Mariusz Czernic

Stara strzelba / Le Vieux fusil (Robert Enrico, 1975)

Stara strzelba / Le Vieux fusil (Robert Enrico, 1975)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Stara strzelba wpisuje się w nurt filmów o narodzinach agresji. Takie obrazy z lat 70., jak Nędzne psyŻyczenie śmierci, pokazywały spokojnego, nie wadzącego nikomu człowieka (matematyka, architekta), który pod wpływem dramatycznych sytuacji sięga po broń i rozprawia się krwawo z ludźmi zatruwającymi jego rzeczywistość. W Starej strzelbie głównym bohaterem jest chirurg z Prowansji, Julien Dandieu, który stara się solidnie wykonywać swoje obowiązki w szpitalu w Montauban. W czasie II wojny światowej miasto znajduje się pod hitlerowską okupacją. Dandieu próbuje nie mieszać się do polityki i stara się cieszyć tym co ma – kochającą rodziną i pracą, która zapewnia mu środki do życia. Masakra francuskiej wioski w 1944 roku stanie się bezpośrednią przyczyną jego szaleńczej agresji i furii.

Właściwa część akcji rozgrywa się w zamku, będącym własnością Juliena Dandieu. Pech chciał, że Niemcy upodobali sobie tę kryjówkę po uprzednim wymordowaniu okolicznych mieszkańców. Uzbrojeni w karabiny i miotacze ognia zbrodniarze zgotowali ludziom prawdziwe piekło. Nie mniej przerażające jest także to, co zrobili później. Urządzili popijawę, nie wykazując wyrzutów sumienia, czując się zupełnie bezkarnie. Gdy po kolei giną, zarówno u widza jak i czołowej postaci dramatu pojawia się uczucie ulgi i spełnienia. Nie ma tu moralnych dylematów, nie ma sensu zastanawiać się, czy krucjata wymierzona przeciwko esesmanom jest słuszna. Ci ludzie zasłużyli na taki nędzny los, jaki zgotowali swoim ofiarom. Polowanie, jakie ze swoją strzelbą urządził zrozpaczony wdowiec, powinno spotkać się z aprobatą i zrozumieniem. Oglądając film można zadać sobie pytanie: Co zrobilibyśmy na jego miejscu? Czy coś hamowałoby nas przed dokonaniem zemsty? Odpowiedź wydaje się prosta: dziś szukalibyśmy sprawiedliwości w sądzie, ale w czasie wojny prawo działało inaczej i mordercy czuli się bardziej bezkarni.

Syn włoskich imigrantów, Robert Enrico, stworzył mieszankę historii miłosnej, dramatu psychologicznego i wojennego oraz brutalnego kina zemsty. Film zdobył powszechne uznanie, został nagrodzony trzema Cezarami: za najlepszy film, muzykę i rolę Philippa Noireta. Mimo tych wyróżnień popadł w zapomnienie i gdyby spytać kogoś o film z Noiretem lub Romy Schneider to nie należy się spodziewać, że wyszczególni tę właśnie produkcję. Enrico sugestywnie przedstawił dramat jednostki, która nie ma nic do stracenia, bo straszliwe licho pod postacią oficerów SS odebrało mu najbliższą rodzinę. Jedynym sensem życia pozostaje wtedy wymierzenie sprawiedliwości bezdusznym katom. Nie trzeba wiele czasu, by niepozorny i niegroźny z wyglądu lekarz przemienił się w bezlitosnego oprawcę. Znając tajne przejścia i komnaty w zamku ma przewagę nad wrogiem, potrafi też kontrolować swój gniew. Nie zmienia się w szaleńca, ale raczej w kogoś w rodzaju punishera. Trudno go za to potępiać – w końcu w czasie wojny nie on jeden zabijał Niemców, którzy stali na drodze ku sprawiedliwości.

Le Vieux fusil (Robert Enrico, 1975) aa

Bardzo przewrotnym zabiegiem scenarzystów jest uczynienie mściciela z lekarza-chirurga, a więc osoby, która powinna przede wszystkim ratować życie. Tę postać zagrał Philippe Noiret. Gdy pojawia się w chirurgicznym fartuchu można stwierdzić, że to typowy lekarz. Dobrze wygląda ze skalpelem, ale ze strzelbą trudno go sobie wyobrazić. W okularach sprawia wrażenie osoby nieporadnej i strachliwej, ale skoro jest chirurgiem to musi być człowiekiem o sprawnych dłoniach – precyzyjnym i odpowiedzialnym. A także odpornym na stres i okrucieństwa, nie mdlejącym na widok krwi. Gdy jednak widzi skutki masakry coś w nim pęka. Śmierć bliskich sprawia, że zaczyna żyć wspomnieniami. Ze swoją piękną żoną stanowili udane, szczęśliwe małżeństwo. Zdawał sobie sprawę, że szczęście nie może trwać wiecznie, miał nieprzyjemne przeczucie, że może stać się coś złego. Jego rozgoryczenie to częściowo efekt poczucia winy, gdyż to on nalegał aby żona i córka wyjechały poza miasto.

Stara strzelba to nie tylko dramat sensacyjno-wojenny, ale też opowiedziana w sposób liryczno-sentymentalny historia miłosna. On jest bogatym, niezbyt przystojnym, szanowanym medykiem. Ona jest niewykształconą, lecz bardzo atrakcyjną imigrantką (tak przypuszczam, skoro nie wiedziała, gdzie leży Prowansja). Wydają się zupełnie niedopasowaną parą, a jednak nie dochodzi między nimi do kłótni. Aby zintensyfikować rozpacz i smutek głównego bohatera reżyser przedstawił życie małżeńskie jako idyllę pełną słodkich uśmiechów i radosnych chwil. Już pierwszy kadr pokazuje trzyosobową rodzinkę na przejażdżce rowerowej. Są szczęśliwi jak skowronki, widać że lubię spędzać ze sobą czas. Aby film wzbudził emocje musi wydarzyć się coś, co zepsuje tę sielankę. Mimo iż tragedia jest nieunikniona zaskakuje sposobem jej przedstawienia – Dandieu widzi skutki masakry i zmuszony jest wyobrazić sobie jak do niej doszło. Przy okazji reżyser znakomicie zaakcentował antywojenną wymowę, ukazując w dosadny sposób barbarzyństwo okupantów, dla których życie ludzkie nie miało najmniejszego znaczenia.

Philippe Noiret to aktor wzbudzający zaufanie. Gdy na jego twarzy maluje się smutek nie jest on udawany – te emocje, które nim targają udzielają się widzom. Aktor nie musiał głośno wyrażać swojej frustracji i gniewu – jego udręka jest nad wyraz czytelna i przejrzysta. W zrozumieniu co czuje bohater pomagają: minimalistyczna muzyka François de Roubaix, chłodne zdjęcia Étienna Beckera oraz wymowne flashbacki, którymi przerywana jest samotna akcja odwetowa doktorka ze strzelbą. Natomiast Romy Schneider, a raczej jej nieprzeciętna uroda, jest tutaj pewnym symbolem. Oznacza prawdziwy skarb, który należy chronić, bo utrata go powoduje niewyobrażalną pustkę, nieopisany smutek i przeszywający ból. Stara strzelba to ekscytujący, naładowany emocjami dramat sensacyjny o polowaniu na grubego zwierza. Nie brakuje udanych efektów specjalnych i scen kaskaderskich. Inteligentne, angażujące emocjonalnie kino akcji, w którym obok pełnych napięcia wydarzeń znajdujemy pozbawiony moralizowania dramat o sile miłości, okrucieństwie wojny i słuszności zemsty.

Le Vieux fusil (Robert Enrico, 1975) aLe Vieux fusil (Robert Enrico, 1975) aaa

(Visited 88 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>