Przemysław Sopocko

Harry Potter i Kamień Filozoficzny / Harry Potter and the Sorcerer’s Stone (Chris Columbus, 2001)

Harry Potter i Kamień Filozoficzny / Harry Potter and the Sorcerer’s Stone (Chris Columbus, 2001)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Przygody młodego czarodzieja z blizną na czole, jeszcze jako książkowy oryginał odniosły spektakularny sukces na całym świecie. Miliony sprzedanych egzemplarzy, sześciocyfrowe sumy na koncie autorki cyklu – J.K. Rowling, czyniące z niej najbogatszą kobietę na Wyspach Brytyjskich. Bogatszą od samej Królowej. Kwestią czasu było zainteresowanie Hollywood. Około 2000 r., amerykańska wytwórnia Warner Bros. (założona przez imigrantów z Polski) zakupiła u pani Rowling prawa do ekranizacji. Pisarka tworzyła wtedy dopiero czwartą część książki (na siedem w ogóle), a na dodatek postanowiła pomóc przy pisaniu scenariusza. Nie znam całej historii, gdyż fanem serii o młodym czarodzieju nie jestem, stąd podam już to, co wiadomo.

Scenarzystą filmu został Steve Kloves (nominowany do Oscara (R) za „Cudownych chłopców” Curtisa Hansona), a reżyserii podjął się Chris Columbus, czyli specjalista od kina familijnego – „Kevin sam w domu”, „Pani Doubtfire”. Po żmudnym procesie wyboru dziecięcych aktorów, w głównej roli obsadzono Daniela Radcliffe’a, a partnerować mieli mu Rupert Grint i Emma Watson. Pozostałą obsadę stanowić mieli doświadczeni, głównie brytyjscy aktorzy.

Jest rok 1980. Lily i Jamesowi Potterom urodził się syn – Harry (Daniel Radcliffe). Były to straszne czasy, gdyż lord Voldemort chciał przejąć władzę nad światem, a przeciwnych mu czarodziejów zabijał. Potterowie stanęli przeciwko niemu. Pewnej nocy przyszedł do ich domu, zabijając Jamesa i Lily, która poświęciła życie za obronę dziecka. Gdy Czarny Pan chciał zabić Harry’ego, zaklęcie odbiło się od chłopca i unicestwiło samego czarnoksiężnika. A na czole chłopca powstała blizna o kształcie błyskawicy.

Pofesor Albus Dumbledore (Richard Harris) i profesor Minerwa MacGonnagall (Maggie Smith), jako znajomi rodziców postanowili umieścić chłopca w świecie mugoli u jego najbliższej rodziny – siostry matki – Petunii (Fiona Shaw), która mieszkała w Surrey ze swoim mężem Vernonem (śp. Richard Griffiths). Mieli także syna – Dudley’a (Harry Melling). Tu Harry miał być bezpieczny od świata rodziców. Przywiózł go na swoim motorze gajowy z Hogwartu – Rubeus Hagrid (Robbie Coltrane). Harry miał zamieszkać u swoich krewnych aż do 10go roku życia.

Nie było to łatwe życie. Wujostwo i kuzyn traktowali go jako dziwoląga. On sam mieszkał w komórce pod schodami (normalne pomieszczenie w angielskich domach – na jednej imprezie, na której byłem też ktoś tam spał). Czasem, Harry miał przebłyski magii – np. scena uwolnienia węża, z którym się porozumiał. Pewnego dnia, w poczcie do Dursley’ów przyszedł list z Hogwartu – Harry’ego przyjęto do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Jednakże, list przyniósł nie Listonosz Pat, a sowa… Vernon nie dał chłopcu przeczytać pisma. Potem, zaczęły ich prześladować sowy z listami. Z tego powodu, Dursley’owie wyjechali gdzieś na odludzie.

Znalazł ich jednak Hagrid, który Harry’emu dostarczył list na 10te urodziny, a Dudley’owi wyczarował świński ogonek. Wtedy prawda wyszła na jaw. Petunia nie lubiła Lily za czarodziejskie umiejętności i list z Hogwartu. Nie muszę mówić, że Harry wściekł się na ciotkę i wuja za kłamstwa o rzekomym wypadku rodziców.

Hagrid zabrał młodego czarodzieja ze sobą do Londynu. W brytyjskiej stolicy znajduje się Ulica Pokątna, gdzie można kupić wiele magicznych przedmiotów, a także wypić drinka w „Dziurawym Kotle”. W tym ostatnim miejscu, Harry poznał wielu czarodziejów, w tym nauczyciela obrony przed czarną magią – dziwnego profesora Quirrela (Ian Hart).Wyprawa nie miała jednak znaczenia jedynie gastronomicznego. Na Ulicy Pokątnej Harry kupił swoją różdżkę u Ollivandera (John Hurt), a następnie razem z Hagridem udał się do Banku Gringotta (obsługiwały go skrzaty(?) albo gobliny). Młody czarodziej wziął sobie trochę monet, które zostały mu w spadku, a Hagrid odebrał tajemniczą paczkę, na polecenie profesora Dumbledore’a.

Może teraz już pokrótce o treści… Harry wsiada na peronie 9 3/4 dworca King’s Cross (stamtąd odjeżdżają pociągi na trasie Londyn-Edynburg) do Hogwarts Express. W podróży poznaje Rona Weasley (Rupert Grint) i Hermionę Granger (Emma Watson). Razem z nimi, co nie powinno dziwić trafia do Gryffindoru (jednego z czterech domów w Hogwarcie) na mocy decyzji Tiary Przydziału. Zaczyna się przygoda. Tajemnicza paczka to Kamień Filozoficzny, który stworzył w XIV w. Nicholas Flamelle – francuski alchemik. Kamień, poza zmianą w złoto daje też nieśmiertelność. Dlatego chce go zdobyć zjawa, czyli duchowa forma Voldemorta. Harry z przyjaciółmi podejrzewa o bycie sługą Czarnego Pana Severusa Snape’a (Alan Rickman), z którym ma też zajęcia z eliksirów. Mogę dodać, że uczy go także profesor McGonnagall ora Filius Flitwick (Warwick Davis), a także pani Hooch (Zoe Wanamaker). Harry na dodatek zaprzyjaźnia się z duchem – Prawie bezłgowym Nickiem (John Cleese).

W finale, pokonując przeróżne pułapki, Harry dociera do sali, gdzie ukryto Kamień, a czeka tam już na niego profesor Quirrel, który nosi w sobie Voldemorta. Kluczem do zagadki jest zwierciadło Ain Eingarp … Zły nauczyciel ginie, a Harry ranny trafia do ambulatorium. Z rozmowy z profesorem Dumbledore’m dowiaduje się, że Flamelle zniszczy Kamień i umrze, a także wysłucha parę mądrych rad. Film kończy scena wyjazdu Expressem na wakacje.

Harry Potter i Kamień Filozoficzny” (w USA: Harry Potter and the Sorcerer’s Stonew Europie: Harry Potter and the Philospher’s Stone”) miał swoją premierę niemal równolegle z „Władcą Pierścieni: Drużyną Pierścienia”. Pamiętam teksty porównujące oba obrazy. Moim zdaniem, zupełnie niepotrzebnie. Opowieść o młodym czarodzieju to nie saga o Pierścieniu. Jednak, nie chcę skreślać dzieła pani Rowling, byłej nauczycielki.

Harry Potter spełnił swoją kulturową rolę w zupełności. Zachęcił dzieci do czytania książek, w okresie kryzysu czytelnictwa. Pomijam na razie treść, ale fenomen Pottera zawsze mnie dziwił. Przez te 13 lat nie mogę go do końca zrozumieć. Cóż, „są takie rzeczy, które nie śniły się filozofom”. Aktorzy, głównie dzieci wypadają bardzo dobrze! Columbus, co pokazał oboma „Kevinami”, umie pracować z dziećmi, co należy pochwalić! Radcliffe, Grint czy Watson („Mój tydzień z Marylin”) zrobili potem kariery, co prawda jeszcze nie zawrotne, ale zawsze. I tak wypadli lepiej niż Culkin. Sam jestem ciekaw jak się wszystko potoczy dalej. Główna trójka zagrał niezwykle realistycznie, idealnie pasując do swoich ról. Po prostu, byli d nich stworzeni!

Starsi aktorzy, to klasa sama w sobie! Śp. Richard Harris („Gladiator”, „Czas patriotów”) pasował do roli profesora Dumbledore’a najbardziej. Opiekuńczy, starszy pan, któremu zależy na Harry’m. Rozumie przeżycia młodego czarodzieja i chce go chronić. Ponoć na planie Harris był równie opiekuńczy względem Radcliffe’a. Taki belfrów trzeba więcej! Maggie Smith („Tajemniczy ogród”) jest tutaj przeciwieństwem samej siebie z filmu Agnieszki Holland. Jako leciwa kobieta, troszczy się o Harry’ego, będąc też jego opiekunem w szkole, jako osoba, której Gryffindor podlega. Doskonała decyzja twórców o obsadzeniu Smith w roli Minerwy.

Robbie Coltrane („Henryk V”) jako pocieszny Rubeus Hagrid, czyli szkolny gajowy. Swoją aparycją wywołuje uśmiech, ale też zależy mu na dobru Harry’ego. To on go przecież odwozi i przywozi. Alan Rickman („Robin Hood: Książę Złodziei”, „To właśnie miłość”, „Szklana pułapka”) w roli Severusa Snape’a wywołuje niechęć. Wszyscy podejrzewamy go o najgorsze, ale w finale okazuje się, że to nie on. A na dodatek rzucał antyzaklęcia, żeby uratować Pottera. Poważny wygląd i charakterystyczny głos typowego belfra. Czy ktoś lepiej nadawałby się to do tej roli?

Zoe Wanamaker („Mój tydzień z Marylin”, serial BBC „Moja rodzinka”) pojawia się przez chwilę, podobnie jak znany angielski karzeł – Warwick Davis. Za to, John Hurt („Człowiek słoń”), choć w jednej scenie, ukazuje swoją klasę aktorską! W następnych częściach wróci, ale jako sprzedawca różdżek prezentuje się znakomicie! Wart odnotowania jest jeszcze David Bradley (ser Walder Frey z „Gry o tron”, „Hot Fuzz. Ostre psy”), czyli woźny Argus Filch. Oschły i denerwujący człowiek, który dba o szkołę. Takie osoby też są potrzebne. Na dodatek ma swoją kotkę – panią Norris.

Wykonanie od strony technicznej jest dosyć dobre. Wiele do życzenia pozostawiają efekty specjalne, wykonane gorzej niż w „Drużynie”. Kręcili na szybko, żeby zdążyć za dorastaniem aktorów i pracą pisarską Rowling, co można usprawiedliwić. Zdjęcia Johna Seale (Oscar za (R) za „Angielskiego pacjenta”, poza tym, „Świadek”, „Rain Man”) robią wrażenie. Ujęcia Hogwartu, uliczka w Surrey, krajobrazy Szkocji, pogoń w Zakazanym Lesie … można tak długo wymieniać. Praca kamery podczas meczu quidditcha czy w czasie zmagań o Kamień, to pełen profesjonalizm. Mocna strona filmu.

Muzyka Johna Williamsa („Lista Schindlera” „Imperium Słońca”, „Indiana Jones”, „Gwiezdne wojny” …) jest kolejnym klasykiem spod jego ręki. Utwór przewodni to tajemnicze dzwoneczki, które przechodzą w prawdziwą magię, gdy włącza się cała orkiestra. Brawo! Scenografia Stuarta Craiga („Gandhi”, „Chaplin”, „O jeden most za daleko”) może się również podobać. Główna sala Hogwartu to w rzeczywistości hall Museum of Natural History w Londynie (nie poznałem w 2003 r.), a Oxford przystrojony na Szkołę Magii i Czarodziejstwa, dosłownie jakby Craig użył magicznej różdżki, bo chodziłem po tamtych krużgankach i gdybym nie wiedział, to nie poznałbym.

Podsumowując, Chris Columbus po raz drugi stworzył doskonałe kino familijne z aktorami dziecięcymi w rolach głównych. Tym razem pełne magii i za znacznie większe pieniądze, niż wspominane wiele razy „Keviny”. Saga o młodym czarodzieju, która obok „Władcy Pierścieni” zmieniła oblicze kina została otwarta z mocnym przytupem. Doskonała forma, a także wielcy aktorzy w rolach drugoplanowych! Na dodatek świeża historia, przeniesiona prosto z kartek powieści. Na deser trzy nominacje do Oscara (R) za scenografię, kostiumy i muzykę. „Podróż poza granice wyobraźni” czas zacząć!

(Visited 11 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>