Przemysław Sopocko

Titanic. Southampton Remembers (2012)

Titanic. Southampton Remembers (2012)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 r., po zderzeniu z górą lodową transatlantyk poszedł na dno po kilku godzinach, zabierając ze sobą blisko 1,5 tys. ofiar, przy niewielu ponad 700 ocalonych. Komisja rządowa premiera lorda Asquitha przygotowała raport już w 1912 r. Liczący 1000 str. dokument jest wystawiony w Liverpool Maritime Museum, ale nie wolno robić mu zdjęć, gdyż to ciągle dowód w sprawie karnej. W Southampton również istnieje muzeum Titanica, tylko, że za moich czasów było w planach, a ja odwiedziłem poprzednie w starym domku z epoki Tudorów. Jest powód, żeby znów się tam wybrać.

W raporcie lorda Asquitha zapisano, że wraz z rozwojem techniki i w momencie odnalezienia wraku, trzeba komisję powołać na nowo. I w 1985 r., kiedy dr Robert Ballard odkrył wrak, premier Margaret Thatcher powołała następną komisję. Powody katastrofy potwierdziły się po latach, ale inne ustalenia zmieniono. Udowodniono, że kpt. Stanley Lord, dowódca innego transatlantyku – Californiana, był zbyt daleko, żeby pomóc. Oficerowie Titanica zeznali, że widzieli tę jednostkę. Leciwy już syn – Lord jr. doczekał się po latach rehabilitacji ojca. Po drugie, odkryto, że Titanic rozpadł się na dwie części idąc na dno, czego nie udało się ustalić w 1912 r.

Titanic

Co do samego statku, powstał on w legendarnej stoczni Harland & Wolff w Belfaście, w Irlandii Północnej. Zakład ten istnieje po dziś dzień, produkując w celach zbrojeniowych. Titanic został zarejestrowany w Liverpoolu, jako porcie macierzystym – widziałem wpis poświadczony przez Lloyd’s Register of Shipping – towarzystwo klasyfikacyjne (jest ich bodajże kilkanaście na świecie, w tym bardzo ważny jest Polski Rejestr Statków), gdyż żadna jednostka pływająca bez takiego zaświadczenia nie ma prawa być dopuszczona do użytkowania i ubezpieczenia. Z Belfastu, Titanic z jedną załogą dotarł do Liverpoolu, a stamtąd do Southampton. Z angielskiego miasta  Hampshire wyruszył w drogę do Nowego Jorku. Po drodze miał jeszcze postoje w Cherbourgu we Francji i w Queestown w Irlandii.

Po minięciu latarni morskiej u wybrzeży Irlandii, Titanic skierował się ku Grenlandii. Należący do White Star Line statek, dowodzony przez kpt. Smitha, chciał odebrać Błękitną Wstęgę za najszybsze przepłynięcie Atlantyku załodze Mauretanii z Cunard Line. Miałoby to znaczenie nie tyle sportowe, ile finansowe.

Najprawdopodobniej to doprowadziło do tragedii. Bernard Hill chodząc po „moim” Southampton przybliża znane mi miejsca w mieście. Podróż zaczyna od starego cmentarza w Southampton Common, gdzie znajduje się 70 symbolicznych grobów ofiar. Trzeba pamiętać, że niemal 3/4 członków załogi Titanica pochodziła z Southampton. Dla miasta była to ogromna tragedia.

Mapa miasta z zaznaczonymi domami, gdzie członkowie rodzin zginęli podczas katastrofy

Z cmentarza, Hill udaje się na Winn Road, gdzie mieszkał kpt. Edward Smith – w filmie sam go zagrał, do czego nawiązał. To mi się na Wyspach podoba, domy stoją po upływie setek lat. Z Winn Road, przechodzimy do Shirley (dzielnica Southampton, gdzie wiele lat później urodził się … Benny Hill). Tam mieszkało wielu stewardów i prostych węglarzy. Hill pokazuje domy załogantów, mówiąc kto tam mieszkał i czy ciało odnaleziono. Mapka z czarnymi punktami, gdzie zaznaczono rodziny, które straciły najbliższych robi negatywne wrażenie, ilustrowana piękną, acz smutną muzyką. Po drodze, widać krajobraz  St Mary’s – od Kościoła św. Marii, koło którego znajduje się stadion Southampton FC, a dostrzec można też wieżę ratusza. Bardzo przyjemny spacer po mieście.

Titanic Engineers’ Memorial

W tle pojawiają się ciekawostki, a także port, skąd Titanic wypłynął. Całość kończy się pod pomnikiem ku pamięci Projektantów transatlantyku (Titanic Engineers’ Memorial), koło Parku św. Andrzeja w centrum miasta.

Wyjątkowo podsumowanie nie będzie długie. BBC South przygotowała doskonały dokument w oszczędnej formie, oparty na opowieści narratora, ilustrowany zdjęciami, nagraniami, inscenizacjami i wypowiedziami innych ludzi. Bernard Hill w ciekawy sposób przedstawia wpływ tragedii Titanica na Southampton, którego najlepsi synowie i córki zginęli w katastrofie. Spacer po miejscach związanych z załogantami i samym statkiem jest odpowiednią formą uczczenia setnej rocznicy. Ale też i wyjątkową. Wcześniej nikt nie przygotował ludzkiego aspektu tragedii – przecież zginęli ojcowie, mężowie, żony, matki, sąsiedzi, a przede wszystkim obywatele miasta, dzięki którym Southampton prosperowało. I dlatego warto ten film obejrzeć.

(Visited 10 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>