otrzymała Joan Crawford. Bette wiedziała, że to jej ostatnia szansa na biologiczne potomstwo. 1 maja 1947 roku na świat przyszła jej córka, Barbara Davis Sherry, zwaną B.D. W swoich wspomnieniach aktorka napisała, że macierzyństwo bardzo ją zaabsorbowało i rozważała nawet porzucenie kariery. Rozpadł się jednak jej związek z Sherry’m (rozwiedli się w 1950 roku). Bette zagrała w 1948 w komedii „Czerwcowa narzeczona” z Robertem Montgomerym, którego nie znosiła (określiła go później „męską wersją Miriam Hopkins„). W 1949 roku wystąpiła w „Za lasem” w roli uwodzicielskiej, rozwiązłej żony. Film okazał się klapą. Hedda Hopper napisała, że jeśli Bette Davis chciała zakończyć karierę, nie mogła sobie wybrać „lepszego” filmu, aby tego dokonać. Film zawierał kwestię „What a dump!” (można tłumaczyć jako „Co za głupota!”, albo bardziej precyzyjnie „Co za głupol!”). Bette miała poczucie humoru i po latach, kiedy ludzie mówiąc o jej nieudanym występie w „Za lasem” używali tego sformułowania, sama zaczęła tak mówić.

Po klapie „Za lasem” Bette poprosiła Warnera o zwolnienie jej z umowy, na co ten przystał. Zagrała w filmie „Payment on Demand”, który wszedł na ekrany dopiero w 1951 roku, ale poza tym ofert brakowało. Tymczasem Darryl F. Zanuck zaproponował Bette rolę Margo Channing we „Wszystkim o Ewie”, który to film reżyserować miał Joseph L. Mankiewicz. Rolę Margo Channing Mankiewicz napisał z myślą o Claudette Colbert. Ta miała zagrać w filmie, ale niespodziewany uraz kręgosłupa uniemożliwił jej pojawienie się na ekranie. Produkcja czekała na nią dwa miesiące, ale dłużej czekać nie mogli. Davis przyjęła rolę. „Wszystko o Ewie” (1950) było filmem, który przyniósł Bette Davis najwięcej nagród w jej karierze. Rola starzejącej się gwiazdy teatru, której młodsza koleżanka po fachu, Eve Harrington (Anne Baxter) próbuje odebrać pozycję w zawodzie, zapewniła Bette nominację do Oscara, Złotego Globu, czy też nagrodę aktorską w Cannes. Konkurencja w roku 1950 w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa należała do najmocniejszych w historii Akademii. Oprócz Bette, nominowano także Anne Baxter (za rolę w tym samym filmie), Eleanor Parker za „Uwięzioną” (Parker dostała też Puchar Volpi dla najlepszej aktorki w Wenecji), Glorię Swanson za „Bulwar zachodzącego słońca” (aktorka otrzymała Złoty Glob dla najlepszej aktorki w dramacie) oraz Judy Holliday za „Urodzonych wczoraj”. Oscara otrzymała Holliday.

Wszystko o Ewie (1950)

Wszystko o Ewie (1950), reż. Joseph L. Mankiewicz

Na planie Bette zaprzyjaźniła się z Anne Baxter i poznała Gary Merrilla, aktora, który miał zostać jej mężem nr 4. Choć rolę Margo Channing uważano za najlepszą w karierze aktorki, kolejne role nie przyniosły jej aż takiego rozgłosu. Bette otrzymała co prawda nominację do Oscara za „Gwiazdę” (1952), ale na tym się skończyło. Skupiła się więc na małżeństwie. Bette i Gary adoptowali dziewczynkę o imieniu Margot (niestety, okazało się, że jest ona upośledzona). Adoptowali też chłopca, Michaela. Po umieszczeniu chorej Margot w specjalistycznym ośrodku małżeństwo aktorki zaczęło się rozpadać. W 1960 rozwiedli się.

W 1961 roku zagrała w „Arystokracji podziemiFranka Capry, ale rozgłos przyniosła jej rola Jane Hudson w „Co się zdarzyło Baby Jane?Roberta Aldricha obok Joan Crawford. Choć film był słaby artystycznie, odniósł sukces kasowy, a Davis zdobyła nominację do Oscara, na którego bardzo liczyła (nagrodę przyznano jednak Anne Bancroft za „Cudotwórczynię”). Bette pojawiała się w tanich horrorach, choć miała świadomość ich artystycznej nicości. W 1964 miała ponownie zagrać z Crawford, ale ostatecznie w „Nie płacz, Charlotto” partnerowała jej stara znajoma z działki Warnerów, Olivia de Havilland.

W 1977 roku Bette otrzymała nagrodę za osiągnięcia życiowe od Amerykańskiego Instytutu Filmowego. W 1979 roku dostała Emmy za rolę w „Strangers: The Story of a Mother and Daughter”. Ostatnim jej filmem były „Sierpniowe wieloryby”, gdzie zagrała z inną weteranką, Lillian Gish.

Kiedy ukazała się książka Christiny Crawford, adoptowanej córki Joan, szkalująca imię gwiazdy, nawet nie znosząca jej Bette powiedziała, że zachowanie Christiny jest karygodne. Dodała też, że ona ma to szczęście, że jej córka nigdy podobnych bzdur o niej nie napisze. Ku jej zaskoczeniu B.D. Hyman, jej córka wydała swoje „wspomnienia” w 1985 (tuż przed publikacją Bette miała wylew), w których także opisała Bette jako tyrankę. Książka B.D. nazywa się „My Mother’s Keeper” (w wolnym tłumaczeniu „Opiekunka mojej matki”). W swojej odpowiedzi Bette napisała „This’N’That”. W liście adresowanym do córki napisała „W kwestii pieniędzy, jeśli pamięć mnie nie myli, byłam twoją opiekunką przez te wszystkie lata, i nadal jestem, bo to moje nazwisko pozwoliło ci napisać i zarobić na książce o mnie”. Adoptowany syn Bette, Michael, zerwał wszelkie kontakty z B.D. W obronie Bette stanął też jej ostatni mąż, Gary Merrill, mówiąc, że B.D. kierowała chęć zysku. Bette wydziedziczyła swoją biologiczną córkę.

W 1983 roku Bette dowiedziała się, że ma raka piersi. Po mastektomii miała serię wylewów i została częściowo sparaliżowana (rehabilitacja pomogła nieco poprawić jej stan). W 1989 roku nastąpił nawrót choroby nowotworowej. Coraz słabsza, Bette odeszła z tego świata 6 października 1989 roku w Neuilly-sur-Seine we Francji, mając 81 lat. Jest pochowana na cmentarzu Forest Lawn w Los Angeles, tuż obok swojej matki, Ruthie, oraz młodszej siostry. Na jej grobie, zgodnie z jej wolą, wygrawerowano napis „She did it the hard way”.

W 1997 roku wykonawcy jej testamentu, syn Michael Merrill oraz jej opiekunka i rehabilitantka w ostatnich latach życia, Kathryn Sermak, założyli fundację jej imienia, która wspiera stypendiami młodych obiecujących aktorów.

(Visited 35 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>