Adrian Kaczyński

Wywiad ze Słońcem Narodu / The Interview (Evan Goldberg, Seth Rogen, 2014)

Wywiad ze Słońcem Narodu / The Interview (Evan Goldberg, Seth Rogen, 2014)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Jak bardzo na oglądalność „Wywiadu ze Słońcem Narodu” wpłynęło zamieszanie z koreańskimi hakerami ciężko ocenić, bo nie wiadomo, czy na tę produkcję poszłaby wystarczająca ilość widzów by zarobić. Nie wiadomo też, ile w tym wszystkim zabiegów marketingowych, a ile prawdy. Faktem jest jednak, że produkcja, poprzez ogromne problemy, i mocno zawężoną kinową dystrybucję nie zwróciła się. Pobiła jednak rekordy wyświetleń w płatnych internetowych źródłach. Czy ten przypadek okaże się precedensowym? Czas pokaże, ale Sony Pictures, mimo strat, rąk nie załamuje i dla nich szklanka wydaje się cały czas być do połowy pełna.

Można by zapytać: o co cała ta afera? A poszło o przedstawienie wizerunku Korei Północnej i jego przywódcy Kim Dzong Una w mocno niekorzystnym świetle. W amerykańskiej wersji świat północnokoreański jest zmanipulowany doszczętnie, propaganda wywarła na ludności tak ogromne piętno, że potrafią uwierzyć w to, że czarne jest białe. To pranie mózgu na społeczeństwie zostało świetnie spointowane i sparodiowane – nawet jeden z bohaterów daje się oczarować urokowi Słońca Narodu.

Najważniejszym pytaniem jednak jest to, jak daleko ta rzeczywista propaganda sięga, a ile amerykanie dołożyli w filmie od siebie. Mając w pamięci wideo zamieszczone w internecie po ubiegłorocznych piłkarskich mistrzostwach świata, gdzie reprezentacja Korei prawie zostaje zwycięzcą turnieju, mimo że się w ogóle nie zakwalifikowała, można mieć najstraszniejsze myśli.

Twórcy „Wywiadu…” konkretnie kpią z azjatyckiego ustroju i przywódcy, komentują przesadnie zastaną tam rzeczywistość. Oczywiście może jako dramat obraz byłby bardziej wymowny i przejmujący w wydźwięku, ale w postaci komedii jest i tak wystarczająco przerażający. Drugie dno tej opowieści, choć niezwykle istotne, pozostaje przykryć uśmiechem, bo jako zwykli śmiertelnicy nie jesteśmy raczej w stanie tej sytuacji zmienić. Oczywiście może doszukuję się w „Wywiadzie ze Słońcem Narodu” jakiejś wielkiej, niespotykanej, głębi trochę na siłę, ale tym filmem udało się przynajmniej zwrócić uwagę na fakt, że taki problem istnieje.

Polityczna podszewka nie sprawia, że traktuję ten film od razu jako wielki, czy ambitny. Był to dla mnie nadzwyczaj przyjemny (i zaskakujący) seans, na którym się ubawiłem. Duet FrancoRogen sprawdza się po raz kolejny. I to nie dlatego, że tworzą jakieś wielkie postaci, ale dlatego, że są po prostu sobą i wypadają bardzo naturalnie, jakby im nie robiło różnicy, czy kamera nagrywa, czy nie. Jakich przywykliśmy ich oglądać, takich widzimy i tutaj, zresztą humor oraz relacje są również identyczne, tylko sceneria nieco inna. Jeśli ktoś lubił ich wcześniejsze poczynania, jest fanem ich humoru i udziwnień, czy chociażby ich samych, to zawieść się nie powinien.

(Visited 7 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>