Agata Malinowska

Inne niebo / Drugoje nebo (Dmitri Mamulia, 2010)

Inne niebo / Drugoje nebo (Dmitri Mamulia, 2010)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Minimalistyczne, przyziemne „Inne niebo” testuje zarówno cierpliwość, jak i pokłady wrażliwości. Bure i szare, hiperrealistyczne zdjęcia, nieprzesadnie spieszne tempo i milczący główny bohater ze stale tym samym wyrazem twarzy – powiedziałbyś, nic ciekawego. A jednak właśnie to wszystko niesie gigantyczny (i niezbyt pozytywny) ładunek emocjonalny.

Film Mamulii to opowieść o uzbeckim pasterzu Alim, który w poszukiwaniu żony udaje się wraz z dziewięcioletnim dzieckiem do wielkiego miasta. Wykonując dorywcze prace i pomieszkując w norach, podąża śladami kobiety, po której zostało mu zdjęcie i kilka osobistych przedmiotów. Nie zna języka, jest uzbrojony tylko w upór i trochę z trudem zarobionych pieniędzy. Wreszcie, by móc podejmować coraz dalsze wyprawy, zawiera umowę z właścicielem stolarni, który zatrudnia jego małego syna.

Wyprawie Alego przyświecają złe gwiazdy, co zwiastują rozpoczynające film ujęcia zdychających lub martwych owiec, i nie sposób oglądać „Innego nieba” bez przeczucia jakiejś katastrofy. Tragedie są tu jednak schowane, bądź poza kadrem, bądź pod maskowatą twarzą mężczyzny, który znosi wszystkie koleje losu z fatalistycznym spokojem. Wszystko podane jest bez jednego słowa protestu, bez jednej łzy. Rozpacz i bezradność kryje się w zimnych, naturalistycznych kadrach, obwisłych, pomarszczonych ciałach ludzkich, monotonnym dźwięku telewizyjnych wiadomości – by wreszcie znaleźć kulminację w druzgocącym widoku maszyn, z mechaniczną gracją masakrujących ścinane drzewa.

„Inne niebo” to film bardzo surowy formalnie, epatujący brudem codziennego życia miejskiej biedoty i niechętnie udzielający wyjaśnień. Narracja opiera się w małym stopniu na dialogach, bardziej zaś na miejscach, gestach i milczeniu. Obcy, nieprzyjazny świat, w który wkracza Ali, nie wyraża swojej wrogości w aktach otwartego buntu, lecz w zimnej obojętności. Pozornie Ali odpowiada mu tym samym – jednak to on ma tu cokolwiek do stracenia i boleśnie się o tym przekonuje.

Jeżeli warto się wybrać na ten film – a warto! – to nie dla poprawy nastroju. Raczej po to, by posmakować czegoś innego niż zwykle. Mamulija przedkłada tajemnicę i trud nad klarowność i estetykę. W dzisiejszym kinie głównego nurtu, błyskotliwym, widowiskowym i szamańskim, nieczęsto spotyka się filmy naturalistyczne, a jednocześnie wyraziste.

(2010) Drugoje nebo

(Visited 15 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>