Mariusz Czernic

Niagara (Henry Hathaway, 1953)

Niagara (Henry Hathaway, 1953)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Nie ma chyba lepszego filmu, którego głównym bohaterem jest wodospad Niagara. Położony na granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady wodospad zaskakująco rzadko pojawiał się w dobrych filmach (oprócz filmu Hathawaya kojarzy mi się tylko thriller Jonathana Demme’a Ostatni uścisk z 1979). Film Hathawaya został zrealizowany w mieście Niagara Falls położonym w Ontario w Kanadzie. Rozgrywają się tu dramatyczne wydarzenia związane z małżeńską niewiernością i morderstwem. Weteran z wojny koreańskiej wpada w sieci zastawione przez wiarołomną żonę, która wraz z kochankiem planuje zabicie męża podczas urlopu. Wypoczynek przy wielkim wodospadzie szybko zamienia się w koszmar pełen strachu, podejrzeń i nerwów. Jedno małżeństwo na urlopie, drugie w trakcie miodowego miesiąca – dla obu par Niagara stanie się symbolem niszczycielskiego żywiołu, a nie spokojnie płynącej rzeki.

Po obejrzeniu filmu chyba nie ma wątpliwości, że najważniejszym atutem są zdjęcia. Walory Technicoloru chyba nigdy wcześniej nie zostały tak dobrze wykorzystane. Operator Joe MacDonald zadbał o to, by tytułowy wodospad wyglądał pięknie i kasandrycznie – by przyciągał turystów, ale też ostrzegał, że to żywioł niespokojny, obdarzony zabójczą siłą. Ta widowiskowa sceneria okazała się rewelacyjnym tłem dla małżeńskiego melodramatu i kryminalnej intrygi. Miłość została tu porównana do rzeki płynącej prosto do wodospadu. Bo niektóre związki małżeńskie zaczynają się beztrosko, jak rzeka płynąca spokojnym rytmem, a kończą się gwałtownym i bolesnym upadkiem. Taki jest właśnie sakramentalny związek Loomisów. Gdy kochający mąż podejrzewa żonę o zdradę staje się podminowanym i rozżalonym cierpiętnikiem. Gdy dowiaduje się, że żona chciała go zabić wchodzi na ścieżkę, z której nie ma już odwrotu.

Pierwsza połowa lat 50. to był trudny okres. Niewiele minęło czasu od zakończenia II wojny światowej rozpoczęła się kolejna kampania, tym razem w Korei. Ale nawet po wojnie nastały represje, w dodatku jeszcze gorsze, bo ludzie nie walczyli już z wrogiem, ale między sobą. Człowiek wychowywał się wówczas w przekonaniu, że przemoc to jedyne słuszne narzędzie do rozwiązywania problemów. Scenarzyści z Charlesem Brackettem na czele opowiadają w tonacji pesymistycznej historię, w której miłość jest polem bitwy, a małżonkowie wojownikami, którzy chwytają się brzytwy by nie utonąć. Rzeka Niagara i tworzący gigantyczną ścianę wodną wodospad stanowią tu nie tylko efektowną scenerię co przede wszystkim metaforę związków międzyludzkich i zmiennych nastrojów.

Joseph Cotten jak wiadomo nie należał do wybitnych aktorów, ale miał szczęście do świetnych reżyserów, dzięki którym stał się cenionym aktorem charakterystycznym. Z postaci George’a Loomisa, którego zagrał w Niagarze, wyłania się niejednoznaczny bohater – kat i ofiara jednocześnie. W tej drugiej roli jest bardziej wiarygodny – jako człowiek zdradzony, wyobcowany i zagubiony. Loomis to życiowy rozbitek, który dryfując samotnie na rzece zmierza prosto w objęcia wielkiego akwenu. W roli jego żony Rose wystąpiła Marilyn Monroe. Ona również nie należała do wybitnych osobowości kina, ale trafiała na twórców, którzy potrafili zrobić z niej gwiazdę, lśniącą przez wiele lat najjaśniejszym blaskiem. U Hathawaya aktorka wcieliła się w postać femme fatale, która śpi w pełnym makijażu i porusza się z gracją, a jej wiecznie umalowane usta są jakby znakiem ostrzegawczym. Swoim seksapilem i urokiem sprawia, że faceci lgną do niej jak pszczoły do miodu. Jeden z nich gotów jest dla niej popełnić zbrodnię. Co z tego wyniknie? Na pewno nic dobrego.

Aby podkręcić napięcie reżyserzy stosowali prosty chwyt polegający na wprowadzeniu do fabuły bohaterów nieświadomych wiszącego w powietrzu fatum. Bohaterka grana przez Jean Peters przekonuje się, że zbrodnia może czaić się nawet w tak pięknym, przepełnionym turystami miejscu jak Niagara Falls. Tak jak wielki wodospad z dystansu wygląda cudownie, z bliska budzi przerażenie – tak samo kobieta o wyglądzie zmysłowej blondynki może być przesiąknięta złem i nienawiścią. Znana z roli piratki, Anny z Indii, aktorka jest tu w dużej mierze protagonistką, z którą należy sympatyzować. Kobieta znajduje się pomiędzy osobnikiem zdesperowanym i mężem-kretynem. Jeden i drugi jest niebezpieczny – pierwszy dlatego, że zamierza zabić żonę, drugi dlatego, że żonie nie wierzy i zamiast ją wspierać nazywa histeryczką i wariatką. Film Hathawaya jest momentami zbyt konwencjonalnym kryminałem, w którym następujące po sobie wydarzenia łatwo przewidzieć. Gdzieniegdzie pojawia się jednak intrygujący suspens, zaś spektakularny finał na rzece może się podobać – jest idealnym zwieńczeniem historii o zbrodniczej namiętności prowadzącej na samo dno.

Niagara (Henry Hathaway, 1953) asdasdNiagara (Henry Hathaway, 1953) aaaaaa Niagara (Henry Hathaway, 1953) aaaaaaaaa

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>