Patryk Karwowski

Wolny strzelec / Nightcrawler (Dan Gilroy, 2014)

Wolny strzelec / Nightcrawler (Dan Gilroy, 2014)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że Jake Gyllenhall po występie w Nightcrawler rozpoczął swój trucht w kierunku najważniejszych nagród filmowych. Nawet jeżeli zostanie pominięty przy nominacjach, to swoją kreacją stworzył tak przejmujące widowisko, że studenci aktorstwa mogą czerpać z niego jak z otwartej książki. To jego film. Jake wypełnia go po brzegi, jak De Niro we Wściekłym Byku, jak Jean-Pierre Léaud w 400 Batów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Gyllenhall nie mieści się w tym filmie. Rozsadza swoim talentem resztę listy płac i gasi. Ba! Nie pozwoli się rozpalić takim gwiazdom jak Rene Russo, czy Bill Paxton. To reżyserski debiut 55-letniego Dana Gilroya. Umówmy się, że jak nie teraz, to nigdy. Gilroy nie podbił serc kinomanów jako scenarzysta (to jego główny fach).

Ciężko było go zapamiętać, bo z reguły występował jako współscenarzysta. I o ile jego pracę przy Freejack z 1992 roku i The Fall z 2006 warto wspomnieć, to już na Eskortę można spuścić zasłonę milczenia (no chyba że odchylimy kurtynę na Erikę Eleniak, która tam występowała). Gilroy w swoim Nightcralwer wskazuje jednego wroga. Nie wiem czy w życiu prywatnym jakoś mu zaszkodził, lecz coś musi być na rzeczy skoro rozpoczął taką krucjatę.

Media, bo o nich mowa są tutaj całym złem, a po filmie wydaje się nam, że nie ma już nic gorszego na świecie, niż krwiopijcy z telewizji.

Jake Gyllenhall to prawdziwy kameleon. Postać grana przez niego jest kimś w rodzaju Nikodema Dyzmy. Dokładniej rzecz ujmując wciela się tutaj w Louisa Blooma, który jest krętaczem, złodziejem i nałogowym kłamcą. Nie lubi ludzi, są dla niego tylko pionkami w pokrętnej grze, którą nazywamy życiem. Poznajemy go, gdy kradnie złom, by zaraz potem ukraść zegarek ochroniarza. Louis został pozbawiony kręgosłupa moralnego, nie widać u niego nawet zalążka rozwijającego się organu. Sprzedając kradzioną blachę, stal, zwoje prętów w skupie stara się tam jednocześnie o pracę. Louis potrafi gadać, jednak jest to specyficzny i irytujący typ monologu, którym nie da się kupić wszystkich. W swoim systemie wartości handlowych przypomina najlepszych sprzedawców z piramid finansowych. Idealny do zrobienia numeru „na wnuczka”.

K72A3451d.tif

Zwrot w życiu Blooma następuje, gdy staje się świadkiem wypadku drogowego i pracy wolnych strzelców uganiających się po mieście za drastycznymi materiałami. BAM! Nasz bochater (pozwólcie, że napiszę przez ch) oczyma wyobraźni zobaczył siebie biegającego po trupach w celu zdobycia najlepszego ujęcia. Nie można jednej rzeczy odebrać Bloomowi. Jest człowiekiem czynu.

Rozpoczyna pracę jako operator i z nagrania na nagranie, z wypadku na morderstwo jest coraz lepszy. Materiały sprzedaje stacji (o której mówi, że jest kanałem dla wampirów) i reprezentującej ów kanał Ninie Rominie (Rene Russo). Jako że widzowie chcą coraz więcej i więcej, Bloom daje coraz ostrzejsze i coraz bardziej pozbawione ograniczeń materiały. Gdzie jest granica, ile można pokazać? Przecież lepiej zapłacić grzywnę za drastyczny materiał, by zdobyć kilka procent więcej oglądalności…

To drastyczny obraz mediów pozbawionych skrupułów. Okrutny wizerunek ludzi pracujących w mediach, szczególnie tych na kierowniczych stołkach. Co gorsza, wiadomo jak się tam dostali. Tak samo jak emitowane reportaże, czyli po trupach do celu. Zapewne pojawią się porównania (a nawet już się pojawiły :) porównania Blooma do Travisa Bickle. Coś w tym jest. Różnica polega na tym, że Travis ewoluował od skrytego taksówkarza do psychopaty. Nieleczona schizofrenia doprowadziła do wybuchu. Idąc tym tropem, szybciej zapewne można by się dogadać z Bloomem. Jest jak wyzuty z jakichkolwiek uczuć korporacyjny cyngiel, jednak jest zdolny do negocjacji. Travis był jak bomba, która mogła wybuchnąć w każdym miejscu. Tytułowy nightcrawler rzuca w swoje „ofiary” idealnie wymierzone ładunki wybuchowe, które ranią, zabijają. W swoim zachowaniu, gestach, sposobie chodzenia przypomina robota zaprogramowanego na jeden cel – sukces finansowy swojej własnej firmy Video News Production. W dążeniu do celu najbardziej przypomina mi Susanne Maretto, czyli Nicole Kidman z filmu Za Wszelką Cenę z 1995 roku. Podobne metody w myśl hasła, że cel uświęca środki…

Nightcrawler (Dan Gilroy, 2014) 5

W Wolnym Strzelcu może czasem odrzucać naiwność środowiska i to, że nikt nie chce Blooma zdemaskować jako miernego, nic nie wartego hochsztaplera. Osobiście, jak słyszę takie próby wciśnięcia mi kitu, to najeżam się ze zdwojoną mocą. No cóż, widocznie nightcrawler trafił na podatny grunt. Bardzo dobry film z powalająco dobrym Gyllenhallem. Tym razem wystąpił w trochę dłuższych włosach (sprytny zabieg, który doskonale się przydał w scenach, gdy Bloom objawia się ze swoją skrywaną wściekłością. Nic tak nie dodaje szaleństwa na twarzy jak potargana czupryna :) Zdaję sobie sprawę, że twórca przez rozgrywającą się na ekranie komiksową czasem groteskę, chciał uwypuklić problem. Brakowało mi momentu, gdy Bloom odwrócił się (w cudzysłowie) do widza i powiedział: ja gram, ja też cierpię. Przecież nie ma takich robotów jak on. Każdy ma jakąś bliznę, w którą można zajrzeć, rozdrapać.

Wybór organizatorów, aby zaprezentować Nightcrawlera na festiwalu Camerimage był dla mnie całkowicie zrozumiały po pierwszych kilku kadrach. Już dawno nie widziałem tak pięknie dobranego światła, kolorów, ujęć. No dobrze, Cold in July miał świetne zdjęcia. Jednak porównując, to tam była pocztówka, tu mamy cały album doskonałych ujęć. Nocne przejazdy razem z wolnym strzelcem mają znamiona epickich rajdów przez piekło. Marzy mi się jakaś historia opowiedziana przez Michaela Mana, a zilustrowana zdjęciami Roberta Elswita.

Polecam, jako milowy skok aktora, który tą rolą zostawił całą aktorską brać daleko w tyle. Polecam, jako świetną, choć niebezpieczną rozrywkę. Jako że nie posiadam telewizora i ostatnie wiadomości oglądałem z 10 lat temu, podchodziłem do tego z dystansem. Mam jednak wyobraźnię, która szepcze mi do ucha „są takie miejsca i są tacy ludzie”…


Nightcrawler (Dan Gilroy, 2014) 4 K72A5164.CR2 Nightcrawler (Dan Gilroy, 2014) 2 Nightcrawler (Dan Gilroy, 2014)

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>