Karolina Łachmacka

Pokój w kształcie L / The L-Shaped Room (Bryan Forbes, 1962)

Pokój w kształcie L / The L-Shaped Room (Bryan Forbes, 1962)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Jane Fosset (Leslie Caron) to piękna, młodziutka dziewczyna, którą poznajemy w stolicy Wielkiej Brytanii. Jane pochodzi z Francji. Dowiadujemy się, że oczekuje dziecka. Jej sytuacja nie jest różowa. Ciąża to wpadka – Jane uprawiała seks tylko raz, do tego z mężczyzną, którego nie widzi w roli męża czy ojca, bo go po prostu nie kocha. Jej stan wiele komplikuje. Aborcja byłaby najłatwiejszym rozwiązaniem. Jane pragnie przemyśleć swoją decyzję, podjąć ją jako wynik głębokich przemyśleń i wewnętrznych analiz. Na to potrzebuje czasu. Nie ma zbyt wiele pieniędzy, dlatego wynajmuje pokój w obskurnym budynku mieszkalnym, pełnym różnych ludzi z różnymi osobowościami i życiorysami, których łączy chyba tylko nie najlepsza sytuacja finansowa i niemożność znalezienia lokum, gdzie nie trzeba byłoby łapać karaluchów mydłem….

„Pokój w kształcie L” to film magiczny. Bryan Forbes stworzył scenariusz i wyreżyserował film, który jest studium wchodzenia w dorosłość. Jane musi postawić na swoim, musi podjąć decyzję i konsekwentnie doprowadzić do jej materializacji. Jej romans z Toby’m, sympatycznym chłopakiem, sąsiadem z zamieszkiwanej rudery, daje jej nadzieję na to, że istnieje miłość i że ta miłość może być rzeczywistością. Toby niestety nie jest w stanie zaakceptować nie swojego dziecka. To jego uprzedzenie staje na drodze do szczęścia Jane i Toby’ego. Ale całość czasu spędzonego w ciemnym, paskudnym Londynie, gdzie Jane uświadamia sobie, że chce, by jej dziecko się urodziło, że kocha Toby’ego, że – w końcu – wie, jak chce żyć, że wróci i będzie walczyć. Nieco zamknięta Jane staje się prawdziwą kobietą. Wcześniej była tylko niezbyt denną dziewczynką.

Film Forbesa to konsekwentne budowanie atmosfery ciemnego miejsca, w którym Jane jest sama. Podkreśla to fakt, że dziewczyna musi niezależnie podjąć decyzję o urodzeniu bądź nie, o przyszłości. Jane jest sama, ale tylko na chwilę – coraz częściej pomaga jej kobieca intuicja i życiowe doświadczenie. Toby może kiedyś wybaczy jej to, „że to nie jest moje dziecko”. Może zrozumie, że Jane miała prawo wyboru – kochać się z tamtym, tak jak kochała się z nim, urodzić dziecko, odrzucając prostsze rozwiązanie formalnie jej dostępne i niezabronione.

Najbardziej, oprócz szarego, zapyziałego Londynu, fascynuje mnie Leslie Caron, która pokazuje, że nie jest po prostu śliczną tancereczką Gene’a Kelly z „Amerykanina w Paryżu”, że ma talent dramatyczny i nie musi w żadnym wypadku za bardzo się wysilać, czy stworzyć coś wybitnego. Jej interpretacja tej roli, kompletnie świeża i autentyczna, to siła tego filmu. Bez tego wspaniałego wkładu Leslie nie istniałaby w żadnym wypadku dramatyczna siła tego filmu. Jak zawsze, niestety, Oscar powędrował w inne ręce. Na pewno Leslie zasłużyła.

Trailer

Galeria

(Visited 18 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>