Mariusz Czernic

Spartakus: Zemsta / Spartacus: Vengeance (serial, 2012)

Spartakus: Zemsta / Spartacus: Vengeance (serial, 2012)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Gdy już się coś rozpoczęło to należy to zakończyć mimo przeszkód. W przypadku serialu o Spartakusie poważną przeszkodą okazał się nowotwór, który zaatakował odtwórcę głównej roli, Andy’ego Whitfielda. Po zagraniu w 13-odcinkowej pierwszej serii zrezygnował z udziału w serialu, ale wyraził zgodę na dokończenie produkcji z innym aktorem. Zmarł 11 września 2011 roku w Sydney. Historia Spartakusa nie mogła zakończyć się ucieczką ze szkoły gladiatorów, więc szukano następcy, który byłby w stanie nieść dalej ciężar tej niezwykłej postaci.

Charyzmatyczny poprzednik podniósł poprzeczkę bardzo wysoko, więc wybrany do tej roli niedoświadczony Liam McIntyre nie mógł jej przeskoczyć. Ale siłą serialu, oprócz efektownej akcji i hektolitrów krwi, był scenariusz obfitujący w intrygi, niespodziewane zdarzenia i urozmaicone typy osobowości. I pod tym względem kontynuacja przygód trackiego gladiatora nadal trzyma wysoki poziom. Non stop coś się dzieje, nie można narzekać na nudę i brak atrakcji. Aktorzy nie byli w stanie tego zepsuć, stanowili zgrany zespół gotowy na wiele poświęceń, by ożywić tę antyczną opowieść.

Tak jak w przypadku Prison Break można by rzec: Ucieczka to dopiero początek. Pragnienie wolności i chęć pomszczenia żony popchnęły Spartakusa do ucieczki i wypowiedzenia wojny republice, która odebrała wolność wielu ludziom różnych nacji. Czyn Spartakusa to wielki cios zadany Rzymowi. Tak wielka potęga militarna nie mogła zostać pokonana przez armię niewolników. Ale Spartakus nie jest głupcem, by rzucać się z garstką ludzi na wielotysięczną armię. Zamierza stworzyć takie szwadrony śmierci, które zagrożą potężnemu Rzymowi. Historyczne fakty są nieubłagane: około 6 tysięcy powstańców zostało ukrzyżowanych. Walka Spartakusa skazana jest na porażkę. On poprowadził wielu ludzi na śmierć i to w dodatku śmierć haniebną, powolną i bolesną. Wiedząc że serial nie może zakończyć się happy endem, coraz bardziej podziwia się tych zdeterminowanych herosów gotowych oddać życie dla sprawy, w którą wierzą. I każdy Rzymianin, który ginie z ich ręki, przynosi tę upragnioną chwilę triumfu i satysfakcji, daje nadzieję na zwycięstwo.

Zemsta Spartakusa pociąga za sobą dramatyczne konsekwencje, ale jest już za późno by się wycofać. Z czasem nasilają się wątpliwości, rosną niepokoje, dręczą wyrzuty sumienia, gdy Rzymianie mordują niewolników, którzy ośmielili się wymówić imię Spartakusa. Scenarzyści zadbali o to, by najpodlejsze istoty, jakimi są Glaber (Craig Parker) i Aszur (Nick Tarabay) nie stępiły swoich mieczy i konsekwentnie dążyły do wytępienia szkodników dowodzonych przez Spartakusa. Nie ma w tym świecie osoby nieskazitelnej. Nawet tytułowy bohater gotów jest zabić bezbronną kobietę, żonę Glabera, by nasycić swoje pragnienie zemsty. Nawet niewolnica Naevia, w poprzednich sezonach taka niewinna i subtelna, staje się okrutną, żądną odwetu bojowniczką, która dopiero w ogniu bitwy czuje że naprawdę żyje. Ta przemiana stała się tym wyraźniejsza, że odegrała ją inna aktorka (eteryczną i oszczędną w mimice Lesley-Ann Brandt zastąpiła bardziej ekspresyjna i bojowa Cynthia Addai-Robinson).

Zemsta w podtytule to ważny motyw serialu dotyczący nie tylko głównego bohatera i powstańców. Powody do rewanżu mają także postacie z wyższych sfer, np. Seppia (Hanna Mangan Lawrence), która pragnie pomścić śmierć brata. Z kolei Rzymianin Lucjusz Kaeliusz (Peter McCauley) przyłącza się do buntowników, gdyż wódz Sulla odebrał mu majątek i wymordował rodzinę. Powstańcy reprezentują według niego tę właściwą stronę, ale czy jest to strona sprawiedliwości to trudno powiedzieć, bo w tym świecie sprawiedliwość raczej nie istnieje. Inni bohaterowie, szczególnie ci których znamy z poprzednich serii czekają na właściwy moment, by wyjść z cienia. Póki co Ganikus (Dustin Clare) robi za sceptyka, nie wierzącego w zwycięstwo, Onomaos (Peter Mensah) leczy rany przed wielką bitwą, Kriksos (Manu Bennett) cierpi jakby ukrzyżowano jego pragnienia, Agron (Daniel Feuerriegel) ujawnia homoseksualne skłonności, Lukrecja (Lucy Lawless) wraca z zaświatów i składa ofiary bogom, a Ilytia (Viva Bianca) chodzi wiecznie obrażona na wszystkich. Ogółem – nic specjalnego.

Aktorstwo jest niezłe, choć nie wykraczające ponad to, co widzieliśmy w poprzednich sezonach. Brakuje mocnej kreacji aktorskiej na miarę Batiatusa, czyli Johna Hanny lub też pierwszego Spartakusa, czyli Andy’ego Whitfielda. Strona wizualna pozostała niezmienna. Slow motion, gejzery krwi, seksualne ekscesy, spora dawka kiczu – do tego już się przyzwyczaiłem, więc zaskoczenia nie ma, ale nie ma też rozczarowania. Tym bardziej, że kicz łączy się tu z mistrzowskimi patentami. Najbardziej zapamiętam rozpirzenie areny w drobny mak i pojedynek Naevii z Aszurem (tę scenę trzeba oglądać bez cenzury, wtedy smakuje najlepiej). Takie mega efekciarskie akcje są esencją serialu. Wprawiają w zdumienie sekwencje batalistyczne, np. finałowe starcie pod Wezuwiuszem. Nie brakuje zagrzewających do boju przemów motywacyjnych, ale nie drażnią one uszu, nie wydają się aż nazbyt pretensjonalne. Na szczęście nie jest to tylko nudny sezon przejściowy mający być wstępem do Wojny potępionych. To wciąż spektakularne i nieprzewidywalne widowisko trzymające wysoki poziom, dostarczające wielu wrażeń. A mimo to stanowi tylko przedsmak tego, co ma dopiero nastąpić.

Spartacus Vengeance Gallery Spartacus Vengeance (2012) serial  s a Spartacus Vengeance (2012) serial  saaa

(Visited 62 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>