Przemysław Sopocko

Gladiator (Ridley Scott, 2000)

Gladiator (Ridley Scott, 2000)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Generał Maximus Decimus Meridius (Russell Crowe) dowodzi garnizonem Rzymian w Germanii. Dzicy ludzie odmawiają negocjacji z Rzymianami – odesłanie posła, ale bez głowy. Stanowi to casus belli. Cytując słowa Maximusa do Kwintusa (Tomas Arana) – „Na mój sygnał rozpętaj piekło”. Mocne uderzenie otwiera cały film. Niesamowite ukazanie bitwy, charakterystyczne ujęcia kamery Johna Mathiesona i jeszcze lepsza muzyka Hansa Zimmera. Czy jest coś piękniejszego? Oczywiście, ze nie!

Całą bitwę, dodajmy zwycięską obserwuje cesarz Marek Antoniusz (śp. Richard Harris). Władca filozof, mądry człowiek, do którego roli dobrano dobrze aktora, widzi, że Maximus powinien go zastąpić na tronie w Rzymie. Składa tę ofertę swemu generałowi, ale ten odmawia. Marek Antoniusz ma przecież syna Kommodusa (Joaquin Phoenix), do którego co się zawiódł. W rozmowie z nim wyjawia swój plan. Młody książę (?) zabija ojca. Zostaje cesarzem, a na wieść o śmierci Marka, Maximus poznaje od razu zabójstwo. Kommodus rozkazuje zabić generała i całą jego rodzinę.

śp. Richard Harris jako Marek Aureliusz

O ile Maximus sobie radzi, o tyle żona i syn Rzymianina giną w posiadłości w Iberii. Gdy nasz bohater dociera do domu widzi co się stało. Pada zmęczony żalem na widok zabitej rodziny. Na dodatek ranny w starciu z legionistami, którzy mieli go zabić w Germanii. Gdy leży nieprzytomny w ruinach domu, biorą go w niewolę arabscy handlarze niewolników. W transporcie trafia do Arabii (Felix) rzymskiej prowincji, na terenie dzisiejszego Płw. Arabskiego.

Joaquin Phoenix jako Kommodus

Tam wykupuje go Proximo (śp. Oliver Reed). Były niewolnik i gladiator, którego ułaskawił sam Marek Aureliusz. Teraz leciwy sam ma szkołę gladiatorów (od łac. gladius – miecz), których trenuje w swojej prowincji. Marzy mu się Koloseum i Rzym, gdzie sam przecież walczył.

Maximus zaprzyjaźnia się z Jubą (Djimon Hounsou)- czarnoskórym niewolnikiem, który wyleczył jego ranę. Razem ćwiczą walkę, a potem walczą na arenach Arabii. A z tego wszystkiego cieszy się Proximo, gdyż zarabia krocie na Maximusie.

Russell Crowe jako Maximus i Djimon Hounsou jako Juba

Poza Jubą, nasz bohater przyjaźni się z Hagenem (Ralf Moeller). Wśród pozostałych gladiatorów są też byli legioniści Maximusa. Na wolności przebywa Cicero (Tommy Flanagan), którego rola okaże się dosyć ważna. Wraz ze wzrostem popularności grupa Proxima zarabia duże pieniądze. Dzięki temu może udać się do stolicy. A tam nie dzieje się najlepiej.

W Rzymie rządzi Kommodus. Budzi swoim postępowaniem niechęć siostry – Lucilli (Connie Nielsen), która ma syna Lucjusza (Spencer Treat Clark). Okazuje się, że siostra tyrana miała kiedyś romans z Maximusem. To właśnie Cicero jest posłańcem między gladiatorem a Lucillą.

Sprzeciw wobec cesarza wyrażają też senatorowie – Gajusz (John Shrapnel) oraz Grakchus (sir Derek Jacobi). Nie jest to bez znaczenia dla dalszej treści filmu.

Maximus w walce

Gdy w Rzymie Maximus odnosi sukcesy staje się bardzo popularny. Zwłaszcza po nieudanej powtórce spod Zamy, która zapowiadał Kasjusz (David Hemmings). Wtedy też Kommodus na scenie rozpoznaje tegoż popularnego gladiatora. W walce z Tygrysem (Sven-Ole Thorsen) Maximus daruje życie przeciwnikowi, mimo cesarskiego kciuka w dół. Rzym kocha niewolnika, a nienawidzi cesarza.

Kommodus jest wściekły. Tymczasem senatorowie, razem z Proximo i Maximusem, który wciąż ma poparcie legionistów szykują spisek. Niestety, ludzie Kommodusa odkrywają go. W koszarach gladiatorów ginie Cicero, podobnie jak Hagen. Gajuszowi do łóżka wpuszczają jadowitego węża …

Connie Nielsen jako Lucilla

Maximus zostaje zatrzymany. Kommodus postanawia wyzwać go na walkę w Koloseum przed całym Rzymem. Wcześniej rani Maximusa, żeby mieć przewagę. Jakby to ująć, walka jest wyrównana. Ale to Maximus triumfuje, wbijając nóż w gardło Kommodusa. Choć sam ginie, wszystko potem się naprawia – Grakchus wychodzi z więzienia. A nasz bohater ma pogrzeb państwowy. Ostatnia scena w Koloseum, gdzie Juba chowa na arenie symbolicznie figurki Maximusa i jego rodziny wzrusza! A do tego tekst: „I’ll see you again. But not yet, not yet”.

Sir Derek Jacobi jako senator Grakchus

Cały film jest bardzo nieprawdopodobny. Gdy oglądałem go w 2004 r. czułem, że coś jest nie tak. Wiadomo, niewolnik nie wyzwałby na pojedynek cesarza. Rzymski generał zostałby zgładzony w Germanii w skrytobójczym ataku … można mnożyć błędy. Podobnie sprawa ma się z uzbrojeniem – tarcze Wikingów, hełmy z innej epoki itd.

Sir Ridley Scott na planie filmu

Jednak historia „Generała, który został niewolnikiem. Niewolnika, który został gladiatorem” ma w sobie coś oryginalnego! Jest wielka postać, która za swoją dobroć traci. Ucieleśnia cnoty starożytności, wiernie służy Markowi Antoniuszowi. Ma rodzinę, którą kocha. Umie dowodzić i walczyć. A gdy trzeba, broni honoru. Trzyma nerwy na wodzy i nie daje się prowokować.  Jest to człowiek, którego można uwięzić, ale nie można zniewolić! I taki jest Russell Crowe! Zasłużony Oscar (R) za rolę męską pierwszoplanową! Zwłaszcza scena śmierci wzrusza. Zauważyłem, że Crowe jest stworzony do ról silnych postaci – „Pan i władca: Na krańcu świata” Petera Weira z 2003 r., „Robin HoodRidley’a Scotta z 2010 r., czy „American Gangster” tego samego twórcy z 2007 r. Nawet w „Nędznikach” z 2012 r. jego Javert to postać silna. Idealna decyzja twórców.

Joaquin Phoenix („Spacer po linie”, „Hotel Ruanda”) jako Kommodus. Siła szaleństwa. Słaby władca, który zabija ojca, wyrażając mu swoje nieposłuszeństwo. Z biegiem wydarzeń wychodzą jego chore ambicje … w tym kazirodztwo, żeby umocnić władzę. Phoenix przeraża! Nominacja do Oscara (R), ale moim zdaniem nie do końca zasłużona (przegrał z Crowe’m).

Connie Nielsen („Adwokat diabła”) to duńska aktorka, o której niewiele wiem. Nie za wiele pograła w Hollywood, a w roli Lucilli sprawdziła się dobrze. Przerażona kobieta, słaba fizycznie, ale o silnej psychice. Opiera się bratu prawowitemu władcy, ale odczuwa też miłość w stosunku do Maximusa. Wiele kobiet poddałoby się na jej miejscu, ale nie ona sama.

Śp. Richard Harris („Harry Potter i Kamień filozoficzny”, „Czas patriotów”) jako leciwy Marek Aureliusz. Irlandczyk swoją aparycją oddał postać cesarza-filozofa. Zmęczony życiem, ale rozważny władca, który chce zostawić Rzym w dobrych rękach. Trzecia rola od końca przed śmiercią, ale warta zapamiętania!

Śp. Oliver Reed („Trzej muszkieterowie” z 1973 r., „Przygody barona Munchausena”, „Skandalista Larry Flynt”) zmarł na planie „Gladiatora” właśnie. Stary niewolnik wyzwolony przez Marka Aureliusza sam zarabia na gladiatorach, czym sam się parał. Widać przemianę w przypadku udziału w spisku. Brawa za piękny koniec kariery i życia, jakkolwiek to nie zabrzmi.

Sir Derek Jacobi („Jak zostać królem”, „Mój tydzień z Marylin”, „Henryk V”, serial „Ja, Klaudiusz”) w roli senatora Grakchusa. Podobnie do Harrisa, leciwy aktor o wielkim talencie w roli drugoplanowej! Mądrość, ale też dbałość o państwo. Wzruszające słowa po przemowie Lucilli nad śmiercią Maximusa – „Who will help me to carry him?” Brawo!

Djimon Hounsou („Wyspa„, „Krwawy diament”) rozpoczął wtedy karierę, która trwa. Ralf Moeller wystąpił po słabym serialu „Conan”, a Tomas Arana w roli pozytywnej po „Bodyguardzie„. Warty odnotowania w roli „prezentera” jest David Hemmings, gwiazda „Powiększenia” Antonioniego, a potem wystąpił w opisanej przeze mnie „Lidze Niezwykłych Dżentelmenów”. Podsumowując, aktorsko jest bardzo dobrze!

Wykonanie to też klasa sama w sobie. Scenografia Arthura Maxa zamieniła Maroko, Maltę* i okolice Londynu na tło całej historii! Zdjęcia Johna Mathiesona to robota doskonała! Ujęcia z bitwy, praca kamery w czasie walk na arenie, zaświaty, czy też zachodzące Słońce. Coś pięknego! Efekty specjalne wciąż robią wrażenie!

Bitwa z Germanami

Muzyka Hansa Zimmera („Król Lew”, „Mroczny rycerz”, „Thelma i Louise”, „Ognisty podmuch”, „Łzy Słońca”, „Sherlock Holmes”) to klasa sama w sobie! Motyw z bitwy, potem słynny utwór „Slaves to Rome”, czy też wpleciona pieśń słynnej Australijki- Lisy Gerrard. Cudo! Moim zdaniem to skandal, że słaby „Przyczajony tygrys, ukryty smok” dostał wtedy Oscara (R) za muzykę! Tamta nie umywa się do muzycznej epopei Zimmera, specjalisty od ścieżek dźwiękowych do filmów o wielkich bohaterach. Cóż, Akademicy popełniają błędy.

Gladiatorsir Ridley’a Scotta to głośny tytuł sprzed lat, ale nie bez powodu. Interesująca, choć mało realna historia. Zagrana przez głównych aktorów znakomicie, wspieranych przez sławy w drugim rzędzie, doskonale przygotowana, choć razi patosem Hollywood, ale nie ma happy endu, co wyróżnia go na tle podobnych filmów. Człowieka można pokonać, ale nie można zniszczyć. Można uwięzić, ale nie można zniewolić! Tymi dwoma zdaniami mogę go podsumować. Na deser 5 Oscarów (R) w tym za najlepszy film.

*Kolega z Malty, Simon sprawdził czy wiem, gdzie kręcono „Gladiatora” powiedział, że w latach 1999 i 2000 jego wyspa zamieniła się w Rzym, a wszędzie chodzili filmowcy. Nawet jego kolega z klasy wystąpił jako jeden ze statystów. Cóż, dla nich było to wtedy wydarzenia. Kilka lat później powstał tam „Troja”, ale ludzie byli przygotowani.

(Visited 11 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>