Agata Malinowska

Stoker (Chan-wook Park, 2013)

Stoker (Chan-wook Park, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Kupując swój bilet na „Stokera” (drugi z rzędu, albowiem pierwszy seans odwołano) usłyszałam za sobą pomruki zazdrości. To stojący za mną fani Iron Mana, dla których na pół godziny przed projekcją pozostały już tylko miejsca w pierwszym rzędzie, zobaczyli jaką przestrzeń mam do wyboru. Nowy film Chan-Wook Parka, koreańskiego mistrza kina, wybrała na ten wieczór zaledwie garstka widzów. Aż chciałoby się odwrócić, zatrzepotać pociągniętymi różowym cieniem powiekami i rzec „chodźcie z nami”. Żaden Marvel nie jest w stanie dać Wam takich wrażeń.

Richard Stoker umiera, pozostawiając po sobie złotowłosą wdowę o sztywnych rysach Nicole Kidman i ciemnowłosą córkę Indię, sposobem bycia i ubiorem przywodzącą na myśl Wednesday Addams. Na stypie znienacka pojawia się tajemniczy krewniak – wujek Charlie, który z miejsca zyskuje życzliwość matki i nieufność córki. Mężczyzna wyraźnie interesuje się siostrzenicą. India to niezwykła młoda dziewczyna, obdarzona ponadprzeciętną wrażliwością zmysłów i niebagatelnym intelektem. Jednak nawet ona nie umie się domyślić, jakie zamiary ma wobec niej brat jej ojca.

Dla fanów Alfreda Hitchcocka zabrzmi to jak perwersyjna wariacja na temat „Cienia wątpliwości” – i jest to właściwy trop. Swoim pierwszym amerykańskim filmem Park składa hołd mistrzowi suspensu, a jest to bez żadnych zastrzeżeń hołd składany przez jednego wirtuoza drugiemu. Koreańczyk jest pilnym uczniem twórcy „Psychozy”, wypieszczone kadry po brzegi wypełnione są treścią, w zasadzie wszystkie istotne fabularne informacje – a także bogactwo sugestii i podtekstów – przekazane zostają za pomocą obrazu lub muzyki (jak zwykle wspaniały Clint Mansell). „Stoker” mógłby z powodzeniem być filmem z kosmetyczną jedynie ilością dialogów.

Ponieważ ja z kolei chciałabym, by ta notka była pozbawiona spojlerów, powstrzymam się od szczegółowych dywagacji na temat fabuły. Może zresztą nie jest ona tak istotna – krytycy uznają scenariusz napisany przez „gościa od Prison Break” za jedną z kluczowych słabości filmu. Faktycznie wszyscy są tu wybitnie niewiarygodni jako postaci i pozostaje tylko bić brawa Wasikowskiej, że jakimś cudem tchnęła życie w swoją Emily the Strange. Trudno jest też wyciągać specjalnie głębokie wnioski na temat tego, co pokazuje się nam na ekranie.

Można natomiast pobawić się w zastanowienie się nad tym, jak jest to pokazane. „Stoker” to film o seksie i przemocy, a także o dojrzewaniu. Film, który miesza te trzy tematy w sposób gładki i pozbawiony zahamowań, i dowodzi, że są one ze sobą nierozerwalnie związane. W kraju, w którym reżyser serialu o psychiatrze-kanibalu musi korygować nieskromne ujęcie zawierające rowek między pośladkami, warto czasem pokazać coś harmonijnie łączącego intymne, mroczne ludzkie popędy.

Harmonijnie i zgodnie z lokalnymi standardami. Tym razem osoby o słabych żołądkach mogą pozostawić w domu papierowe torebki – mało co pokazuje się tutaj dosłownie, dużo za to sugeruje. „Stoker” nie traci dzięki temu zbyt wiele na wyrazie, a za to załapuje się na kategorię R, choć w czasach gdy Alfred Hitchcock walczył z cenzorami o „Psychozę” prawdopodobnie w ogóle nie trafiłby do produkcji. Czasy się bowiem zmieniają, i jeśli istotnie India jest współczesną Małą Charlie, to zmieniają się raczej na gorsze.

Być może tutaj właśnie tkwi tajemnica umiarkowanego powodzenia „Stokera” wśród multipleksowej publiczności. Nikt nie lubi, gdy mówi mu się takie rzeczy, zwłaszcza językiem pełnym nerdowskich odwołań do klasyki. Jest to chyba najlepszy film Parka od czasu słynnej trylogii zemsty i życzę mu, by zyskał sobie grono oddanych fanów. Ale nie mam specjalnych złudzeń: będzie to grono niewielkie.

Stoker (2013) aaStoker (2013) aaaStoker (2013)

(Visited 39 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>