Agata Malinowska

Las (Piotr Dumała, 2009)

Las (Piotr Dumała, 2009)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Pełnometrażowy debiut Piotra Dumały to kino bezkompromisowe, podporządkowane w całości artystycznej koncepcji. Przypowieść o poświęceniu i śmierci ubrana w statyczne, ciche i wizualnie wysmakowane kadry, z minimalistyczną fabułą cienko rozsmarowaną po filmowej taśmie, stawia widza przed wyborem typowym dla sztuki mierzącej wysoko – kontemplacja lub znudzenie.

Bohaterami „Lasu” są dwaj mężczyźni – ojciec i syn – zamknięci w ciasnych ścianach małego mieszkania, oczekujący na ostateczne rozstanie. Stary człowiek to cień dawnego siebie. Zniedołężniały, o umyśle zasnutym przez starość, poddaje się bezwolnie pielęgnacyjnym zabiegom i odzywa się urywanymi zdaniami, które mają sens tylko dla niego. Wymaga opieki jak niemowlę. I syn opiekuje się nim z podobną troską, jak gdyby był on naprawdę nowo narodzonym dzieckiem. W codziennej rutynie mycia, karmienia, bezsensownych rozmów i samotnych wieczorów ujawnia się miłość, która w swej ogromnej czułości jest prawie nieziemska, jak gdyby zbliżająca się śmierć poddała zwykłe synowskie uczucie rafinacji. Nawet sny, czy też marzenia o wspólnej wędrówce przez puszczę, które przeplatają to smutne oczekiwanie, noszą piętno ofiary.

W snach to ojciec jest przewodnikiem, jest znów silny i dominujący – syn usuwa się w cień i krnąbrnie prowokuje go do okazywania wyższości. Być może jest to ucieczka w dzieciństwo, może szamańskie zabiegi mające przywrócić umierającemu witalność za cenę własnego życia. Wydaje się, że Dumała pozostawia tę kwestię otwartą, upewniając nas tylko w jednym – że splot, który połączył te dwa życia, zostanie wkrótce przerwany. To historia bez klucza, która ma zapewne tyle interpretacji, ilu widzów.

Wielką siłą „Lasu” są wspaniałe, malarskie zdjęcia, które przydają mozolnej opiece nad chorym niespodziewanej godności, zaś sennym wędrówkom po puszczy – rysu metafizyki. Współpraca z Adamem Sikorą, który najwyraźniej współdzieli z Dumałą plastyczną wrażliwość, dała imponujące rezultaty. Doskonale spisała się także skąpa obsada, składająca się wyłącznie ze Stanisława Brudnego i Mariusza Bonaszewskiego. Co można filmowi – być może – zarzucić, to bardzo wolne tempo. „Lasu” się nie ogląda, „Las” się kontempluje. Jeśli o mnie chodzi, film zajął mnie bez reszty, zapewne jednak miała w tym udział umiejętność gapienia się na (czy też piękniej – adoracji) rzeczy, które uważam za przytłaczająco piękne, a taki jest tu praktycznie każdy kadr.

Sam Dumała przyznaje, że, pomijając ewentualną rozwlekłość, do wielu widzów „Las” po prostu nie przemawia. To bardzo osobiste dzieło, w które wplótł własne doświadczenie związane z opieką nad umierającym ojcem, i jako takie może być niewystarczająco uniwersalne. Z pewnością każdy odbierze je inaczej, trudno zatem ufać cudzym opiniom. Ten film to wyzwanie bez gwarancji wygranej. Warto spróbować.

Las (Piotr Dumała, 2009) s Las (Piotr Dumała, 2009)Las (Piotr Dumała, 2009) aaa

(Visited 11 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>