Mariusz Czernic

Gangster / Lawless (John Hillcoat, 2012)

Gangster / Lawless (John Hillcoat, 2012)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Gdy w latach 20-tych amerykańskie władze wydały zakaz produkcji i sprzedaży napojów alkoholowych (znany powszechnie pod nazwą prohibicja) na terenach Stanów Zjednoczonych zaczęło kwitnąć bezprawie, a mieszkańcy Chicago i innych miast zamiast muzyki byli zmuszeni słuchać odgłosów broni palnej i jęków ludzi, których ciała były rozrywane kulami. Czasy prohibicji kojarzą się najbardziej z gangsterami i nie powinno dziwić, że właśnie taki tytuł zaproponował polski dystrybutor. Jak na ironię jednak prawdziwym gangsterem okazuje się w tym filmie stróż prawa, który na polecenie skorumpowanego prokuratora ma zaprowadzić porządek w hrabstwie Franklin w Wirginii. Jego porywczy charakter i psychopatyczne skłonności powodują, że zamiast prawa i porządku ma miejsce totalny chaos, a brutalne zabójstwa i masakry stają się powszednim zjawiskiem.

Forrest i Howard Bondurantowie żyją z nielegalnego biznesu, jakim w tamtych latach był handel alkoholem. W rodzinny biznes nie został jeszcze wtajemniczony najmłodszy z braci, Jack, nierozważny młokos z wypisaną na twarzy zdolnością do pakowania się w najrozmaitsze tarapaty. W roku 1931 Franklin County zostaje nawiedzone przez psychopatycznego „szeryfa” Charlie’go Rakesa. Pojawienie się tego typa zwiastuje kłopoty, domaga się on od bimbrowników posłuszeństwa i pieniędzy z przynoszącego niezłe dochody handlu. Jednak uważający się za niezniszczalnego Forrest Bondurant odmawia płacenia łapówek, czym naraża siebie, swoich braci i znajomych na prześladowania ze strony zdeprawowanych osobników, którzy za pomocą noża i strzelby próbują udowodnić swoją wyższość.

Reżyser John Hillcoat i scenarzysta Nick Cave, znani z australijskiego westernu Propozycja, wysmażyli kolejny sprawnie przyrządzony produkt, który pochłania się szybko i bez narzekania. Sięgnęli do szuflady z literaturą kryminalną, by na podstawie autentycznych wydarzeń przedstawić własną wizję gangsterskich porachunków w Ameryce na początku lat 30-tych. Występujące w filmie postacie to niemal całe spektrum zróżnicowanych ludzkich charakterów, jakie chodzą po ziemi. Mamy tu więc nieugiętego i wzbudzającego respekt twardziela, jego równie twardego, lecz mającego więcej szczęścia brata, poza tym impulsywnego młodzieńca, w którym gniew i agresja stopniowo przybierają na sile, nieustępliwego i żądnego krwi sadystę, lokalnego gangstera ściganego za liczne morderstwa, skorumpowanego prokuratora, kalekiego pracownika, nawiedzonego kaznodzieję, opanowaną dziewczynę gangstera, a także delikatną i niewinną córkę pastora.

Postacie zostały perfekcyjnie skonstruowane i świetnie zagrane, a najbardziej zapada w pamięć Guy Pearce, brawurowo odtwarzający złą do szpiku kości postać brutalnego przedstawiciela władzy. Gangster Johna Hillcoata to dostarczająca mocnych wrażeń opowieść o świecie, w którym trudno zachować neutralność – trzeba opowiedzieć się po którejś ze stron, przy czym każda ze stron ma równe szanse na zwycięstwo. Jedni i drudzy łamią zasady przyzwoitości oraz narzucone przez władze zakazy, by jakoś godnie przeżyć krytyczny w historii kraju okres, a przy okazji zdobyć szacunek i respekt, które przynajmniej teoretycznie powinny ochronić ich oraz ich rodziny przed wszechobecnym złem i przemocą.

Lawless to być może najlepszy film gangsterski, jaki powstał w XXI wieku. Nawet filmy znanych i cenionych reżyserów, jak Gangi Nowego Jorku i Infiltracja Martina Scorsese, American Gangster Ridleya Scotta czy Wrogowie publiczni Michaela Manna nie mogą się równać z bezkompromisowym i dosadnym dziełem Hillcoata i Cave’a. Ten film to wysokiej klasy nieprzewidywalny dramat gangsterski, w którym nie brakuje szokujących fragmentów. Szokujące jest na przykład to, że reżyser zmusza widzów do patrzenia na człowieka, który wykrwawia się po tym, jak poderżnięto mu gardło. Podobnie jak Propozycja nie jest to film atrakcyjny wizualnie, gdyż zamiast eleganckich dekoracji i kostiumów zapamięta się krew, błoto i kurz.

Scenarzyście udało się w tę męską rozgrywkę dość zręcznie wpleść wątki miłosne. Są one zupełnie nienachalne, choć nie pozbawione odrobiny romantyzmu. Te liryczne fragmenty pokazują, że nawet w tym zdeprawowanym świecie znajdzie się miejsce na typowo ludzkie uczucia i odruchy. Jak w każdym ambitnym i przemyślanym filmie reżyser zadaje ciekawe pytania, na które trudno dać jednoznaczną odpowiedź. Na przykład: czy w świecie skażonym zbrodnią i korupcją może zwyciężyć społeczna sprawiedliwość? Czy dwuznacznie moralni bohaterowie zasługują na to by im kibicować oraz wspierać ich w walce przeciwko skorumpowanym władzom? Poczynania braci Bondurantów podążających ścieżką strachu ogląda się w ogromnym napięciu próbując przewidzieć ruchy bohaterów. Połączenie okrucieństwa i subtelności, zabójstw i romansów, realizmu z legendą dało na ekranie wybuchową mieszankę, wywołującą u odbiorcy różne emocje – od fascynacji po niepokój i strach.

Zaprezentowany w filmie okres Wielkiego Kryzysu wygląda bardzo realistycznie. Ludzie mają za nic prawo i nie znają pojęcia honoru, społeczne wyrzutki, do których należą główni bohaterowie filmu, nie mają perspektyw na przyszłość, a kontrastująca z nimi religijna społeczność pełna jest uprzedzeń. W tym świecie każdy wydaje się mieć z góry wyznaczoną drogę, która może doprowadzić albo do destrukcji albo do zbawienia. Mężczyźni (z paroma wyjątkami) przypominają ulicznych zakapiorów, a nie sympatycznych łajdaków, natomiast kobiety wyglądają pospolicie, nie jak ideały piękna. Przekonująco pokazano ludzką śmierć – bez żadnych sentymentów, mocno waląc po łbie tych, którzy liczą na efektowne strzelaniny i efektowną śmierć niektórych postaci. Krwawe porachunki w hrabstwie Franklin, bohaterowie panujący nad swoim strachem i klimat ponurej mieściny we wschodniej części Stanów to podstawowe lecz nie jedyne elementy filmu, które powinny przypaść do gustu kinomanom spragnionym mocnej i solidnie opowiedzianej produkcji o zbrodni, odwadze i braterstwie.

Lawless (John Hillcoat, 2012)  a Lawless (John Hillcoat, 2012)  aaLawless (John Hillcoat, 2012) aaa

(Visited 25 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>