Mariusz Czernic

Gdzie jesteś, Amando / Gone Baby Gone (Ben Affleck, 2007)

Gdzie jesteś, Amando / Gone Baby Gone (Ben Affleck, 2007)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Co łączy Bena Afflecka i Clinta Eastwooda poza tym, że obaj są aktorami grającymi przeważnie jednym grymasem twarzy? Obaj wyreżyserowali ekranizację powieści Dennisa Lehane’aEastwood Rzekę tajemnic, Affleck Gdzie jesteś, Amando. I co więcej obaj stworzyli znakomity film, w którym kryminalne śledztwo ustępuje miejsca moralitetowi odkrywającemu przed widzem ludzkie dramaty, pragnienia, sekrety, ułomności. Często słyszy się o zaginięciu małych dzieci, porywaniu ich dla okupu. W filmie mamy więc do czynienia z historią, która mogła się wydarzyć naprawdę lub która może się wydarzyć w przyszłości.

Zniknięcie czteroletniej dziewczynki niszczy spokój wielu ludzi, zarówno jej bliskich, jak i tych, którzy jej nie znali. Najbliższa rodzina jest w rozpaczy, cały czas mając nadzieję na odnalezienie całej i zdrowej Amandy. Policjanci szukając dziecka liczą na kolejny sukces w zawodowej karierze, media relacjonując wydarzenia liczą na zwiększenie oglądalności. Każdy ma inny powód, by zajmować się tą sprawą. A w centralnym punkcie wydarzeń znajduje się para młodych detektywów, którzy mają okazję wykorzystać swój bystry umysł i zdolność rozmawiania z ludźmi, by pokazać doświadczonym służbistom i policjantom, że również potrafią się zaangażować w tak trudne, skomplikowane i żmudne śledztwo. Ale czy potrafią rozwiązać zagadkę w tak błyskotliwy sposób jak znani z literatury niezawodni detektywi? A może przypadkowy ciąg zdarzeń sam doprowadzi ich do rozwikłania intrygi?

Oprócz perfekcyjnie poprowadzonego śledztwa reżyser przedstawia, także w sposób nie budzący zastrzeżeń, dramatyczną, bardziej bliższą każdemu człowiekowi stronę życia – rozpacz z powodu utraty bliskiej osoby. Matka zaginionego dziecka jest narkomanką i alkoholiczką, osobą nieodpowiedzialną, niegodną zaufania, która igra z gangsterami, narażając swoich bliskich na nieprzyjemności. Z pewnością nie jest dobrą matką, ale w takich zaistniałych okolicznościach każdy wrażliwy człowiek chce, by Amanda do niej wróciła. Ben Affleck, jako reżyser i współscenarzysta, w pełen podziwu sposób prowadzi akcję filmu, kilkakrotnie zaskakując i sprawiając, że nastawienie widzów do niektórych postaci tego dramatu ulega gwałtownej zmianie.

Film zaczyna się od słów „Zawsze myślałem, że człowieka kształtuje to, czego on sam nie wybiera. Miasto. Osiedle. Rodzina”. A co się staje z człowiekiem, jeśli wśród sąsiadów ma handlarzy narkotyków, przestępców i pijaków, zaś matka jest ćpunką i kretynką? Czy człowiek, który dorasta w takim otoczeniu może zdobyć dobre wykształcenie i wydostać się z tego bagna, w którym spędził dzieciństwo i kształtował swój charakter? Takie pytania okazują się mniej istotne, kiedy Amanda zostaje porwana, wtedy nikt nie ma wątpliwości, że jej miejsce jest w domu i bez znaczenia jest fakt, że ten dom jest siedliskiem wszelkiego rodzaju patologii. Ale przyjdzie moment, kiedy będzie trzeba zastanowić się nad tą sytuacją z innego punktu widzenia, bez patrzenia się na przepisy prawa, etykę, własne przekonania.

Scenariusz zręcznie operuje dialogami prowadząc bohaterów przez zawiłości kryminalnej zagadki, przy okazji zadając ważne pytania i podejmując istotne problemy społeczne. Scenarzystom udało się wykreować bardzo wiarygodne ludzkie charaktery, na czele z postacią detektywa – zwykłego człowieka, który zupełnie nie przypomina twardego i bystrego stróża prawa, znanego z klasycznej literatury kryminalnej. To człowiek pełen wątpliwości, który będzie musiał podjąć ważne decyzje. Być może to, jakie decyzje podejmie wpłynie znacząco na jego dalsze losy. Reżyser sugeruje wprawdzie, jak bohater powinien postąpić, ale ostateczną ocenę jego wyborów pozostawia widzom.

Nie mogę powiedzieć, że film wciąga od początku do końca, podobnie jak w przypadku wspomnianej Rzeki tajemnic przy pierwszym podejściu film mnie zupełnie nie zainteresował. Dopiero gdy obejrzałem go po raz drugi zdałem sobie sprawę, że to jednak kino wartościowe i dające do myślenia. Oparty na dialogach debiut reżyserski Bena Afflecka oglądałoby się na pewno źle, gdyby dialogi były słabe, zaś aktorstwo przeciętne. W związku z powyższym należy dodać, że inteligentne dialogi i dobrze wykonana praca aktorów (szczególnie Eda Harrisa) sprawiają, że wraz z przemyślanym scenariuszem i reżyserią film przyciąga uwagę odbiorców, spragnionych inteligentnego, pełnego refleksji, życiowych obserwacji i rozbudowanej psychologii moralitetu. A jeśli wspomni się jeszcze, że film sprawdza się również jako kryminał, bo rozwiązanie intrygi zaskakuje oraz jest spójne i logiczne, to pojawia się kolejny powód, dla którego warto obejrzeć ten film.

 Gone, Baby, Gone Gone Baby Gone (2007)Gone Baby Gone (2007) aaa

(Visited 28 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>