Adrian Kaczyński

Niebieski caprice / Blue Caprice (Alexandre Moors, 2013)

Niebieski caprice / Blue Caprice (Alexandre Moors, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Do obejrzenia „Blue caprice” zachęciły mnie bardzo pozytywne recenzje fachowców. I przyznaję im rację. Film jest dobry (co najmniej), bo miałem mały problem z przyznaniem konkretnej oceny. Dzieło Alexandre’a Moorsa skonstruowane jest w specyficzny sposób. Fabuła toczy się bardzo leniwie, niemalże pozbawiona jest jakiejkolwiek akcji, ale mimo to potrafi zaciekawić i zaintrygować, że nie ma takiej opcji, by nie zobaczyć i nie poczekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Kolorytu do tego pełnego ciemnych barw i odcieni filmu dodaje fakt, że reżyser stara się dociec podłoża realnych wydarzeń sprokurowanych przez ‚snajperów z Beltway’w Waszyngtonie. Historia ukazana jest z perspektywy dwójki przestępców, i co ciekawe egzekucja została przedstawiona przez twórców w filmie tylko jeden jedyny raz. Skupili się oni bardziej na konstrukcji i psychologii postaci. A sam film był swoistym manifestem przeciwko coraz częstszym strzelaninom młodych ludzi na amerykańskich ulicach.

To co zaplanowali twórcy udało się osiągnąć bo obaj główni aktorzy są po prostu fenomenalni. Mam tu na myśli oczywiście mniej znanego z dwójki aktorów o tym samym nazwisku – Isaiaha Washingtona oraz młodego Tequana Richmonda. Chociaż w „Blue caprice” ich początkowe losy wyglądają nieco inaczej niż w rzeczywistości to cała historia jest spójna i bardzo wiarygodna. A wszelkie ich zachowania i decyzje mają swoje uzasadnienie, które łatwo jest dostrzec – pod tym względem nie ma braków, luk, które zdarzają się innym reżyserom w bardziej komercyjnych produkcjach. Świetny pokaz uzależniania od siebie człowieka zagubionego.

Blue caprice” z pewnością skierowane jest do konkretnej grupy odbiorców, bo jest to twór niezbyt mainstreamowy. Bardziej zainteresowani dostrzegą w tym filmie wiele wartości, ale też poznają schematy, które tłumaczą czasy, gdzie młodzież pozbawia się życia nawzajem. Twórcy skutecznie i dosyć dosadnie to ukazując potwierdzają tezę, że wina leży głównie w samotności, braku akceptacji, czy nawet rodzicielskiej miłości. Innym powodem może też być chęć walki z niesprawiedliwym systemem i jego błędami (do których są również odniesienia). Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – jak zawsze. Ale to tylko potwierdza jak łatwo zmanipulować młodego człowieka pozbawionego zainteresowania, czy akceptacji. Może ktoś dostrzeże jeszcze więcej niż ja.

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>