Adrian Kaczyński

Szklana pułapka 5 / A Good Day to Die Hard (John Moore, 2013)

Szklana pułapka 5 / A Good Day to Die Hard (John Moore, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

John McClane (Bruce Willis) dowiaduje się, że jego syn (Jai Courtney) przebywa w Rosji i może mieć kłopoty. Mimo niezbyt rodzinnych stosunków pomiędzy nimi postanawia sprowadzić go z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Na miejscu okazuje się, że Jack jest agentem CIA i przeprowadza misję ratowniczą więźnia politycznego. Przy udziale starego już ojca nie wszystko idzie zgodnie z założonym wcześniej planem, więc muszą połączyć siły by przeciwstawić się wrogowi.

Nie rozumiem dlaczego w ostatnich latach ciężko jest stworzyć wyrazistego bohatera, który przez dekady będzie uszczęśliwiał gawiedź przed ekranami. Czy ta bezsilność musi doprowadzać do tworzenia kolejnych kontynuacji filmów o kultowych postaciach końcówki zeszłego wieku? Ach, gdyby to się jeszcze dało oglądać… John Moore powinien odpowiedzieć przed sądem za uśmiercenie genialnej serii o Johnie McClanie. Rozumiem obecne trendy tworzenia filmów rozrywkowych stawiając na spektakularne kolizje, pościgi i gigantyczne eksplozje, ale trzeba umieć to zaserwować w odpowiedniej formie i w optymalnej dawce, a tutaj tego wyczucia brak.

Dla mnie prawdziwa „Szklana pułapka” kończyła się na części czwartej – i mimo powstania ‚piątki’ tak pozostanie. Twór Johna Moore’a nie nawiązuje do kultowego cyklu losów McClane’a – początkowo sądziłem, że będzie to coś w stylu Jamesa Bonda, ale dalsze wydarzenia utwierdziły mnie w tym, że w „Szklanej pułapce 5″ najwięcej jest „Niezniszczalnych” (co niekoniecznie jest atutem). Ciężko znaleźć tu jakiekolwiek zalety, bo dosyć prosta fabuła jest niepotrzebnie pokomplikowana w niektórych miejscach, a prymitywne i dosyć nienaturalne dialogi oraz zbyt często drgająca kamera są chyba kpiną z widza.

Największą wadą jest jednak bezmyślność postaci (reżysera również) i brak wyrazistego czarnego charakteru, który zachowywałby się tak jak na groźnego przestępce przystało i budził strach zamiast politowania. Nigdy nie zrozumiem czym kierowali się producenci przekazując stery reżyserowi, który w swojej filmografii nie popełnił ponadprzeciętnego filmu. Nie wiem dla jakiego targetu powstała „Szklana pułapka 5” – ja osobiście nie polecam pod żadnym pozorem (nawet przestrzegam!), ale znajdą się pewnie tacy, którym się ona jednak spodoba. Ode mnie trója na szynach – głównie za sentyment jakim darzę Johna McClaine’a.

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>