Agata Malinowska

Wilk z Wall Street / The Wolf of Wall Street (Martin Scorsese, 2013)

Wilk z Wall Street / The Wolf of Wall Street (Martin Scorsese, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Wyczekiwany nowy film Martina Scorsese nie dotyczy co prawda mafijnych porachunków, kojarzy się jednak nieodparcie z „Kasynem” i „Chłopcami z ferajny”. Podobnie jak starsze filmy, jest to opowieść o wzlocie i upadku autentycznej postaci, tyle że dość karykaturalna. „Wilk z Wall Street” to nie suchy zapis biograficzny, ani nawet subtelna dramatyzacja – to coś w rodzaju bezkrwawego „American Psycho”.

Rozstanie Scorsese z tematami rodem z półświatka nie jest zresztą takie oczywiste. Bohater Wilka to rekin nowojorskiej giełdy, a więc, jak uczy nas współczesna popkultura, gangster nowej generacji. Charyzmatyczny sukinsyn w garniturze. Taki, który potrafi zdobyć pieniądze nie angażując się w zbrojne porachunki, a jeśli chodzi o narkotyki i prostytutki – to i owszem, jest zainteresowany, ale raczej jako klient. Mamy tu więc mafijną skuteczność w zarabianiu pieniędzy bez mafijnego ryzyka. Stąd zapewne lżejszy ton, trudno bowiem ten nowy typ bandyty traktować całkowicie poważnie.

Każdy filmowiec, który decyduje się zajrzeć na Wall Street, wychodzi z innymi wrażeniami. Olivier Stone, chociaż to spod jego ręki wyszedł najseksowniejszy chciwiec wszech czasów, Gordon Gekko, ostro napiętnował amoralność finansistów. „American PsychoMary Harron to krwawa satyra na psychopatyczną pustkę i jałowy blichtr, J.C. Chandor zaś w swojej „Chciwości”, nie bez pewnego współczucia, sportretował cynizm managerów i konformizm szeregowych pracowników. Scorsese wniósł do tematu swoje unikalne spojrzenie, którym wcześniej tak trafnie oceniał maczystowskich opryszków. W jego oczach „Wall Street” to prawdziwy dom wariatów, napędzany chciwością i testosteronem. Maklerzy, bezustannie napompowani adrenaliną w pracy, odreagowują po godzinach (albo w czasie ich trwania), pijąc, wciągając co podejdzie pod nos i uprawiając seks z kim popadnie.

Ten świat wirtualnych pieniędzy i realnych orgietek pomiędzy telefonami do klientów nie zachowuje nawet pozorów normalności, jest jednak niezwykle kusicielski. Gdy w Wall Street, młody Bud Fox, wilczek skuszony szybką kasą, rozmawia ze swoim ojcem, słyszy ostrą krytykę świata bezproduktywnej zabawy pieniądzem. Ojciec Jordana Belforta, Wilka z Wall Street, nie ma pod ręką tylu argumentów. Określa co prawda działalność syna słowem „obsceniczna”, szybko jednak okazuje zrozumienie, gdy dziecko tłumaczy mu, że nie sposób oprzeć się bogactwu, które samo pcha się do ręki.

I wzdycha z utęsknieniem, słuchając opowieści o tłumach wydepilowanych dziwek na każde skinienie, która to perspektywa czyni małżeńską wierność nie tyle trudną, co bezsensowną. Ofiarą tej samej optyki pada ostatecznie także działanie w granicach prawa. Bogacenie się jest tak potężnym uzależnieniem, iż znosi jedna po drugiej wszystkie moralne zapory, które i tak u ludzi pokroju Berforta są raczej symboliczne.

Wilk z Wall Street” to opowieść o człowieku, który dał się ponieść urokowi szybkiego pieniądza, i który, inwestując swoją energię i magnetyczną osobowość, porwał za sobą innych. W rękach Leonardo DiCaprio postać ta jest co prawda odstręczająca, budzi jednak fascynację podobną do tej, jaką wiele lat temu musiał wywoływać Gordon Gekko (to nazwisko pada zresztą na ekranie). Kariera na Wall Street jest bowiem ostatecznym urzeczywistnieniem, jak i trawestacją, amerykańskiego snu. Snu o dojściu do wielkiego bogactwa, który nawiedza tej i każdej nocy miliony mieszkańców naszej planety. Rano, kiedy wstają, dzwoni do nich telefon. To pewien makler ma dla nich sensacyjną propozycję…

The Wolf of Wall Street, 2013) aTHE WOLF OF WALL STREETThe Wolf of Wall Street, 2013) a

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>