Klaudia Wesołek

Wojaczek (Lech Majewski, 1999)

Wojaczek (Lech Majewski, 1999)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

„Doniczka nie z prawej, ale z lewej strony okna…” – te słowa, słyszymy w filmie „Wojaczek” dwa razy. Wypowiedzenie z pozoru nic nie znaczy. Gdyby film Lecha Majewskiego opowiadał na przykład o fikcyjnym bohaterze, przykładnie wypełniającym obowiązki męża i ojca, to słowa te zniknęłyby w mieszaninie innych słów w danym filmie oraz straciły swoje znaczenie. Jednak film o znanym poecie nakręcił Lech Majewski – twórca wybitny, podobnie jak jego bohaterowie.

Rafał Wojaczek jest, obok Andrzeja Bursy czy Edwarda Stachury jednym z polskich poetów przeklętych. Krótkie, burzliwe życie pełne alkoholowych ekscesów i naznaczone piętnem choroby psychicznej w połączeniu z wulgarną dla niektórych poezją, przyczyniły się do legendy związanej z jego osobą. Lech Majewski tworząc film o tak nietuzinkowej postaci w polskiej poezji, nie mógł zatem stworzyć typowej biografii poety. Dlatego obraz filmowy Majewskiego budują wspomnienia, sceny, gesty przeplatane poezją, tworząc jakiś zapis fragmentów życia Wojaczka. Zapis jest równie chaotyczny, nieposkładany jak sam poeta.

Wojaczek drwi sobie z otaczającej go rzeczywistości. W jednej ze scen parodiuje żołnierzy, idzie równym żołnierskim krokiem, następnie wpada w błoto i robi pompki. Poeta miał poczucie swojej odrębności. Jednak pielęgnował tą odrębność w sobie, zatracał się w niej gubiąc gdzieś obecne realia. Gardził układnym życiem i stabilizacją. Pisał wiersze, wywoływał skandale, nadużywał alkoholu, wszczynał burdy i zachłannie uprawiał miłość z Teresą – pielęgniarką szpitala psychiatrycznego. Jeśli zatem żył tak jak chciał żyć, nie zwracając uwagi na zasady, mając na koncie już pewien dorobek poetycki i dziewczynę o której mówił, że jest „święta” dlaczego popełnił samobójstwo?

W filmie próby były trzy. Pierwszy raz widzimy bohatera, zaklejającego wylot w kuchni. Odkręca kurki kuchenki gazowej i wkłada głowę do piekarnika. Ostre cięcia montażowe, którym towarzyszy przeszywający dźwięk oddają napięcie sytuacji. Próba druga jest bardziej tragiczna w skutkach. Wojaczek skacze z okna swojego przyjaciela. Trafia do szpitala. Na pytanie Teresy: „Dlaczego?”. Odpowiada, że się spieszył. Poeta jest przekonany, że nie ma nawet jednej osoby, która zrozumiałaby bez zbędnego pytania „dlaczego?” Wojaczek ucieka… Ucieka w świat swojej poezji.

Wiem, że jeżeli kiedyś wyjdziesz mi spod powiek
osobą, wreszcie cała jak z wody
naga, wtedy nie będę umiał zawołać cię
tak, żeby nie wywołać sobie śmierci z róży.

W poczuciu osamotnienia filmowy Wojaczek idzie. Czarno-białe kadry filmu ukazują czarno-białą rzeczywistość ówczesnej PRL-owskiej Polski. Poeta idzie, mija brudne kamienice i obdrapane ściany dworcowej poczekalni. Trafia do obskurnej knajpy dla artystów, gdzie hitem jest „Jabłuszko”, w wykonaniu podrzędnego zespołu. Stojąc na jednym ze stolików Wojaczek wygłasza swój wiersz „Ojczyzna”. Słowa wiersza kieruje do bufetowej, która na pijackie ekscesy wykrzykuje: „O matko Boska!”. Poeta drwiąc z zaistniałej sytuacji wygłasza:

Matka mądra jak wieża Kościoła
Matka większa niż sam Rzymski Kościół
Matka długa jak transsyberyjska
Kolej i jak Sahara szeroka

Ostatnia scena filmu, będąca zapisem samobójczej śmierci Wojaczka po raz kolejny nasuwa pytanie „dlaczego?”. Wojaczek zawija teczkę z wierszami w biały obrus. Otwiera szufladę i układa na stole tabletki. Rankiem znajdzie go właścicielka mieszkania i sądząc, że śpi znów przesunie doniczkę ze słowami: „Doniczka nie z prawej, ale z lewej strony”.


Wojaczek (1999) Wojaczek (1999) a
Wojaczek (1999) aa

(Visited 28 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>