Mariusz Czernic

Sherlock (serial, 2010)

Sherlock (serial, 2010)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Bohater cyklu sir Artura Conan Doyle’a, detektyw Sherlock Holmes, to jedna z najczęściej portretowanych na ekranie postaci literackich. Wraz ze swoim zaufanym druhem, doktorem Johnem Watsonem, rozwiązywał skomplikowane zagadki kryminalne, pomagając policji ze Scotland Yardu w łapaniu przestępców, którzy myśleli że są nieuchwytni. Od 2010 roku wielką popularnością cieszy się serial BBC, będący uwspółcześnioną i przy okazji bardzo zabawną wersją przygód Holmesa. Każda część to 90-minutowa uczta, w której daniem głównym jest pokaz dedukcyjnych umiejętności zarozumiałego detektywa, a na deser otrzymujemy koktajl humoru, sensacji i absurdu. Mnóstwo było seriali detektywistycznych, ale takiego jeszcze nigdy. 3 części na jeden sezon wskazują, że twórcy nie mieli zamiaru kręcić tasiemca, lecz zwartą i przemyślaną opowieść.

Pierwszą serię skonstruowano w taki sposób, aby wydobyć to co najbardziej specyficzne w charakterze pierwszoplanowych postaci. To co wyróżnia tytułowego bohatera i decyduje o wyjątkowości spektaklu. Sherlock Holmes nie jest typem sztywnego angielskiego dżentelmena, nie nauczył się dobrych manier, stał się samolubnym i nadętym bufonem, który sam siebie nazywa ‚socjopatą’. Jest skrupulatnym obserwatorem i erudytą, który potrafi nie tylko zauważyć istotne szczegóły, ale i przeanalizować je w taki sposób by dojrzeć słabe punkty charakteru, przeszłość osoby, a nawet plany na wieczór. W głowie ma pałac wiedzy, w którym przechowuje mnóstwo przydatnych informacji. O wielu prostych rzeczach nie ma pojęcia, bo jak twierdzi, bezużyteczne informacje go nie interesują. Jego detektywistyczne zdolności przysparzają mu wielu fanów, ale prawdziwego przyjaciela zdobywa wtedy, gdy poznaje Johna Watsona.

A kim jest Watson? W czym naprawdę jest dobry? Wiadomo że jest lekarzem, służył także w wojsku i trochę kuleje. Jest wykształcony, nie boi się widoku krwi, a przeżycia wojenne wzmocniły jego charakter, uodporniły na wszelkie okropieństwa. Czy w takim razie przyjaźń z Holmesem mogła go w jakiś sposób odmienić i nauczyć go czegoś nowego? To możliwe, bo Sherlock z Baker Street to osoba wyjątkowa, nieprzewidywalna, której się nie zapomni nawet po pięciominutowej rozmowie, a kilkuletnia znajomość może zaowocować wieloma niebezpiecznymi przygodami, jakich nie doświadczy przeciętny obywatel, który sporo czasu spędza przed telewizorem lub laptopem. Ale Watson mimo licznych perypetii pozostaje zwykłym człowiekiem, skrytym i tajemniczym, stojącym w cieniu sławnego kolegi. Chroni swoje życie prywatne, a jego tarczą osłaniającą go przed wścibskimi pytaniami jest blog, na którym publikuje teksty dotyczące przygód u boku Sherlocka Holmesa.

Skończyła się epoka seriali, gdzie główny bohater musiał być sympatycznym, nieskazitelnym dobroczyńcą. Współczesny Sherlock to postać, w której równoważą się cechy pozytywne i negatywne. Analityczny, komputerowy umysł z rozległą bazą danych pozwala mu działać skutecznie po stronie dobra, ale jednocześnie to postać denerwująca, nie potrafiąca nawiązywać kontaktów z ludźmi. Watson jest jego przeciwieństwem, dzięki czemu ten duet nawzajem się uzupełnia, stanowiąc potwierdzenie tezy: „co dwie głowy to nie jedna”. Wraz z Holmesem i Watsonem odżywają na ekranie inne postacie z książek Doyle’a: wpływowy brat Sherlocka Mycroft, nieuchwytny arcyłotr Moriarty oraz inspektor Lestrade ze Scotland Yardu. Owiane są nutką tajemnicy, pojawiają się tylko okazjonalnie i nie mają wiele do powiedzenia. Tak jak i pani Hudson, sympatyczna gosposia z mieszkania Sherlocka. Ich obecność świadczy jednak o tym, że filmowcy zamierzali dość wiernie przenieść fabułę z wiktoriańskich pierwowzorów do czasów laptopów i telefonów komórkowych.

Aby serial znalazł stałych odbiorców konieczne było zatrudnienie odpowiednich aktorów do głównych ról. Nie należę do wielbicieli Benedicta Cumberbatcha, bo w niewielu filmach go widziałem, ale doceniam jego wkład w uwiarygodnienie postaci groteskowej i przerysowanej. Grając detektywa-socjopatę trafił w odpowiednie nuty, dzięki czemu bywa zabawny, irytująco niepoprawny i enigmatyczny. A jego pełen godności tembr głosu zwiększa ego postaci o kilka stopni. Martin Freeman dzielnie mu sekunduje, ale nie potrafi ukraść dla siebie żadnej sceny. Incydentalnie pojawiają się nieznani szerzej brytyjscy aktorzy: Rupert Graves jako inspektor Lestrade, pomysłodawca serialu Mark Gatiss w roli Mycrofta, a także Irlandczyk Andrew Scott w roli geniusza zbrodni, Moriarty’ego, który wygląda jak zwykły niegroźny urzędnik. Wśród postaci kobiecych wyróżniają się: Lara Pulver jako Irene Adler z epizodu Skandal w Belgravii, Una Stubbs w roli pani Hudson i Amanda Abbington jako Mary Morstan, żona doktora Watsona.

Świetnie uchwycono nastrój współczesnego Londynu, sennego miasta, w którym tylko zło nie śpi, czyhając na ofiary. Wspaniała jest muzyka, choć ścieżka dźwiękowa nie jest zbyt wyszukana, powtarzają się ciągle dwa utwory, których autorami są David Arnold i Michael Price. Na serial składają się odmienne w klimacie epizody, zaś ich tytuły wyraźnie nawiązują do konkretnych powieści lub opowiadań Artura Conan Doyle’a. Pierwszy sezon składa się z kryminałów o zawiłej intrydze, potem jest jeszcze lepiej, bo wątki kryminalne podszyte są większym szaleństwem i komizmem. Jeden film serii to horror w stylu monster movie (Bestia z Baskerville), inny to komedia małżeńska o trudnościach bycia drużbą (Znak Trojga), a kolejny przedstawia wyjątkowo odrażającą postać szantażysty (Ostatnia przysięga). Całość to interesująca opowieść na temat koleżeńskiej zażyłości. Nie brak tu surrealizmu i nowatorskich zabiegów formalnych, ale najważniejszy jest tytułowy detektyw, który na każdym kroku zaskakuje. I to nawet tych, którym się wydaje, że znają go dobrze.

SHERLOCK Sherlock (serial, 2010)  a Sherlock (serial, 2010)  aaa

 

(Visited 27 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>