Mariusz Czernic

Prawo i pięść (Edward Skórzewski, Jerzy Hoffman, 1964)

Prawo i pięść (Edward Skórzewski, Jerzy Hoffman, 1964)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Gdy Andrzej Kenig słyszy krzyki kobiety idzie na ratunek. Czyni to jakby z przymusu, nieśpiesznie. Patrzy na niego inna kobieta, która swoim wzrokiem wymusza na nim interwencję. Aby nie wyjść na tchórza Kenig pomaga nieznajomej. Ta scena charakteryzuje protagonistę jako człowieka obojętnego, zmęczonego, nieszukającego kłopotów. Ale w rzeczywistości, w której żyje, o kłopoty nietrudno. Polskie miasteczko na Ziemiach Zachodnich stanie się wkrótce swojskim Hadleyville, gdzie Andrzej Kenig, tak jak grany przez Gary’ego Coopera Will Kane, przemieni się w samotnego obrońcę prawa. Nie czekają na niego żadne medale ani góry złota – to co robi czyni dla własnej satysfakcji. Może w ten sposób udowodnić, że nawet najstraszniejsza wojna nie jest w stanie załamać i zdemoralizować niektórych jednostek.

Mimo iż akcja rozgrywa się w powojennej Polsce to wiele czynników (poczynając od tytułu) wskazuje na inspiracje westernami (mamy tu nawet strzelanie do butelek, będące zapowiedzią finałowej strzelaniny). Cyniczni i zmęczeni bohaterowie pragną się wzbogacić, niekoniecznie legalnymi sposobami. Tworzą grupę, która została przysłana do opuszczonego miasteczka, by chronić tutejsze mienie przed szabrownikami. W rzeczywistości to jednak owi pracownicy okazują się żądnymi łatwego zarobku przestępcami. Jeden z nich mówi „Bez zdolnych ludzi można się obejść, potrzebni są tylko posłuszni”. Kenig musi więc podjąć decyzję, czy być posłusznym, czy sprzeciwić się grabieżom. Jak się okazuje wojna nie zabiła w nim pozytywnych cech, nie uczyniła z niego perfidnego cynika i złoczyńcy. Jego spokojny ton głosu świadczy, że to człowiek miłujący spokój, a wojna jeszcze bardziej mu uświadomiła, że prawo i porządek to wartości nadrzędne, będące na wymarciu, o które warto walczyć.

Oglądając film trudno uwierzyć, że Gustaw Holoubek to aktor teatralny, bo mówi tak cicho i niewyraźnie, że trudno cokolwiek zrozumieć. Z tego też powodu znacznie wyżej oceniam Zdzisława Maklakiewicza i Wiesława Gołasa, którzy zagrali z większą pewnością siebie. Prawo i pięść to film nie pozbawiony wad (kiepskie oświetlenie i dźwięk), sporo tu scen rozgrywanych w zupełnych ciemnościach, zabrakło zaś porządnej walki na pięści, którą obiecywał tytuł. No i zdecydowanie za mało jest scen z udziałem Ewy Wiśniewskiej. Mimo wszystko jest to udane przeniesienie westernowych schematów w realia powojennej Polski. Jerzy Hoffman zanim zasłynął ekranizacjami powieści Henryka Sienkiewicza pracował z Edwardem Skórzewskim przy filmach dokumentalnych i fabularnych. Prawo i pięść to ich przedostatnie wspólne dzieło. Dzięki otwierającej film balladzie Agnieszki Osieckiej wyczuwalny jest od początku klimat nostalgii, niepokoju i osamotnienia. Na każdym kroku widać spustoszenie jakie dokonało się z powodu niedawno zakończonej kampanii. Tak naprawdę ten konflikt się nie skończył, w ludzkich umysłach nadal powoduje niewyobrażalne zniszczenia. Prawo pięści i rewolweru musi zostać wprowadzone, aby zapanował ład i porządek.

Prawo i piesc 1-F-1856-179Prawo i piesc

(Visited 44 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>