Karolina Łachmacka

Wstyd / Shame (Steve McQueen, 2011)

Wstyd / Shame (Steve McQueen, 2011)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Z reguły łatwiej jest nam przyjąć to, co bardziej konwencjonalne, bo wówczas zrozumiałe. Dla wielu będzie więc trudno wyobrazić sobie abstrakcyjność choroby, jaką jest uzależnienie nie od alkoholu, czy nawet już narkotyków. Seksoholizm jest już bowiem od dawien dawna brany pod uwagę w rankingu najbardziej wyniszczających człowieka uzależnień.

Film Steve’a McQueena (nie mylić z nieżyjącym, legendarnym aktorem!) „Wstyd” z 2011 roku to opowieść o człowieku uzależnionym od seksu. Brandon (Michael Fassbender) prowadzi z pozoru zwyczajne życie. Ma pracę, własne mieszkanie w Nowym Jorku. Ukradkiem prowadzi jednak ryzykowną grę z samym sobą – nie stroni od przypadkowego seksu, dysk komputerowy ma zawalony pornosami, bywa, że płaci za chwilowe uciechy. Być może wydaje mu się nawet przez moment, że wszystko jest w porządku, albo może lepiej powiedzieć, że wszystko ma pod kontrolą. Przyjazd siostry Brandona, Sissy (Carey Mulligan) doprowadza go jednak do stanu, który powoli uświadamia mu, że stąpa po cienkim lodzie.

„Wstyd” jest filmem naprawdę dobrym, bo autentycznym. Bardzo dobre aktorstwo jest jednym z wielu fundamentów tej autentyczności. Fassbender jest niezwykle prawdziwy, a Carey Mulligan stworzyła naprawdę ciekawą kreację. Brandona trapi poważny problem, ale nikt tego nie rozumie. Zresztą, bohater „Wstydu” nie daje nikomu na to szansy, bo skrzętnie ukrywa swoje uzależnienie. Jak się mu dziwić? Któż na jego miejscu biegałby z wyznaniem podobnego, wstydliwego sekretu na ustach? Film ten jest dla mnie świetnym odwzorowaniem tego, że niezrozumienie w chorobie uzależnienia jest drzwiami zatrzaskującymi człowieka w samotności. „Wstyd” zasługuje na uwagę, bo jest surowym, niemoralizatorskim dziełem o tragedii wewnętrznej człowieka, jednego z nas, którego mijamy na ulicy i nie przyjdzie nam nawet do głowy, że ma on wielki problem. Nie ma tu nawoływania do niesienie błyskawicznej pomocy. Jest tylko prosta, okraszona mrocznymi obrazami Nowego Jorku i poruszającą muzyką historia zniewolonego człowieka, który jest jednocześnie jedynym, który może wyciągnąć siebie z tego bagna.

Polecam ten film, bo jest on nie tyko, jak pisałam, autentyczny, ale z racji poruszanego tematu i jego świetnego ukazania naprawdę dobry.

Trailer

Galeria

(Visited 29 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>