Mariusz Czernic

Hitchcock (Sacha Gervasi, 2012)

Hitchcock (Sacha Gervasi, 2012)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Nawet po 30 latach pracy, mimo wielu sukcesów artystycznych i kasowych na koncie, Hitchcock nie był filmowcem, któremu szefowie wielkiej wytwórni mogliby zaufać i powierzyć pieniądze na kolejny projekt. Twórca zasłynął z tego, że obok komercyjnych porażek (takich jak „Zawrót głowy”) realizował też cieszące się powodzeniem filmy rozrywkowe (takie jak „Północ, północny zachód”). Nie od dziś wiadomo, że krawaciarze z Hollywood zawsze są mili i chętni do współpracy, gdy kręci się rozrywkę dla mas, a wszelkie artystyczne eksperymenty spotykają się z ostrożnością i krytyką. Chociaż filmografia reżysera związana jest głównie z tematyką zbrodni to Hitchcock nie zamierzał kręcić podobnych filmów – wierzył, że zbrodnię można pokazać na wiele sposobów, a ekranizacja „Psychozy” Roberta Blocha miała być nowatorskim spojrzeniem na bohatera thrillerów czyli psychopatycznego mordercę.

Głównym bohaterem „Psychozy” jest inspirowany postacią Eda Geina morderca mający obsesję na punkcie swojej matki, przebierający się w jej ciuchy i podglądający kąpiącą się pod prysznicem klientkę jego motelu. Nic dziwnego, że film o tak kontrowersyjnej treści spowodował konflikt reżysera z cenzorami i producentami, którzy obawiali się jawnego potępienia przez amerykańskie społeczeństwo i dbające o etykę legiony przyzwoitości. Bo nawet gdy film posiada wartość artystyczną i jest mistrzowsko wyreżyserowany to te zalety mogą być niezauważalne w zestawieniu z kontrowersyjną tematyką i amoralnym bohaterem jakim był Norman Bates. Paradoksalnie, gdy oczy świata skierowane były na Hitchcocka i jego „b”, po drugiej stronie Atlantyku inny brytyjski filmowiec nakręcił jeszcze bardziej szokujący i wojerystyczny dreszczowiec – mowa o „Podglądaczu” (1960) Michaela Powella. Hitchcock jednak, mimo iż w życiu prywatnym nie umiał się powstrzymać przed robieniem głupstw, tworząc film potrafił zachować umiar, by nie przekroczyć granic dobrego smaku.

Dużo miejsca w filmie Gervasiego zajmuje skomplikowana relacja między korpulentnym reżyserem, a jego żoną. Alma Reville to niespełniona scenarzystka, która przez 30 lat wspierała męża w pracy zawodowej, pomagała mu wybierać tematy, podsuwała pomysły do scenariuszy, ale marzyła też, by choć na chwilę wyjść z cienia męża i zrobić coś dla własnej satysfakcji. Dlaczego jest znana tylko jako żona Hitchcocka, a nie jako utalentowana scenarzystka? Czyżby całą swoją energię włożyła w karierę małżonka, nie robiąc zupełnie nic dla siebie? Jak to możliwe, że przetrwali ze sobą tak wiele lat, mimo iż Hitch był egoistą, gburem i hipokrytą, żądającym od kobiet całkowitego poświęcenia, nie dającym nic w zamian? W filmie ukazany jest zaledwie wycinek jego biografii, ale i tak na tej podstawie można wiele wywnioskować i wyrobić sobie zdanie na temat mistrza suspensu.

Film Gervasiego pokazuje Hitchcocka jako człowieka zafascynowanego postacią mordercy Eda Geina. Aby zrozumieć tego pozbawionego sumienia psychola próbuje nie tylko zainscenizować jego zbrodnie, ale i poznać jego motywy postępowania oraz wejść głęboko w psychikę mordercy. A kryzys w małżeństwie i podejrzenia o zdradę jeszcze bardziej pogłębiają jego frustrację i sprawiają, że staje się psycholem na planie filmowym. Widać to szczególnie podczas kręcenia sceny morderstwa pod prysznicem, gdy dźgając aktorkę nożem-rekwizytem doprowadza ją do autentycznego strachu, a tym samym powoduje również uczucie grozy u widzów oglądających film na dużym ekranie. Debiutujący reżyser słusznie uznał, że najsłynniejsza scena „Psychozy” powinna mieć odpowiednik w postaci solidnie przygotowanego ‚making of’. W biografii obserwujemy zresztą nie tylko kulisy realizacji tej sceny, ale i reakcje widzów w kinie na ten fragment. A Hitchcock czekający ze zniecierpliwieniem na reakcje widzów to ironiczny żart twórców, że publiczność też potrafi dostarczyć suspensu i emocji.

Sacha Gervasi robiąc ten film nie miał zamiaru zaskakiwać publiczności, lecz chciał jedynie przybliżyć sylwetkę znanego reżysera, przy okazji dając jego żonie Almie Reville upragnione pięć minut sławy, jakich nigdy nie doświadczyła. O poziom wyżej windują tę produkcję pierwszorzędne kreacje Anthony’ego Hopkinsa i Helen Mirren, udana jest także charakteryzacja i dobór niektórych aktorów, chociaż i tak w Scarlett Johansson trudno mi dostrzec Marion Crane, czyli popisową rolę Janet Leigh. Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego filmu o Alfredzie Hitchcocku – ten biograficzny spektakl pokazuje słynnego filmowca jako niepozbawionego wad geniusza, który cechował się nie tylko talentem, umiejętnościami i perfekcją, ale przede wszystkim uporem, dzięki czemu kręcił to co chciał. Bez tego uporu, a także niepohamowanego szaleństwa, nie powstałyby takie arcydzieła jak „Psychoza”, które okazały się przełomowe, inspirujące i ponadczasowe. Film zatytułowany „Hitchcock” jest z pewnością lepszym i bardziej angażującym obrazem niż rozgrywająca się w podobnym okresie biograficzna produkcja „Mój tydzień z Marilyn” (2011).

 Hitchcock (Sacha Gervasi, 2012)  aa HITCHCOCKHitchcock (Sacha Gervasi, 2012)  aaa

(Visited 10 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>