Adrian Kaczyński

Kolejny rok / Another Year (Mike Leigh, 2010)

Kolejny rok / Another Year (Mike Leigh, 2010)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Kolejny rokMike’a Leigh ukazuje nam losy grupki znajomych, rodziny z perspektywy małżeństwa z wieloletnim stażem – Toma (Jim Broadbent) i Gerri (Ruth Sheen). Przez cztery pory roku: wiosnę, lato, jesień oraz zimę mamy okazję śledzić to czego pewnie sami doświadczamy w swoim życiu, albo obserwujemy u znajomych – radość, smutek, samotność, czy wzloty i upadki.

Kolejny rok” jest pierwszym filmem Mike’a Leigh, który miałem przyjemność obejrzeć. Zatem ciężko jest mi odnieść się do jego twórczości, ale omawianym filmem jestem nieco rozdarty, bo z jednej strony doskonale odwzorowuje relacje, emocje znane nam z własnych doświadczeń, a z drugiej „Kolejny rok” nie ma tego czegoś co hipnotyzuje czymś spektakularnym i niespotykanym. Może jest to spowodowane tym, że to co widzę na ekranie mam na co dzień, tzw. prozę życia codziennego.

Perypetie bohaterów swoją szarością i przeciętnością nie różnią się od wielu innych, z którymi mamy do czynienia na co dzień, a oglądając „Kolejny rok” mamy okazję na spojrzenie z boku na nasze życie i nabranie do niego pewnego dystansu. Mimo, że wydaje się to takie zwyczajne z pewnością nie jest łatwe w przeniesieniu tego na ekran, ale bardzo pomagają w tym dobrze wykreowane postacie, które nie są niezwykłe, a każdego z bohaterów można znaleźć wśród naszych znajomych, czy rodzinie (nie mówiąc już o sobie).

Kolejny rok” wydaje się wycinkiem życia, kolejnym okresem, który zbliża nas do śmierci, a nie różni się zbytnio od wcześniejszych. Jest to opowieść o samotności, pragnieniu bycia zrozumianym i w pełni akceptowanym (a nie tylko tolerowanym), smutku oraz  szczęściu i tym jak ważne jest mieć bratnią duszę, z którą będziemy w stanie spędzać tytułowe kolejne lata, bo głównie w tej sferze obraca się ten film, a jej esencją jest postać tragicznej Mary (Lesley Manville).

W „Kolejnym roku” więcej jest dramatu niż komedii, ale w nienachalny sposób pokazuje nam prozę życia i pozwala spojrzeć na nią z pozycji widza. Obraz Mike’a Leigh z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu ze względu na brak ekscytujących wydarzeń, niezwykłych postaci. Urzeka za to swoją zwyczajnością, która nadaje temu filmowi wyższej wartości.

(Visited 12 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>