Adrian Kaczyński

Sierpień w hrabstwie Osage / August: Osage County (John Wells, 2013)

Sierpień w hrabstwie Osage / August: Osage County (John Wells, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Same pochlebne recenzje na blogach zaostrzyły mi apetyt na nieprzeciętne, kameralne kino dramatyczne. Okazało się jednak, że „Sierpień w hrabstwie Osage” to co najwyżej film porządny. Opowieść zaserwowana przez twórców jest bardzo dosadna i co najgorsze banalna. Poziom histerii u bohaterek sięga zenitu i niemal nie opada co jest odczuwalne i uciążliwe. Wszelkie wzajemne, rodzinne pretensje zaczynają się po odejściu ojca, który w jakiś sposób scalał i trzymał w ryzach całą familię. Jego brak powoduje potok skrywanych w głębi duszy słów oraz siejący spustoszenie efekt domino zarzutów względem siebie.

Nie bez powodu pisałem we wstępie o histerii bohaterek, bo to one wydają się być na pierwszym planie, faceci są jednak jakby w tle i mają raczej bardziej pozytywny wizerunek. Kobiety są do siebie podobne i to na nich spoczywa brzemię wszelkich win i niepowodzeń rodzinnych niezależnie od pokolenia – niemal jak na biblijnej Ewie, która zapoczątkowała całe zło. Krążą także opinie o przeszarżowanej kreacji Meryl Streep, za którą nie przepadam.

Jednak znajduję się po drugiej stronie barykady, bo uważam, że w tej roli przeszła samą siebie, zagrała wprost genialnie i jest na dobrej drodze po kolejnego w swoim dorobku Oscara. I jeśli ktoś już przeszarżował, to z pewnością pozostałe bardzo krzykliwe aktorki, które porozumiewają się głównie krzycząc i to są jedne z nielicznych emocji jakie pokazały w „Sierpniu w hrabstwie Osage”. Jest to jedno z większych rozczarowań.

Co do „Sierpnia w hrabstwie Osage” mam bardzo mieszane odczucia. Sądzę, że gdyby nie rola Meryl Streep to ten film przepadłby bez echa, bądź został szybko zapomniany, bo to jest trochę męczące kino, a nadmiar jadu wylewający się z ekranu przewyższa nawet ten znany nam na co dzień i jest dosyć nużący. W tej jednoliniowej i jednostronnej opowieści zabrakło mi jakiegoś urozmaicenia, które pozwalałoby na chwilę odpoczynku od tego ciężkiego tonu opowieści. Przeniesienie historii z desek na ekran nie do końca się powiodło.

(Visited 9 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>