Joanna Roman

Jestem mordercą (Maciej Pieprzyca, 2016)

Jestem mordercą (Maciej Pieprzyca, 2016)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Obrazów o śmierci, morderstwie i przerażeniu społeczeństwa powstało już całkiem sporo. To wciąż tematy, które najmocniej oddziałują na psychikę widza, rzadko pozostawiając go obojętnym wobec rozgrywających się na ekranie wydarzeń. Te głęboko skrywane lęki, o których na co dzień nie rozmawia się przy stole podczas obiadu, dają swój upust w dosyć specyficznych produkcjach. Aż cieplej się robi na sercu ze świadomością, że w naszym kraju powstają filmy o podobnej tematyce i to z klasą, na wysokim poziomie. Teraz podstawowym zadaniem widza jest takie dzieła w pobliskim kinie odkryć i dać się im wciągnąć w swoją mroczną i niezwykle ciekawą fabułę.

Akcja filmu inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami, które miały miejsce w Polsce w latach 70. XX wieku. Krajem wstrząsają kolejne brutalne morderstwa kobiet, dokonywane tym samym sposobem, lecz w różnych jego zakątkach. Strach i niewiadoma, co do następnej ofiary mordercy, podsycają wysyłane przez niego zapowiedzi i pogróżki. Kiedy śledztwo zawodzi, a wkrótce ginie krewna pierwszego sekretarza, sprawę przejmuje młody i ambitny porucznik milicji. Janusz Jasiński do swojej pracy podchodzi z zapałem, stawiając sobie jako wyzwanie rozwiązanie tej niecodziennej zagadki. Po pewnym czasie udaje mu się wreszcie schwytać podejrzanego. Podczas gdy wszyscy osądzają mężczyznę jako mordercę, porucznik Jasiński ma wątpliwości. Pod naciskiem wpływowej władzy będzie musiał stoczyć walkę pomiędzy sławą a własnym sumieniem.

To twórca, który kojarzony jest przede wszystkim ze swoim poprzednim filmem „Chce się żyć„. Chociaż jego najnowsza produkcja diametralnie różni się tematyką od poprzedniej, to moim zdaniem jednakowo pokazuje pracę i świadomą chęć do konfrontowania się na ekranie z niełatwą problematyką. Sprawę tzw. Wampira z Zagłębia reżyser podjął już w swojej filmografii w 1998 roku w formie filmu krótkometrażowego, z powodu nieprzychylnej koniunktury polskiej kinematografii w tym czasie. Po 18 latach Pieprzyca realizuje ponownie treści dotyczące tej samej kwestii, tym razem przenosząc ciężar akcji na porucznika milicji. To właśnie Janusz Jasiński jest głównym bohaterem jego najnowszego obrazu, który w przeciwieństwie do niedawnego „Czerwonego PająkaMarcina Koszałki, zajmuje się stadium psychologicznym drugiej strony, czyli samego śledczego. Obie produkcje odnajdują wspólny punkt w swoim mrocznym klimacie, chociaż na tym chyba podobieństwa się kończą. Podkreślam, że mimo nasuwanych od razu skojarzeń, są to dwa zupełnie różne dzieła, które poruszają odmienne aspekty. „Jestem mordercą” pomimo złudnego tytułu w mniejszym stopniu dotyka kwestii morderstw, które dla rozgrywających się na ekranie zdarzeń, tworzą przede wszystkim tło i kontekst.

4e49f613d9f32ac0bf38769a0ff7

Jestem mordercą” to film zrealizowany niezwykle solidnie. Da się wyczuć wprawną rękę Macieja Pieprzycy w prowadzeniu historii, którą tak dobrze przecież poznał. Jednocześnie to nie na niej reżyser skupia swój film, ale na postaci porucznika Jasińskiego, zagranego przez świetnego Mirosława Haniszewskiego. Chociaż do angażu aktora doszło w sumie w przypadkowy sposób, to wybór ten jest bezsprzecznie odpowiedni. Główny bohater to postać zwyczajnego człowieka, który w swojej pracy pragnie piąć się po szczeblach kariery. To zderzenie tego, co stosowne z tym, co przyjemne i wygodne. To walka człowieka z własnym sumieniem, a także o miłość, rodzinę i normalne życie. To droga, o której przejściu marzy każdy, a która pełna jest czyhających na każdym kroku przeszkód i zasadzek. Aspekt psychologiczny jest według mnie najmocniejszą stroną filmu Macieja Pieprzycy, gdyż nie dość że został zrealizowany realistycznie, to wywołuje w widzu emocje, które dodatkowo wzmacniają odbiór obrazu.

Pozostałe role zostały obsadzone przez równie rewelacyjnego Arkadiusza Jakubika (którego twórczości staję się z dnia na dzień coraz większą fanką) i Agaty Kuleszy, która swoją postacią udowadnia, że jest w stanie wcielić się w dosłownie każdą rolę. Jej bohaterka mimowolnie powoduje uśmiech na twarzy i wprowadza nieco rozluźnienia w gęstą momentami atmosferę filmu. Napięcie nie jest obecne podczas całego seansu, a to ze względu na żarty dobiegajace z wypowiedzi bohaterów. Taki zabieg reżysera wydaje się być dosyć nietypowy, gdyż pozwala widzowi na odprężenie i nawet uśmiech, z drugiej strony „Jestem mordercą” bazuje przede wszystkim na tajemniczości oraz na psychologii, a do takiego połączenia ciągły i silny niepokój wynikający z dynamicznych i ponurych scen nie jest aż tak potrzebny. Dużą nadzieję dają również role młodych aktorów (Karolina Staniec i Tomasz Włosok), których grę aktorską również dobrze się obserwuje.

Warto docenić doskonałe oddanie realiów epoki PRL-u, dopracowane do ostatniego szczegółu. Mam na myśli przede wszystkim kostiumy i scenografię, która z łatwością pozwala wczuć się w ten klimat. „Jestem mordercą” skupia się na wciąż aktualnych tematach kariery, pieniędzy i naginania moralności własnego sumienia. To studium nad zachowaniem człowieka w specyficznej sytuacji, kiedy praca przynosi przede wszystkim stres, zmęczenie i presję. Myślę, że ważne jest zrozumienie motywów głównego bohatera, podjęcie pewnego rodzaju próby utożsamienia się z jego decyzjami, co może skutkować całkiem dojrzałą i wnikliwą refleksją po seansie. W produkcji zbyt wiele jest skrótów co do historii Zdzisława Marchwickiego (w filmie: Wiesław Kalicki), aby móc uważnie ją śledzić lub po prostu dokładniej poznać. Wydaje mi się, że to prosta wskazówka, mająca ukazać, że nie o to tu głównie chodzi. Przekonującym uzasadnieniem jest dla mnie fakt, że w pierwszych kilkunastu minutach seans nie przekonał mnie do siebie, a dopiero dalszy rozwój fabuły sprawił, że dałam się pochłonąć rozgrywanym na ekranie scenom.

(Visited 40 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>