Mariusz Czernic

Filmy sztuk walki

Filmy sztuk walki
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Wraz z premierą „Wejścia Smoka” świat poznał Bruce’a Lee i stosowane przez niego sztuki walki, za pomocą których pokonywał licznych przeciwników i mistrzów świata. Od tamtej pory twórcy z Hongkongu coraz śmielej sobie poczynali w świecie filmu, realizując rocznie po kilkadziesiąt filmów kung fu z udziałem prawdziwych mistrzów sztuk walki. Jednak w pamięci kinomanów zapisali się tylko nieliczni. Filmy sztuk walki określane też jako martial arts to typowy dla azjatyckiej kinematografii podgatunek kina akcji i przygody. Filmy tego typu nie są zbyt cenione przez krytyków. Nic w tym dziwnego, bo te produkcje najczęściej cechują się banalnym i przewidywalnym scenariuszem, słabymi dialogami, kiepskim aktorstwem oraz propagowaniem zemsty i przemocy. Są jednak „perełki”, na które warto zwrócić uwagę. Kolejność tytułów chronologiczna. Zestawienie zawiera 23 pozycje.

Napij się ze mną
Da zui xia / Come Drink with Me
(1966 / 90 minut)
reżyseria: King Hu
choreografia walk: Han Ying Chieh

Da zui xia
Trudno przecenić ogromny wkład jaki w kino sztuk walki wniósł King Hu, a szczególnie jego film o „Złotej Jaskółce”, „Pijanym Kocie” i „Nefrytowym Tygrysie”. Pei-pei Cheng bardzo efektownie wkracza tu do akcji, z baletową gracją pokonuje licznych przeciwników, ale potrafi też bardzo dobrze odegrać stany emocjonalne: złość w oczach, lodowatą zawziętość lub też wyczerpanie z powodu zatrutej strzałki, jaką została potraktowana przez wrogów. Jest tu trochę fantasy, nie brakuje też piosenek, a przede wszystkim brutalności i krwi. Nakręcony w malowniczych tajwańskich plenerach wzorcowy film martial arts z dobrymi scenami walk na miecze oraz interesującą postacią kobiecą – wojowniczką o silnym charakterze, uroczą, waleczną i zdeterminowaną. Nie jest to postać niezniszczalna – łączy w sobie niezwykłą zręczność z kruchością i delikatnością. Starannie zrobione mistrzowskie dzieło – pionierskie w gatunku, który reprezentuje. Mimo kilku przekombinowanych fragmentów, takich jak sceny rozgrywające się w tawernie albo finałowe sekwencje łączące fantasy i posokę, ten film powala niepowtarzalnym klimatem, co pozwala go zaliczyć do najwybitniejszych osiągnięć gatunku.

Dotyk zen
Xia nü / A Touch of Zen
(1969 / 187 minut)
reżyseria: King Hu
choreografia walk: Han Ying-Chieh, Pan Yao-Kun

Xia nü
Trzygodzinna epopeja przygodowo-kostiumowa. Klasyczna pozycja w dziedzinie filmów o wschodnich sztukach walki. Film naszpikowany filozofią, symboliką i artyzmem. Intryga wciągająca, postacie frapujące, opracowanie wizualne i muzyczne – pierwszorzędne. Drugi, po „Napij się ze mną” (1966) Kinga Hu, ambitny przedstawiciel kina wuxia. Jest to opowieść o wojowniczce, która na skutek intrygi cesarskiego eunucha zmuszona jest uciekać i walczyć o przetrwanie. Widowisko przesiąknięte filozofią Wschodu, na którą składają się elementy buddyzmu zen, taoizmu i konfucjanizmu. Sceny walk iście baletowe, dalekie od brutalnego realizmu. Zrealizowany na terytorium Tajwanu obraz to główne źródło inspiracji dla współczesnych dzieł z gatunku wuxia: „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka” (2000) Anga Lee i „Domu latających sztyletów” (2006) Zhanga Yimou.

Jednoręki szermierz
Xin du bi dao / The New One-Armed Swordsman
(1971 / 102 minuty)
reżyseria: Chang Cheh
choreografia walk: Lau Kar Leung, Tong Gaai

Xin du bi dao
Trzeci film Changa o jednorękim mistrzu miecza, tym razem z udziałem słynnego duetu aktorskiego David Chiang i Ti Lung. Widowiskowy pokaz sztuk walki i znakomicie zrealizowany film o samotnym wojowniku, który po przegranej walce pracuje w oberży, obsługując gości. Honor nie pozwala mu już używać miecza ani kung fu. Posługując się jedną ręką nadal jest bardzo sprawny, ale o nauce sztuk walki próbuje zapomnieć. Zachowuje pokorę i cierpliwość, żadne obelgi nie są w stanie go wyprowadzić z równowagi. Dopiero gdy jego przyjaciółce zagraża niebezpieczeństwo wówczas nabiera sił, energii i chęci do walki. Poznaje także tajemniczego mistrza, który biegle włada dwoma tak zwanymi bliźniaczymi mieczami. Obaj wkrótce zmierzą się z twardym zawodnikiem, który walczy za pomocą trzyczęściowej pałki i tylko walcząc trzema mieczami można go pokonać. Porządny akcyjniak z Hongkongu, w którym obok scen pojedynków obecny jest także psychologiczny portret samotnego i nieszczęśliwego byłego mistrza, którego zniszczyła biegła znajomość sztuk walki.

Wejście smoka
Enter The Dragon
(1973 / 98 minut)
reżyseria: Robert Clouse
choreografia walk: Bruce Lee

Enter The Dragon
Bruce Lee w roli mistrza kung fu, który otrzymuje zadanie rozpracowania gangu, który pod przykrywką organizacji zawodów kung fu prowadzi nielegalne interesy. Lee pokonuje wielu zawodników, by w finale zmierzyć się z głównym czarnym charakterem w gabinecie luster. Ponieważ jest to amerykański film, bohaterowi pomaga pewien Amerykanin (John Saxon), który całkiem nieźle sobie radzi w walce. Jednak jeśli film ogląda się po raz kolejny, to tylko ze względu na legendarnego Bruce’a Lee i jego mistrzowskie kopnięcia i ciosy. A na dokładkę mamy w filmie ciekawy epizod Angeli Mao w roli siostry Bruce’a Lee, pamięta się też łamiącego karki Bolo Yeunga. Świetna jest także muzyka Lalo Schifrina.

Oprócz „Wejścia smoka” warte polecenia są jeszcze trzy filmy z udziałem Bruce’a Lee: „Wielki szef” (1971, reż. Wei Lo), „Wściekłe pięści” (1972, reż. Wei Lo) oraz „Droga smoka” (1972, reż. Bruce Lee). W Wielkim szefie jest niezły pojedynek z tytułowym szefem, ale ogólnie film rozczarowuje. „Wściekłe pięści” jest momentami bardzo kiczowaty, ale jest w nim kilka momentów godnych zapamiętania. W pamięć zapadają walki z Japończykami i Rosjaninem, sceny z użyciem nunchaku (dwie drewniane pałki połączone łańcuchem) oraz scena, w której Bruce Lee rozwala tabliczkę z napisem „Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”. Natomiast w „Drodze smoka” największą atrakcją jest pojedynek Bruce’a Lee z Chuckiem Norrisem w rzymskim Koloseum.

Ręka śmierci
Shao Lin men / The Hand of Death
(1976 / 95 minut)
reżyseria: John Woo
choreografia walk: Sammo Hung Kam Bo

Shao Lin men
Znakomita opowieść o wojownikach z czasów, kiedy za pomocą stalowego miecza, lancy lub drewnianego kija wymierzało się sprawiedliwość. Kiedy ginął ktoś bliski, celem życia wojownika było dokonanie zemsty. Sprawni szermierze i mistrzowie z Shaolin toczą walkę na śmierć i życie, która została tu przedstawiona w sposób dynamiczny i efektowny. Bardzo dobry film kung-fu, dostarczający solidnej porcji rozrywki. Jackie Chan dopiero w końcowych partiach filmu pokazuje swoje umiejętności walki, sprawnie posługując się lancą, ale to nie oznacza, że wcześniej nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie – w filmie jest dużo akcji, ale bez typowego dla Chana zwariowanego humoru. Na wyróżnienie zasługuje muzyka, której autorem jest Joseph Koo.

36 komnata Shaolin
Shao Lin san shi liu fang / The 36th Chamber of Shaolin
(1978 / 115 minut)
reżyseria i choreografia walk: Lau Kar Leung (Chia-Liang Liu)

Shao Lin san shi liu fang
Jeśli istnieje arcydzieło wśród filmów kung fu, ten film bez wątpienia jest arcydziełem. Tatarzy ścigają rebeliantów, spiskowców i szpiegów. Główny bohater imieniem San Te, uciekając przed okrutnymi najeźdźcami, przybywa do osławionego klasztoru Shaolin, by uczyć się kung fu. Początki nauki w klasztorze są trudne, ale San Te okazuje się bardzo ambitny, wytrwały i uparty w dążeniu do celu. Osiąga mistrzostwo w sztuce walki, zaliczając 35 komnat w ciągu 5 lat. Wkrótce myśli o tym, by założyć 36 komnatę, by nauczać w niej kung fu młodych ambitnych ludzi. Film doskonale pokazuje trening, wiele różnych ćwiczeń, wzmacniających umysł, ręce, nadgarstki, wzrok i nogi. Potem jest nauka walki za pomocą broni – miecza i kija. Znakomite są sceny przechodzenia przez sadzawkę do sali obiadowej, noszenie wiader z ostrzami przymocowanymi do rąk oraz walka trzyczęściową pałką, zarówno w klasztorze, jak i na świeżym powietrzu (w finale). W roli głównej wystąpił rewelacyjny Gordon Liu – ten sam, który 25 lat później zagrał mistrza Pai Mei w „Kill Bill” (2003-04) Quentina Tarantino.

Reżyser tego filmu, Chia-Liang Liu, jest niekwestionowanym mistrzem filmów kung fu. Największe sukcesy odnosił na przełomie lat 70. i 80. Tytuły jego filmów mówią same za siebie: „Mściciele z klasztoru Shaolin” (1977), „Shaolin kontra ninja” (1979), „Powrót do 36 komnaty” (1980), „Legendarna broń kung-fu” (1982), „Niepokonany wojownik” (1983), „Wojownik z Shaolin (1986) – ten ostatni z Jetem Li. Oprócz „36 komnaty Shaolin” do najlepszych jego filmów zaliczana jest jeszcze „Legenda pijanego mistrza” (1994) z Jackie’m Chanem – bardzo udana kontynuacja wczesnego filmu z Chanem „Pijany mistrz” (1978) w reżyserii Woo-ping Yuena.

Pijany mistrz
Jui kuen / Drunken Master
(1978 / 111 minut)
reżyseria i choreografia walk: Hsu Hsia, Yuen Woo Ping

Jui kuen
Zabawna parodia kina kung fu – film, który wyznaczył drogę dla dalszej kariery Jackiego Chana. Wcześniej reżyserzy (np. Lo Wei) chcieli z niego zrobić drugiego Bruce’a Lee, dopiero filmy z 1978 roku (Wąż i cień orła oraz Pijany mistrz) pokazały, że Chan jest stworzony do komedii. Siu Tien Yuen, ojciec reżysera Woo-ping Yuena, wystąpił w roli pijanego mistrza, który uczy Jackiego Chana „pijanej strategii walki”. Ta technika okazuje się bardzo skuteczna w walce z przeciwnikiem, ale wymaga też wielu trudnych ćwiczeń i cierpliwości, by tę sztukę opanować. Ciekawie opowiedziana historia, znakomite sceny walk i mnóstwo zwariowanego humoru. Oglądając film, tak samo jak każdy inny z Jackie Chanem, widz jest pod ogromnym wrażeniem umiejętności i sprawności Chana, posiadającego także duże poczucie humoru i talent komediowy. Z dobrej strony pokazał się także odtwarzający postać głównego czarnego charakteru Jang Lee Hwang, koreański mistrz taekwondo.

Twórca 36 komnaty Shaolin, Chia-Liang Liu, zrealizował w 1994 roku kontynuację filmu Yuena pt. Legenda pijanego mistrza z udziałem Jackie’go Chana i z doskonałą kreacją Anity Mui w roli macochy (aktorka niestety zmarła na raka w 2003 roku, w wieku 40 lat). Pół roku przed premierą Pijanego mistrza, pokazywano inny, ale równie zabawny film walki pt. „Wąż i cień orła” (1978) również w reżyserii Woo-ping Yuena i z tymi samymi aktorami w podobnych rolach (Jackie Chan, Siu Tien Yuen, Jang Lee Hwang). W filmie występuje pojedynek dwóch różnych szkół walki: „Pięść Węża” i „Szpony Orła”.

Ostatni salut dla wojownika
Hao xia / Last Hurrah for Chivalry
(1979 / 106 minut)
reżyseria: John Woo
choreografia walk: Alan Chui Chung San, Fung Hak On, Huang Ha

Hao xia
Typowa opowieść o zemście. Mężczyzna szuka mistrza miecza, który pomógłby mu zemścić się na mordercy jego ojca. Ostatni salut dla wojownika to pełne dynamiki widowisko z dużą ilością walk, z zapadającą w pamięć sceną walki dwóch na jednego w pokoju pełnym świec oraz tradycyjnie dla tego gatunku – efektowną sceną finałową, która niestety została popsuta przez motyw z lataniem i znikaniem. Znany z filmów sensacyjnych, pełnych widowiskowych strzelanin, John Woo w latach 70. zrealizował kilka filmów sztuk walki na podstawie własnych scenariuszy, a Ostatni salut dla wojownika jest najlepszym z nich. Film jest znany również pod tytułem Salut dla rycerza.

Pięść smoka
Long quan / Dragon Fist
(1979 / 80 minut)
reżyseria: Wei Lo
choreografia walk: Jackie Chan

Long quan
Fabuła filmu dotyczy zemsty i jest to zemsta przedstawiona w sposób poważny tzn. bez specyficznego humoru, typowego dla filmów z Jackiem Chanem. Chan, który jest także choreografem scen walk, musiał zrezygnować z nadmiernego szaleństwa, wcielając się w postać wściekłego i opętanego myślą o zemście ucznia, którego mistrz został zabity w pojedynku. Kiedy chce wyzwać na pojedynek zabójcę swojego mistrza z zaskoczeniem dowiaduje się, że jego przeciwnik w ramach pokuty obciął sobie nogę. A więc fabuła zmierza w zupełnie innym kierunku niż można było przewidzieć. W takim filmie nie powinno się zwracać uwagi na aktorstwo, dialogi, logikę i mało wiarygodne zachowania bohaterów. Można też wybaczyć, że w scenach walk sporo jest chaosu, który sugeruje, że sceny te są częściowo improwizowane i nie do końca przemyślane. Jackie Chan, który zwykle miał mnóstwo świetnych pomysłów, w tym filmie musiał trzymać się pewnych ograniczeń, nie wykraczać poza schemat klasycznego kina kung fu. Ale i tak bez wątpienia jest to dobry film martial arts – walk jest dużo i wykonane są technicznie bez zarzutu, a i fabuła potrafi zaskoczyć.

Miecz
Ming jian / The Sword
(1980 / 85 minut)
reżyseria: Patrick Tam Kar Ming
choreografia walk: Tony Ching Siu Tung, Dang Tak Cheung

Ming jian
Tytułowy przedmiot o lśniącym ostrzu wykuty został z nienawiści i gniewu, co przyczynia się do tego, że w ludziach narasta agresja, arogancja i głupota. Pechowa oręż zaczyna służyć niezbyt szlachetnym celom. Zrealizowany z artystycznym zacięciem klasyczny film wuxia łączy spokojne, liryczne momenty ilustrowane sentymentalną muzyką z dynamicznymi, pozbawionymi realizmu pojedynkami na miecze. Czy prawdziwy szermierz to osoba walcząca mieczem czy ktoś, kto wie jak tego miecza rozsądnie używać? Film nie gloryfikuje przemocy, pokazuje że takie narzędzia do zabijania jak miecze nie mają dużej wartości, a wymachiwanie nimi nie jest zbyt honorowe i rozważne.

Rzeźnik Wing
Lin Shi Rong / The Magnificent Butcher
(1980 / 108 minut)
reżyseria i choreografia walk: Sammo Hung Kam Bo, Yuen Woo Ping

Lin Shi Rong
Pozory mylą – nie należy drażnić pijaków, starców ani grubasów, bo mogą się okazać mistrzami kung fu. Fabuła nie pozbawiona komplikacji i pomyłek dość nieoczekiwanie zmienia kierunek – z nieco absurdalnej komedii film staje się krwawą opowieścią o zemście. Dwie szkoły kung fu, różne style walki, wrabianie w morderstwo, wyrównywanie rachunków, długie i efektowne pojedynki – wszystkie te elementy zostały nieźle poukładane i dobrze osadzone w fabule. Oprócz klasycznych elementów są też oryginalne pomysły (np. scena z pijaną kurą). Nie ma tu scen typu ‚ratunek w ostatniej chwili’, a jeśli są, to przedstawione w sposób przewrotny, zaskakujący. Jak przystało na film z rzeźnikiem w tytule nie brakuje tu krwi i zwierzęcych zachowań. Występujący w tytułowej roli Sammo Hung Kam-Bo, pełniący także rolę choreografa scen walk, świetnie sobie radzi zarówno w scenach komediowych jak i w scenach walki.

Klasztor Shaolin
Shao Lin Si / Shaolin Temple
(1982 / 95 minut)
reżyseria: Hsin-yan Chang
choreografia walk: Yu Hai, Ma Xian Da, Pan Qing Fu, Wang Chang Kai

Shaolin Temple
Zrealizowany w klasztorze Shaolin w chińskiej prowincji Henan oraz w górach Songshan film akcji, będący koprodukcją Chin i Hongkongu. Pierwszoplanowym bohaterem jest kilkunastoletni adept kung fu, uczący się sztuki walki w osławionym klasztorze Shaolin. Wkrótce jednak opuszcza to bezpieczne miejsce, by dokonać zemsty na mordercy swoich rodziców. W filmie zadebiutował Jet Li i to od razu w głównej roli. Obfitująca w zadziwiające popisy mistrzów produkcja, której tematem jest zemsta jako motywacja napędzająca młodego człowieka do tego, by uczył się filozofii kung fu. Mnisi z Shaolin są przeciwni zabijaniu, ale kiedy stawką jest sprawiedliwość przyzwalają na mniejsze zło czyli dokonanie zemsty. Nie brakuje tu irytujących głupot, kiedy np. główny bohater myśli, że dziewczyna, którą poznał jest chłopakiem albo kiedy udaje pasterkę przeprowadzającą owce. Oprócz znakomitych scen walk mamy tu też przesłanie, że nikt nie powinien decydować o czyimś przeznaczeniu.

Śmiertelny pojedynek
Xian si jue / Duel to Death
(1983 / 86 minut)
reżyseria i choreografia walk: Tony Ching Siu Tung, Lau Chi Ho

Xian si jue
Szalony film wuxia, gdzie wszystko jest możliwe, a latanie to dla chińskich wojowników standard. Przygodowo-fantastyczna fabuła, krwawe pojedynki zarówno na lądzie jak i w powietrzu, odcinane kończyny oraz szerokie spektrum bohaterów kina sztuk walki: wojownicy ninja, mistrzowie kung fu, samuraj i kobieta-wojownik. A w tle wyraźny konflikt chińsko-japoński. Film pełen niesamowitych, zaskakujących pomysłów, mistrzowski pod względem technicznym.

Najlepsi z najlepszych
Best of the Best
(1989 / 97 minut)
reżyseria: Robert Radler
choreografia walk: Simon Rhee

Best of the Best
Amerykańska drużyna złożona z pięciu zawodników przygotowuje się do turnieju, na którym przyjdzie im się zmierzyć z dobrze wyszkolonymi koreańskimi wojownikami. Oprócz walk i treningu film pokazuje piątkę zróżnicowanych fighterów, którzy muszą znaleźć wspólny język, by stworzyć zgraną i niepokonaną ekipę. W rolach debeściaków Eric Roberts (brat Julii) i Phillip Rhee (mistrz taekwondo). Choreografię walk układał brat tego drugiego Simon Rhee, również mistrz walk wschodnich: taekwondo i hapkido. Zakończenie w filmie jest zaskakujące, bo takiej dawki emocji i wzruszeń w filmie sztuk walki chyba nikt się nie spodziewał. Zawodnicy walczą za pomocą kombinacji ciosów i kopnięć występujących w różnych stylach: taekwondo, karate, kickboxingu. Powodzenie filmu w czasach kaset VHS przyczyniło się do powstania trzech sequeli w latach 1993-98, w tym dwóch reżyserowanych przez Phillipa Rhee, pomysłodawcę i gwiazdę cyklu.

Przyczajony tygrys, ukryty smok
Wo hu cang long / Crouching Tiger, Hidden Dragon
(2000 / 120 minut)
reżyseria: Ang Lee
choreografia walk: Yuen Woo Ping

MCDCRTI EC011
Piękne wizualnie widowisko w pomysłowy sposób łączące martial arts z romansem przygodowym. Jest to opowieść o miłości i zemście, ale przedstawiona w niebanalny i nieprzewidywalny sposób. Filozoficzny i poetycki scenariusz z interesującą fabułą, pełen świetnie skonstruowanych bohaterów i bardzo dobrych dialogów, genialna reżyseria, znakomita choreografia walk, wysmakowane plastycznie zdjęcia, piękne kostiumy i scenografia, nastrojowa muzyka i romantyczna piosenka A Love Before Time. Sceny walk, podobnie jak fabuła, mają charakter baśniowo-fantastyczny. Bohaterowie latają i walczą w powietrzu, jakby grawitacja nie istniała. W roli Nefrytowej Lisicy (Jade Fox) wystąpiła Pei-pei Cheng, gwiazda dawnych filmów wuxia, takich jak „Napij się ze mną” (1966) Kinga Hu, w którym zagrała wojowniczkę – Złotą Jaskółkę.

Hero
Ying xiong
(2002 / 99 minut)
reżyseria: Zhang Yimou
choreografia walk: Tony Ching Siu Tung

Ying xiong
Wyróżniająca się cudownymi obrazami produkcja historyczna w stylu filmów chińskich sztuk walki, obfitująca w sceny walk toczące się w umyśle, a więc bez użycia grawitacji i zdrowego rozsądku. Nawiązujący do historii Chin, kiedy kraj podzielony był na siedem królestw, dramat kostiumowy z dość ciekawą narracją (retrospekcje) i pomysłowym użyciem kolorów (czerwień, błękit, zieleń, biel). Te symboliczne ujęcia robią wrażenie i są zdecydowanie największą atrakcją filmu. Fabuła dotyczy grupy zabójców, którzy chcą zgładzić władcę, marzącego o zostaniu cesarzem Chin po zjednoczeniu siedmiu królestw. Jet Li, Tony Leung, Maggie Cheung i Ziyi Zhang tworzą doborową ekipę wojowników o niezwykłej zręczności, którzy potrafią zadać śmierć z dziesięciu kroków. Sztuka władania mieczem porównana została tu do kaligrafii, a słowo ‚miecz’ zostało zapisane na 20 sposobów. Ostatni sposób pokazuje, że aby być dobrym wojownikiem nie trzeba posiadać miecza ani w dłoni ani w sercu. Film bliski arcydziełu, zrealizowany z pomysłem i wyobraźnią.

Ong-bak
(2003 / 105 minut)
reżyseria: Prachya Pinkaew
choreografia walk: Panna Rittikrai, Tony Jaa (pod pseud. Panom Yeerum)

p1
Całkiem udane, choć nie pozbawione kiczu, kino pełne akcji i świetnych choreograficznie pojedynków w stylu muai thai (tajski boks), który od kung fu różni się tym, że oprócz pięści i nogi używane są łokcie i kolana. Sceny walk i akcji w typowo azjatyckim stylu, bez zbędnych cięć montażowych, widać wyraźnie, że w filmie występują zawodnicy, znający się na sztuce walki. Główny bohater momentami skacze nienaturalnie wysoko i daleko, co zawdzięcza sprytowi i kształtowanej przez lata sprawności fizycznej, a nie nowoczesnej technologii.

Dom latających sztyletów
Shi mian mai fu / House of Flying Daggers
(2004 / 119 minut)
reżyseria: Zhang Yimou
choreografia walk: Tony Ching Siu Tung

Shi mian mai fu
Podobnie jak w dwóch powyższych filmach wuxia także i w tym strona wizualna to majstersztyk. Pełna urzekających obrazów opowieść o miłości w czasach dawnych chińskich wojowników. Naładowany liryzmem i symboliką film dla fanów azjatyckich klimatów. Sceny walk typowe dla mitów i legend o latających wojownikach, nie należy więc doszukiwać się realizmu. Ziyi Zhang była już wówczas specjalistką od tego typu filmów – mimo że nie jest mistrzynią walk wschodnich, porusza się z odpowiednią gracją i wdziękiem, doskonale dopasowując się do rytmu i klimatu tego fantastycznego widowiska.

Człowiek pies
Danny the Dog (2005 / 103 minuty)
reżyseria: Louis Leterrier
choreografia walk: Yuen Woo Ping

Danny the Dog
Połączenie sił pomysłowego scenarzysty i producenta Luca Bessona z mistrzem walk wschodnich, Jetem Li. W wyniku ich pracy powstał znakomity dramat psychologiczny z elementami martial arts. Zaskakująca kreacja Jeta Li w roli niepozornego i posłusznego człowieka-psa, który po zdjęciu obroży przemienia się w bezlitosnego drapieżnika i zabójcę. Wkrótce jednak trafia pod opiekę niewidomego pianisty, zaczyna się uczyć grać na pianinie oraz zaczyna marzyć o innym życiu niż dotychczas. Nie od dziś wiadomo, że od przeszłości trudno jest uciec, wkrótce bohater będzie musiał skonfrontować swoje marzenia z brutalną rzeczywistością. Gra na pianinie okazuje się dla niego ucieczką od rzeczywistości, ale żeby pogrzebać swoją przeszłość, nie należy uciekać tylko trzeba stoczyć ostateczną walkę.

Champion 2
Undisputed II: Last Man Standing
(2006 / 98 minut)
reżyseria: Isaac Florentine
choreografia walk: J.J. ‚Loco’ Perry

Champion 2
Sequel „Championa” (Undisputed, 2002) Waltera Hilla z Wesleyem Snipesem i Vingiem Rhamesem. Tym razem naprzeciw siebie stają dwaj niekwestionowani mistrzowie walk wschodnich, posiadający wiele czarnych pasów Michael Jai White i Scott Adkins. Akcja rozgrywa się w więzieniu, do którego trafia niesłusznie oskarżony George Chambers. Mafia, która rządzi w tych więziennych murach, zmusza go do zmierzenia się na ringu z niepokonanym dotychczas rosyjskim zabójcą Jurijem Bojką. Dzięki udziałowi dwóch znakomitych fighterów ten film zawiera rewelacyjne sceny pojedynków i uważany jest za produkcję lepszą od części pierwszej. Bardzo przekonujący jest Scott Adkins w roli rozjuszonego, brutalnego i świetnie walczącego Rosjanina. I to on właśnie stał się głównym bohaterem kolejnej części pt. „Champion 3: Odkupienie” (Undisputed III: Redemption, 2010) także w reżyserii Isaaca Florentine’a.

Nieustraszony
Huo Yuan Jia / Fearless
(2006 / 104 minuty)
reżyseria: Ronny Yu Yan Tai
choreografia walk: Yuen Woo Ping

MCDFEAR EC029

Wu shu nie służy do zabijania i zemsty, ale kiedy wojownik zostanie w jakiś sposób skrzywdzony to myśli przede wszystkim o zemście. Huo Yuan Jia jest aroganckim mistrzem wu shu, chce być najlepszy, wyzywa więc na pojedynki, sam też przyjmuje wyzwania. Wkrótce dojdzie jednak do wydarzeń, które sprawią, że będzie musiał zastanowić się nad własnym życiem oraz nad tym, do czego mógłby wykorzystać znajomość sztuk walki, by przysłużyć się swojemu krajowi, który nękany jest przez wewnętrzne walki i najazdy z zewnątrz. Film ten jest biografią założyciela Federacji Sportowej Jin Wu. Akcja rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku. Dzięki Jetowi Li, który jest mistrzem wu shu, walki są wykonane w sposób dość realistyczny, z doskonałą choreografią Woo-ping Yuena.

Champion 3: Odkupienie
Undisputed III: Redemption
(2010 / 96 minut)
reżyseria: Isaac Florentine
choreografia walk: Larnell Stovall

Champion 3
Kontynuacja „Championa 2″, w której Jurij Bojka awansuje na pierwszoplanowego i pozytywnego bohatera. Jego prośba o zwolnienie warunkowe zostaje odrzucona, ale otrzymuje szansę, by przedwcześnie wyjść na wolność – trzeba tylko wygrać turniej, w którym uczestniczy ośmiu wojowników. Mimo poważnej kontuzji kolana Bojka jest wyjątkowo sprawny i silny. Naczelnik placówki ma swojego faworyta i pilnuje by to on wygrał turniej – pozostałym zawodnikom każe pracować w kamieniołomach, by ich osłabić. „Champion 3″ to majstersztyk w gatunkach dramat więzienny, film akcji i kino sztuk walki. Agresywny, brudny i totalnie nieprzewidywalny film dostarczający sporo emocji. W takim miejscu jak więzienie o zaostrzonym rygorze nawet bezlitośni zabójcy okazują się godnymi współczucia bezbronnymi ofiarami, polegającymi tylko na sile swoich mięśni i wytrzymałości. Tak jak w poprzednim filmie serii świetną rolę zagrał Scott Adkins, niekwestionowany (undisputed) mistrz sztuk walki. Rola wściekłego rosyjskiego zabójcy to jego rola życia.

Raid
Serbuan maut / The Raid: Redemption
(2011 / 101 minut)
reżyseria: Gareth Evans
choreografia walk: Yayan Ruhian, Iko Uwais

Serbuan maut
Jednostka policji zostaje wysłana, by zdemaskować gang narkotykowy, zajmujący wielopiętrowy budynek. W wieżowcu dochodzi do krwawej masakry, gangsterzy najwidoczniej wiedzieli o obławie i byli przygotowani na kontratak. Zrealizowany w Indonezji Raid (co z angielskiego oznacza Nalot) to perfekcyjnie nakręcone kino sensacyjne zawierające dynamiczne i ultrabrutalne sekwencje walk wręcz. Osadzenie akcji w zamkniętej przestrzeni wysokiego budynku dodało filmowi większą dawkę napięcia, gdyż wieżowiec wydaje się labiryntem-pułapką, z którego trudno znaleźć wyjście. A starcia pomiędzy młodymi funkcjonariuszami i sadystycznymi przestępcami zostały pokazane poprzez fenomenalnie wykonane i sfilmowane mordobicie. W filmie nie brakuje strzelanin, ale to właśnie ostra walka na pięści stanowi największą atrakcję, zadziwia i zwraca uwagę widzów.

(Visited 67 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>