Karolina Łachmacka

Poczta tradycyjna kontra e-mail – „Sklep za rogiem” (1940) vs. „Masz wiadomość” (1998)

Poczta tradycyjna kontra e-mail – „Sklep za rogiem” (1940) vs. „Masz wiadomość” (1998)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Niekiedy oglądając jakiś film mamy odczucie, że pomysł na scenariusz jest szczególnie oryginalny i na czasie. Choć nie jestem jakąś wielką miłośniczką Toma Hanksa czy Meg Ryan, ich duet ma w sobie coś wdzięcznego i po prostu sympatycznego. Coś, co sprawia, że miło się na nich patrzy. Ot, taka ekranowa chemia.

„Masz wiadomość” to komedia romantyczna z 1998 roku w reżyserii Nory Ephron, która często gości w polskiej telewizji, szczególnie w święta Bożego Narodzenia. Cóż, to naprawdę przyjemny film. Hanks i Ryan są naprawdę czarujący, podobnie, jak cała atmosfera wokół nich. Można rzec, że czar i magia udzielają się widzowi. I bardzo dobrze, bo, w gruncie rzeczy, często lekkie komedie są zbyt lekkie. Tak lekkie, że aż głupie.

Niewiele osób wie, że historia opowiedziana przez Ephron została przez nią adaptowana z węgierskiej sztuki „Parfumerie” Miklosa Laszlo. Co ciekawe jednak, były też wcześniejsze próby ekranizacji sztuki Laszlo. Jedną z nich jest „Sklep za rogiem” (1940), błyskotliwa komedia wyreżyserowana przez mistrza gatunku, Ernsta Lubitscha.

Laszlo został naturalizowanym Amerykaninem i przybył do Nowego Jorku krótko po premierze sztuki w Budapeszcie. Zbliżała się II wojna światowa i wielu ludzi żydowskiego pochodzenia, chcąc uniknąć niemal pewnej śmierci, emigrowała z Europy. „Parfumerie” to najsławniejsza sztuka Laszlo, która doczekała się m.in. wersji filmowej musicalowej z Judy Garland („Dziewczyna z Chicago”, 1949) oraz scenicznej („She loves me”). Jednak „Sklep za rogiem” to pierwsza ekranizacja sztuki Laszlo, i do tego niesamowicie czarująca.

Ta jakże wdzięczna historia pokazuje nam losy dwójki młodych ludzi, którzy wymieniają listy. Piękna Klara (Margaret Sullavan) jest pod urokiem swojego nieznanego przyjaciela i idealizuje swój epistolarny romans. Podobnie jest z Alfredem Kralikiem (James Stewart), który jest owym przyjacielem. Niebawem oboje spotykają się w sklepie pana Matuschka, gdzie Klara podejmuje pracę,  a Alfred jest już zatrudniony. Nie mając pojęcia, że ze sobą korespondują, Klara i Kralik angażują się w konflikt, którego finał zaskoczy niesamowicie oboje.

Z racji osadzenia historii w czasie, niemożliwym jest, by Klara i Alfred wymieniali się e-mailami, jednak ich tradycyjne korespondowanie jest może nawet bardziej romantyczne. Margaret Sullavan była aktorką niezwykle uroczą, a James Stewart, który w tym samym roku wystąpił w nagrodzonej Oskarem roli w „Filadelfijskiej opowieści” z Katharine Hepburn i Cary Grantem, bez wątpienia zasługiwał na miano idola kobiet. Stewart nie było może piękny, jak Robert Taylor czy Tyrone Power, jednak ten wysoki aktor o dosyć chłopięcej w młodszych latach urodzie (co uległo zmianie po jego transformacji w aktora Hitchcocka czy weterana westernów) naprawdę był czarujący.

„Sklep za rogiem” (1940) nosi na sobie dotknięcie czarodziejskiej, magicznej, komediowej różdżki Ernsta Lubitscha, który świetnie sprawdzał się w tym gatunku. Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądały komedie romantyczne przełomu lat 30. i 40., a do tego interesuje Was porównanie filmów tak chronologicznie sobie odległych, jak dzieło Lubitscha i film Ephron, polecam.

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>