Przemysław Sopocko

Nostalgia anioła / The Lovely Bones (Peter Jackson, 2009)

Nostalgia anioła / The Lovely Bones (Peter Jackson, 2009)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Tym razem, sir Peter Jackson (dostał tytuł szlachecki z rąk Elżbiety II za „Władcę Pierścieni”), postanowił wziąć się za adaptację książki Alice Sebold, pt. „Nostalgia anioła„.

Film opowiada o życiu małżeństwa Jacka (Mark Wahlberg) i Abigail (Rachel Weisz) z Pensylwanii oraz trójki ich dzieci – Susie (Saoirse Ronan) oraz jej młodszej siostry i brata.

Susie, pada ofiarą pedofila i mordercy, George’a Harvey’a (nominowany za tę rolę Stanley Tucci), widząc z Nieba, jak jej zabójca ukrywa ślady i unika odpowiedzialności karnej. Susie, widzi także dramat swojej rodziny, która omal się nie rozpada. Sytuację łagodzi babcia – w tej roli Susan Sarandon.

Film jest dosyć pesymistyczny, choć Harvey nie unika kary. Tyle mogę zdradzić. Gdyby nie elementy fantasy – Niebo, duchowa łączność z koleżanką Clarissą, z którą Susie na kilka minut się wymienia miejscem pobytu, byłby to idealny dramat psychologiczny, pokazujący, jak rodzina zgwałconej i zabitej osoby, radzi sobie z tym. Jak czas, leczy rany, bo niestety, trzeba po jakimś czasie przejść do codziennego porządku.

Od strony technicznej – ekipa od „Władcy Pierścieni”, w większości, znów zdaje egzamin. Efekty specjalne firmy Weta Workshop, stoją na wysokim poziomie. Zdjęcia Andrew Lesnie’go (Oscar (R)) za „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”), to czysty profesjonalizm. A jeśli chodzi, o scenografię, to przedmieścia Wellington (stolicy Nowej Zelandii), idealnie odgrywają rolę miasteczka w Pensylwanii. Z tego, co mówił mi kiedyś Nowozelandczyk, u nich wygląda to podobnie, jak w USA, przywołując tenże przykład.

Jednak, w przeciwieństwie do wielu filmów Jacksona, tu postawiono na aktorstwo. „Władcy Pierścieni” mogę zarzucić, z perspektywy czasu, iż Elijah Wood, w porównaniu do Martina Freeman z „Hobbita” nie był  lokomotywą całej „Drużyny” aktorskiej. Adrian Brody i Naomi Watts w „King Kongu”, mimo swoich talentów, byli tłem dla Małpy. W „Martwicy mózgu”, chodziło o efekty gore. Tak naprawdę, jedynym dojrzałym aktorsko obrazem, były „Niebiańskie istoty” z 1994 r., choć tam też efekty specjalne odegrały swoją rolę.

Młodziutkie Kate Winslet i Melanie Lynskey (Rose z „Dwóch i pół”), rzeczywiście ciągnęły cały film. W przypadku „Nostalgii anioła”, Saoirse Ronan, wzniosła się na wyżyny, choć nominację do Oscara (R) dostała za wcześniejszą „Pokutę” z Jamesem McAvoy’em i Keirą Knightley, których przyćmiła, mając 16 lat. Nostalgia…, pokazuje, że z Ronan będzie wielka aktorka.

(Visited 15 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>