Karolina Łachmacka

Rzymska wiosna Pani Stone / The Roman Spring of Mrs. Stone (José Quintero, 1961)

Rzymska wiosna Pani Stone / The Roman Spring of Mrs. Stone (José Quintero, 1961)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Tennessee Williams miał rzadką umiejętność zaglądania do ludzkich dusz i diagnozowania w nich umiejscowienia różnorodnych zadr i ran. Jego pełne prawdy o życiu dialogi świetnie sprawdziły się na ekranie – filmy takie, jak „Tramwaj zwany pożądaniem” (1951) Elii Kazana, czy Kotka na gorącym blaszanym dachu (1958) Richarda Brooksa po brzegi wypełniają kwestie, które można przytaczać a to ze względu na ich mądrość, a to sprytne zastosowanie w danej sytuacji.

„Rzymska wiosna Pani Stone” (1961) w reżyserii Jose Quintero opowiada dosyć trywialną historię. Karen Stone (Vivien Leigh) to piękna, zdolna, ale coraz bardziej leciwa gwiazda sceny. Jej występy niegdyś wzbudzały podziw, dziś zaś niektórzy zdają się raczej zwracać uwagę na jej wiek i to, że odgrywa role dziewcząt, co w obliczu teraźniejszości jest dosyć żenujące. Karen czuje się nieco napiętnowana, co zauważa jej chorujący mąż. Postanawia zabrać ukochaną na wakacje. Niestety, w trakcie podróży samolotem umiera. Małżonka postanawia kontynuować wojaże, zatrzymując się w Rzymie. To tam poznaje Paolo Di Leo (Warren Beatty), żigolaka.

Wbrew temu, co napisano powyżej, ten film nie jest równie udany, co dzieła Kazana czy Brooksa. Jest naznaczony melancholią, nostalgią za przemijającą młodością i żarem, jaki mogła wywoływać jako młodsza dziewczyna czy kobieta. Cechy te jak najbardziej tutaj pasują, bo film ten skupia się na opowieści o potrzebie miłości. Jest ona nader paląca – tak bardzo, że Karen rezygnuje ze swojej godności.

Rolę Karen powierzono dwukrotnej laureatce Oskara, Vivien Leigh. Ponoć postać tę Williams napisał z myślą o Vivien. Jak by nie było, na pewno jest to rola wymagająca odwagi, a przede wszystkim dystansu do samej siebie. Leigh miała 47 lat w momencie kręcenia filmu, który opowiada o starzeniu się jej bohaterki. Nie jest to co prawda najlepsza rola aktorki, jednak smutek w jej oczach tworzy coś niezwykłego z tej kreacji. Jedna z początkowych scen przedstawia Karen przed wyjściem na scenę, w pięknej, białej sukni. Możemy tu zobaczyć piękno Vivien, która pomimo wieku była jedną z najpiękniejszych aktorek.

To, co dużo psuje w filmie Quintero, to postać Paolo. Oczywiście, że Warrenowi Beatty nie sposób odmówić uroku czy nawet aparycji Włocha. Sęk w tym, że jego celowo łamany angielski nieco razi. Sytuację często ratuje aktorstwo Lotte Lenyi, która za rolę Contessy otrzymała nominację do Oskara.

„Rzymska wiosna Pani Stone” to film godny uwagi przede wszystkim dla wielbicieli talentu Vivien Leigh. Jej klasa i czar zdobią ten obraz. Reszta to już dosyć dyskusyjna kwestia.

Trailer

Galeria

(Visited 46 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>