Mariusz Czernic

Źródło / The Fountain (Darren Aronofsky, 2006)

Źródło / The Fountain (Darren Aronofsky, 2006)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Wykorzystując klasyczny dla science-fiction motyw szalonego naukowca Aronofsky przedstawia historię o sile miłości i nieuchronności śmierci. Reżyser stosuje trzy płaszczyzny czasowe, przy czym jednak główny wątek rozgrywa się we współczesności i opowiada o pewnym naukowcu, próbującym ratować nieuleczalnie chorą żonę. Eksperymenty prowadzone na zwierzętach mają doprowadzić do stworzenia leku na raka, a co za tym idzie pokonania jednego z największych wrogów człowieka – atakującą od wewnątrz, powodującą cierpienie i w końcu śmierć, chorobę. Nieuleczalnie chora żona, Izzi, pisze książkę pod tytułem „Źródło” – opowieść o hiszpańskim konkwistadorze szukającym dla królowej Izabeli mitycznego drzewa życia, mającego zapewnić nieśmiertelność. Obsadzenie tych samych aktorów w obu czasoprzestrzeniach nasuwa od razu podobieństwa w relacjach między kobietą i mężczyzną, Izzi i Tomem.

Występująca w filmie niezapisana do końca księga może symbolizować człowieka, który sam musi zdecydować, jak potoczy się jego życie – czy będzie próbował zgłębić tajemnicę ludzkiego istnienia, czy będzie chciał pokonać śmierć, a może pogodzi się z kruchością ludzkiej egzystencji i czekającą każdego człowieka śmiercią. Izzi celowo zostawiła niezapisany ostatni rozdział, by Tom spróbował sam znaleźć odpowiednie rozwiązanie i dopisał zakończenie. Tak jak reżyser filmu zostawia niedopowiedzenia po to, by widz sam doszedł do pewnych wniosków. Wymowę filmu jeszcze bardziej wzmocniło użycie dwóch czasoprzestrzeni (bo trzecia płaszczyzna czasowa jest pewnego rodzaju metaforą, daleką od rzeczywistości, bliższą iluzji i urojeniom). W trakcie tej filozoficzno-religijnej odysei życie jednego człowieka wydaje się zaledwie małą, niewiele znaczącą cząstką historii ludzkości.

Niezależnie od tego, czy mitycznego drzewa życia, magicznego źródła czy innego leku na śmierć szuka dla królowej konkwistador czy może dla swojej chorej żony zrozpaczony mąż symbolizuje typowe dla każdego pokolenia ludzką ciekawość i zawziętość oraz wynikające z nich szaleństwo. Życie jest największym darem, jaki człowiek otrzymuje w dniu narodzin i nic dziwnego, że trudno się pogodzić z utratą tego daru. Niemożność pogodzenia się z przeznaczeniem widać chociażby w scenie, w której znajdujący się na granicy obłędu główny bohater mówi, że śmierć jest chorobą, na którą istnieje lekarstwo. Tymczasem droga do nieśmiertelności jest zaskakująco prosta – wystarczy żyć w sposób godny zapamiętania oraz zaakceptować przeznaczenie – zbliżającą się śmierć zarówno swoją jak i swoich bliskich. Żadne magiczne drzewa czy źródła nie pomogą człowiekowi uzyskać odpowiedzi na dręczące pytania o sens życia i śmierci oraz o istotę człowieczeństwa.

Czy opowiedzenie tak niebanalnej pod względem treści historii wymagało niebanalnej formy i użycia widowiskowych efektów specjalnych jest raczej kwestią dyskusyjną. Użyte przez Aronofskiego zniewalające pomysły wizualne wskazują, że reżyser chciał ukryć przesłanie pod pozorami efektownego widowiska. Powstała pełna ukrytych znaczeń refleksyjna przypowieść, która poprzez połączenie historii współczesnej z historyczną pokazuje, że tematy w niej podjęte są aktualne od wieków i nie stracą na aktualności przez wiele stuleci – póki nauka nadal będzie się rozwijać człowiek będzie dążył do poznania wszystkich tajemnic wszechświata.

Źródło to film zawierający sporą dawkę myśli filozoficznych i refleksji. Darren Aronofsky swoim wizjonerskim dziełem bardziej mnie przekonał niż Stanley Kubrick swoją „Odyseją kosmiczną 2001”. Film Kubricka jest monotonny, ospały, z przeciętnym aktorstwem i jednowymiarowymi postaciami. „Źródło” nie ma już tych wad, od filmu Kubricka jest krótszy o jakieś 45 minut i dzięki temu jest bardziej zajmujący. Oprócz tego aktorzy wykazali się dużym zaangażowaniem. Hugh Jackman zagrał tu chyba jedną z najlepszych ról w swojej karierze – zdeterminowanego, popadającego w szaleństwo naukowca, zaś Rachel Weisz stworzyła wiarygodną kreację kobiety wewnętrznie silnej, na zewnątrz zaś słabej i delikatnej.

Z dwóch filmów Aronofskiego, które widziałem „Źródło” cenię wyżej od „Czarnego łabędzia”. Temat i przesłanie nie są może innowacyjne i odkrywcze, ale nieszablonowe podejście do tematu sprawia, że film długo pozostaje w pamięci, jego wymowa długo będzie analizowana, a liczne niedomówienia powodują, że do filmu chce się powrócić, by wydobyć z niego coś więcej oraz wychwycić to co ukryte i niewidoczne na pierwszy rzut oka. Niepowtarzalne, wielowymiarowe dzieło, w którym zawarte treści inspirują oraz prowokują do myślenia i analizowania. Ten film to nie tylko wyzwanie intelektualne dla koneserów, ale także niezwykła uczta dla oka, chociaż pod względem wizualnym „Źródło” przegrywa z „Odyseją kosmiczną 2001” (w tym jednym aspekcie dzieło Kubricka jest bardziej nowatorskie i bardziej zachwycające).

The Fountain 2006 The Fountain 2006 aMCDFOUN EC038

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>