Agata Malinowska

Niezasłane łóżka / Unmade Beds (Alexis Dos Santos, 2009)

Niezasłane łóżka / Unmade Beds (Alexis Dos Santos, 2009)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Bohaterowie – młodzi i rozczochrani. Zdjęcia – z ręki. Muzyka – dobra, nie brzmiąca bardzo mainstreamowo. Klimat – cieplutki z nutą melancholii. Zachwyt – nieobecny.

Niezasłane łóżka opowiadają o życiu dwojga mieszkańców londyńskiego squatu. Każde z nich to oryginalna, wrażliwa dusza, oboje usiłują uporać się z życiowym problemem. Rzecz jasna, robią to w sposób wrażliwy i oryginalny. On – Axl, jest 20-letnim czarnowłosym Hiszpanem, wyglądającym i zachowującym się jak licealista. Przyjechał do Anglii szukając kontaktu ze swoim ojcem, który wiele lat temu porzucił jego i jego matkę. Chociaż udaje mu się znaleźć rodzica, który obecnie pracuje w agencji wynajmu, nie ma odwagi, by powiedzieć mu, kim jest. Początkowo tylko obserwuje jego dom, potem udaje klienta, który chce znaleźć mieszkanie. W chwilach wolnych od hamletyzowania imprezuje.

Ona – Vera, pochodzi z Francji, pracuje w księgarni i właśnie leczy rany po rozstaniu z chłopakiem. Spotyka mężczyznę, który się jej podoba, ale urazy są jeszcze zbyt świeże – postanawia zatem nie podawać mu ani swojego imienia, ani numeru telefonu. Zamiast tego umawia się z nim na kolejne spotkania „w grudniu po południu” w zatłoczonych miejscach, co może się skończyć w tylko jeden sposób. W wolnych chwilach robi zdjęcia staromodnym polaroidem.

Niestety motyw ucieczki przed miłością, który u Kar Waia zagrał tak znakomicie, tutaj tylko mnie zniecierpliwił, zaś poszukiwania ojca prowadzone przez Axla przejęły mnie wyłącznie przez ciekawość fabuły – główny bohater nie zyskał nawet ochłapu mojej sympatii. Jeśli nie wypatrywałam końca jak kania dżdżu, to dzięki świetnej muzyce i paru dobrze zrealizowanym scenom, które zresztą pojawiły się, gdy zaczynałam mieć dosyć.

Wszystko w „Niezasłanych łóżkach” – począwszy od wyglądu bohaterów, a skończywszy na zdjęciach – jest tak ostentacyjnie offowe i marzycielskie („czy to taka marynarka jaką noszą biznesmeni?” – pyta Axl na widok bordowej marynarki w żółte pasy… tak, bardzo bordowej i w bardzo żółte pasy), że aż robi się ciemno przed oczami. Jednak potwierdzająca tę offowość premiera na festiwalu w Sundance to raczej przejaw ambicji niż faktycznego potencjału. Łóżka nie są kinem innowacyjnym, wyznaczającym nowe kierunki, rogatym. Sednem tego filmu są raczej nieciekawe dramaty rozgrywające się w interesującym środowisku – niewiele więcej.

Unmade beds” to jeden z tych filmów, co do których mam pewność, że zapomnę je jak tylko przestaną mnie irytować. Bardzo możliwe, że po prostu nie jest to takie kino, jakie lubię i nie zdołałam odpowiednio wczuć się w klimat. Proszę więc nie sugerować się zbytnio tym, że film Dos Santosa budzi we mnie wewnętrzne „fuj!” i spróbować samemu. Kto wie – może ogólne rozczochranie bohaterów, dotyczące zarówno wyglądu, jak i sfery duchowej – wzbudzi trochę ciepełka w mniej twardych sercach niż moje.

(2009) Unmade Beds a (2009) Unmade Beds(2009) Unmade Beds aaa

(Visited 8 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>