Przemysław Sopocko

Obywatel Milk / Milk (Gus Van Sant, 2008)

Obywatel Milk / Milk (Gus Van Sant, 2008)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Przyjrzymy się tam karierze Harvey’a Milka, postaci o której Gus van Sant („Buntownik z wyboru”, „Słoń”) nakręcił ciekawy film („Milk”), będący biografią polityczną tegoż człowieka.

Rok 1970, Harvey Milk (Sean Penn) spotyka w nowojorskim metrze Scotta (James Franco). Wyczuwa, iż spotkany przez niego młodzieniec ma również orientację homoseksualną, proponując mu jednocześnie świętowanie swoich 39tych urodzin. Padają wtedy słynne słowa Milka: „Nie dożyję do 50tych urodzin”. Ma to znaczenie dla reszty filmu, gdyż na samym początku dowiadujemy się, że zginął zastrzelony, wraz z burmistrzem San Francisco George’m Moscone’m (Victor Garber).

Widzimy tutaj Milka z rewiru Castro, który wraz ze Scottem zakładają sklep „Castro camera”, zmieniający się z czasem w miejsce spotkań homoseksualistów. Milk postanawia kandydować na radnego. Dwa razy przegrywa. Startował też bez powodzenia do legislaury stanowej. Ale w 1977 r. doszło do zmiany granic okręgu wyborczego i od 1978 r. pełnił funkcję radnego. Przede wszystkim, wraz z rozwojem kariery politycznej, dostrzega się ewolucję ruchu homoseksualistów, prześladowanych przez władzę – senator John Briggs (grany przez geja – Denisa O’Hare’a), policję, a nawet ludzi z sąsiedztwa. Homoseksualiści od eventów, przeszli w stronę grupy nacisku o postulatach politycznych i społecznych, mając poparcie mniejszości, seniorów i niepełnosprawnych. Oczywiście nie wszystkim się to podobało, a tę grupę symbolizuje prawicowy radny – Dan White (Josh Brolin), który doprowadził do tragedii na samym końcu filmu, zgodnie z rzeczywistym biegiem wydarzeń.

Dan White (Josh Brolin) i Harvey Milk (Sean Penn)

Więcej w treść nie będę się zagłębiać, ale przyznam jedno. Aktorsto tutaj jest pierwszorzędne. Sean Penn, nagrodzony za tę rolę Oscarem (R), drugim w karierze, a poza nim Josh Brolin (nominację za rolę Dana White’a), jako główny „czarny charakter”. Na uwagę zasługuje także James Franco, który z czasem znika, ale pojawia się w krytycznych momentach.

Scenariusz, nagrodzony Oscarem (R) wyszedł spod ręki Dustina Lance’a Blacka (trzy lata później scenarzysty „J. Edgar HooveraClinta Eastwooda), również homoseksualisty. Pokazanie walki o swoje prawa przez osoby o orientacji homoseksualnej, inspiruje także innych w myśli idei Milka: „Nie walczyłem dla gejów, mniejszości, seniorów czy niepełnosprawnych, ale dla nas wszystkich”. Gus van Sant stara się pokazywać dosyć szeroki aspekt psychologiczny postaci w swoich filmach. Milk nie jest ikoną, ale liderem ruchu walczącego o swoje prawa. Podobnie wyglądała sytuacja w „Buntowniku z wyboru”, gdzie postać geniusza-samouka wykreowana przez Matta Damona wybrała miłość, aniżeli karierę naukową.

Od strony technicznej „Obywatel Milk” prezentuje się bardzo dobrze. Kostiumy (nominacja do Oscara (R)), scenografia, charakteryzacja, a także montaż – zdjęcia nakręcone w 2008 r., czasem przenikają się z obrazami z lat 70-tych, przenoszą widzów w tamte czasy. Ujęcia kamery Harry’ego Savidesa nadają filmowi charakteru, czasem przedstawione, jakby kręcono je z ręki (i zapewne tak było).

Muzyka Danny’ego Elfmana (przyjaciela Tima Burtona, twórcy ścieżki dźwiękowej do „Buntownika z wyboruGusa van Santa) nadaje filmowi głębi w odbiorze. Zwłaszcza, gdy przedstawiono wspomniane powyżej przesłanie Milka: „Nie walczyłem dla gejów, mniejszości, seniorów czy niepełnosprawnych, ale dla nas wszystkich”, muzyka Elfmana powoduje prawdziwe wzruszenie.

Podsumowując, w filmie nie chodzi o promocję homoseksualizmu, a jedynie pokazanie chęci walki o prawa człowieka na przykładzie homoseksualistów właśnie.

(Visited 11 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>