Adrian Kaczyński

Turysta / Force Majeure (Ruben Östlund, 2014)

Turysta / Force Majeure (Ruben Östlund, 2014)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Gdy zewsząd docierają do ciebie same pochlebne opinie na temat filmu trudno nie oczekiwać spektakularnego widowiska. Nie mam tu na myśli fajerwerków technologicznych, czy wypasionego 3D i efektów specjalnych. Emocjonalnie miało mi dupę urwać! No, ale jakoś nie urwało. Tym większe rozczarowanie, że na ciężką i sensualną szermierkę z Östlundem się szykowałem, a ten dosyć szybko opuścił planszę pozostawiając mnie z wyraźnym grymasem niezadowolenia na twarzy.

Na Onecie porównania do „RzeziPolańskiego, a nawet „LśnieniaKubricka. Po seansie już wiem, że te rekomendacje mogę między bajki włożyć, bo jeśli „Turysta” ma coś wspólnego z obydwoma tytułami, to jedynie aspiracje by podobny poziom osiągnąć. Nawet festiwal w Cannes mnie nie przekona, że „Force Majeure”, to coś więcej niż zwykły film.

Turystę” można w zasadzie przyrównać do kontrolowanej lawiny, która staje się punktem zapalnym tej produkcji. Wygląda atrakcyjnie i obiecująco, zwiastuje nieszczęście i tragedię, a tak naprawdę przechodzi bokiem, bo okazuje się , że wcale nie taki diabeł straszny…Może się wydawać, że Östlund próbuje zrobić z igły widły. Ale jest zupełnie odwrotnie.

Rodzinka przeżywająca kryzys próbuje odsapnąć od codzienności oraz odbudować nadwątlone relacje. Jak to przykładna familia, w komplecie, udają się w tym celu we francuskie Alpy na urlop wypoczynkowy, gdzie pozornie niebezpieczna lawina jeszcze bardziej nadwyręża rodzinne więzi – Tomas (Johannes Kuhnke) ucieka w popłochu zostawiając żonę Ebbę (Lisa Loven Kongsli) oraz ich dzieci na pastwę losu.

Koncepcja filmu wydaje się całkiem atrakcyjna. Lawina, która staje się dewaluacyjnym czynnikiem małżeńskiej miłości oraz męskości głównego bohatera. Analiza relacji rodzinnych oraz roli płci w dzisiejszym świecie. I wszystko byłoby w porządku. gdyby poważny ton opowieści nie zamienił się nagle w groteskę, nie zawsze zabawną w dodatku.

O ile można jeszcze rozumieć zabawny wydźwięk odmiennych interpretacji całego zajścia przez małżonków, o tyle dalsze ich poczynania przeradzają się w żałosną farsę, którą nie wiedzieć czemu kontynuują. Męczą się oboje, nie potrafią doprowadzić do konsensusu wciągając w to jeszcze swoich znajomych, którzy nie bardzo potrafią pomóc, bo naprawdę ciężko jest postawić się w podobnej sytuacji.

Poważne uchybienie w zachowaniu Tomasa zostało zdyskredytowane przez resztę scenariusza, a chętnie obejrzałbym klasyczną analizę takiej sytuacji oraz konsekwencji jakie ze sobą poniosła. Początkowo wydawało mi się, że „Turysta” okaże się lepszą wersją „Najsamotniejszej z planet”, która traktowała o zbliżonym problemie – tam jednak potraktowano temat serio. Tutaj niekoniecznie. Przynajmniej dzięki Östlundowi bardziej doceniam wspomniany film Julii Loktev.

Co gorsze, szwedzki reżyser podejmuje ciekawą tematykę, mnoży wątpliwości, próbuje zadawać pytania, ale w jego narracji brakuje konkretnego stanowiska, które wydaje mi się tutaj niezbędne. Obracanie w komedię konsekwencji haniebnego, moim zdaniem, zachowania Tomasa zupełnie nie znajduje u mnie akceptacji. Postać bezjajecznego faceta mogę jeszcze zrozumieć, ale to co dzieje się na ekranie dalej jakoś mi nie pasuje do zaistniałego wydarzenia. Feministkom natomiast „Turysta” może się spodobać.

I chociaż nie zgadzam się z zawartością scenariusza (zwłaszcza w drugiej połowie filmu), to Johannes Kuhnke wypada wiarygodnie w roli żałosnego faceta bez odwagi i godności, w zasadzie występuje niemal jako trzecie dziecko Ebbe. Można się spierać co do słabości płci ludzi dorosłych, ale u mnie taki człowiek straciłby w oczach bezpowrotnie. Myślę, że sam by o tym doskonale wiedział i na nic tu się zdadzą jakiekolwiek usprawiedliwienia i tłumaczenia, które czasu nie cofną, a nadszarpniętego zaufania nie przywrócą. A czy moje zaufanie do skandynawskiego reżysera wróci jeszcze się okaże.

(Visited 9 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>