Adrian Kaczyński

Ocalony / Lone Survivor (Peter Berg, 2013)

Ocalony / Lone Survivor (Peter Berg, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Amerykańskie kino wojenne kojarzy się z patosem od niepamiętnych czasów. Niestety twórcy „Ocalonego” nie odżegnują się od tej charakterystycznej cechy ich patriotycznego kina, ani też od dosyć częstego sposobu przedstawiania historii, a często nawet ‚faktów’ sugerujących wspaniałomyślność Amerykanów, bądź też stawiających ich w roli wielce poszkodowanych i pokrzywdzonych.

Dlatego trochę dziwi mnie aprobata Maxa Kolonki dla tego filmu i określenie go jako niewygodnego dla tamtejszej władzy. Zbyt mocno udzielił się chyba amerykański patriotyzm, bo nie mogę się z tą wypowiedzią zgodzić. Fabuła filmu dotyczy nieudanej misji w Afganistanie podczas której czteroosobowy oddział amerykańskich żołnierzy zostaje desygnowany do ujęcia jednego z czołowych przywódców Talibów.

Choć film jest rzekomo relacją wydarzeń z roku 2005, to w niektóre przedstawione elementy nie jestem w stanie uwierzyć, bo po prostu wyglądają dosyć nieprawdopodobnie i opierają się jedynie na opowieści (książce) jednego żołnierza, której nikt nie jest w stanie potwierdzić. Dlatego jeśli traktować „Ocalonego” wyłącznie w kategorii rozrywkowej, a nie przywoływania przeszłości w sposób przesadnie hołdujący poszkodowanych, to mamy kino bardzo efektowne.

Naszym oczom ukazani są czterej superbohaterowie z wielkimi planami na przyszłość, którzy jak bracia walczą ramię w ramię w imię pokoju na świecie. Na szczęście trup ściele się gęsto, ilość head-shotów jest duża, co wpływa znacząco na widowiskowość, a przy świetnym i dynamicznym montażu robi jeszcze większe wrażenie i pozwala poczuć klimat wydarzeń i emocje towarzyszące czterem żołnierzom mierzącym się z ponad setką Talibów.

Ocalony” to typowe, dobrze zrealizowane od strony technicznej kino amerykańskie, które dzięki wartkiej akcji nie pozwala się nudzić w żaden sposób, a dwie godziny seansu upływają dosyć szybko. Przesadna gloryfikacja emanująca z ekranu poprzez dosyć nierealne wydarzenia może niektórych przyprawiać o mdłości, ale to już typowe dla Amerykanów. Dlatego ten film polecam jedynie jako rozrywkę, która nie ma większej głębi, a chciałaby mieć.

(Visited 9 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>