Agata Malinowska

Uwodziciel / Bel Ami (Declan Donnellan, Nick Ormerod, 2012)

Uwodziciel / Bel Ami (Declan Donnellan, Nick Ormerod, 2012)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Każdy, kto pójdzie do kina na „Uwodziciela”, spodziewając się figlarnych przygód w damskich buduarach, srodze się zawiedzie. Jest to film raczej ponury i tylko glamour grających w nim pań rozjaśnia odrobinę ciemne barwy, w jakich odmalowani są bohaterowie i społeczeństwo w ogóle. To nie miłość gra tu pierwsze skrzypce, lecz zawiść, chciwość i żarłoczna ambicja, wszystko w potężnych dawkach. Wziąwszy to pod uwagę, pozostaje tylko zdziwić się, że film pozostawia widza tak nieporuszonym.

Uwodziciel” przenosi nas do XIX-wiecznego Paryża, miasta rozpolitykowanego, bogatego i zepsutego. Młody eks-żołnierz, Georges Duroy, powróciwszy z wojny w Algierii klepie biedę, desperacko szukając jakiejkolwiek szansy na lepsze jutro. I oto dawny przyjaciel, a obecnie jeden z redaktorów gazety La Vie Française, napotkany w knajpie, spontanicznie zaprasza Duroya na obiad. Obiad, który stanie się dla bohatera furtką do świata paryskiej elity, początkiem dziennikarskiej kariery, wstępem do wykwintnego romansu… i rozpoczęciem gry o bogactwo.

Duroy jest bowiem gotów uczynić wszystko, by pozostać na salonach, na które dostał się kuchennymi drzwiami, a jeszcze więcej, by oddalić widmo zamieszkiwanej przez siebie dotychczas, pełnej karaluchów nory. Ponieważ zaś, jak się okazuje, Paryżem rządzą nie wpływowi mężczyźni, lecz wpływowe żony, to na nich w pierwszej kolejności skupia swoje wysiłki.

Strach przed biedą i wybujały apetyt na życie – tak twórcy filmu próbują usprawiedliwiać postępowanie Duroya. Czynią to zapewne w trosce o emocjonalną identyfikację widza z bohaterem, tak cenną dla odbioru kina rozrywkowego. Zrobiliby jednak znacznie lepiej, gdyby darowali sobie to obsceniczne mizdrzenie się do publiczności i w zamian zaoferowali jej prawdziwy, szczery portret łajdaka.

Łajdaka mściwego, zazdrosnego i cynicznego, który nie mogąc osiągnąć społecznego statusu za pomocą talentu, którego nie ma, usiłuje zyskać go przez łóżko. Byłoby to z pewnością widowisko nieprzyjemne, ale za to godne zapamiętania, nie zaś – jak teraz – grzeczny kostiumowy dramacik, nadający się do zapomnienia w godzinę po projekcji. Szkoda też, że zrezygnowano z podkreślenia wątków publicystycznych – relacje mediów i polityki to przecież nośny temat.

Nie można mimo wszystko powiedzieć, by „Uwodziciel” był filmem sprawiającym wyjątkowe cierpienie. Robert Pattison, ze swoją nieco prymitywną urodą, wydaje się mieć idealne warunki, by grać Duroya, choć czasem trudno jest uwierzyć, że można uwieść kogokolwiek, zbliżając się do niego z wyrazem twarzy zwiastującym chęć pobicia. Bez trudu za to przychodzi wiara w to, że warto zabiegać o względy wielkookiej Clotilde (Christina Ricci) i inteligentnej, dystyngowanej Madeleine (Uma Thurman). Literacki materiał, który posłużył za kanwę scenariusza, również robi swoje – opowieść o starych jak świat namiętnościach i matrymonialnych intrygach jest zajmująca, choć w wariancie serwowanym przez duet Donnellan/Ormerod niekoniecznie porywa.

Widz mający za sobą projekcję „Niebezpiecznych związków”, zdążył zapewne nabrać przekonania, że uwodzenie to trudna i pracochłonna sztuka. Przynosi ona chwałę obu płciom uczestniczącym w tej skomplikowanej grze – kobietom, stawiającym wyrafinowane przeszkody i mężczyznom owe przeszkody pokonującym. „Uwodziciel” oferuje nam zaś obraźliwe sugestie, jakoby kobiety bezceremonialnie zakochiwały się w nieokrzesanych draniach, mężczyźni zaś stanowili bezwolne marionetki w damskich rękach. Jest to wizja, która w swoim mrocznym sarkazmie mogłaby być ożywcza, gdyby odważnie stawiono jej czoła. Niestety, trzeba poczekać na kolejną ekranizację.

robert-pattinson-bel-ami-high-quality2Bel Ami, 2012UK-Bel-Ami-Poster-bel-ami-29241396-1729-2560

(Visited 19 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>