Agata Malinowska

Enen (Feliks Falk, 2009)

Enen (Feliks Falk, 2009)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Zeszłoroczny festiwal w Gdyni zaskoczył różnorodnością i wysokim poziomem. Wobec wysypu filmów ekstrawaganckich, eleganckich, nostalgicznych, turpistycznych skromny dramacik detektywistyczny Feliksa Falka nie miał wielkich szans zabłysnąć. Zwiastuny eksponowały głównie kiepski poziom techniczny, paskudną fryzurę Borysa Szyca i teczki, co zapewne dodatkowo odstraszyło kinową publiczność. A szkoda, bo „Enena” warto zobaczyć – jest on doskonałym przykładem na to, jak wiele dla filmu potrafi zrobić dobry scenariusz.

Osią fabuły „Enena” jest tajemniczy pacjent szpitala psychiatrycznego, który najwyraźniej przebywa w lecznicy od wielu lat. Pogrążony w katatonii, nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem – lekarze i pielęgniarki traktują go już bardziej jak sprzęt szpitalny niż człowieka. Dzieje się tak dopóki nie zauważy go nowy pracownik, psychiatra Konstanty Grot. Młody lekarz szybko przekonuje się, że poza nazwiskiem Płocki o pacjencie nie wiadomo praktycznie nic – brak dokumentów, dziurawa teczka z historią choroby i powszechna obojętność pozbawiły Enena (Non notus, czyli nieznany) przeszłości. Grot, po trosze typ doktora Judyma, postanawia zająć się chorym – przywrócić mu zdrowie i tożsamość. Jednak wkrótce przekonuje się, że aby to uczynić, będzie musiał zainwestować coś więcej niż tylko swoją dobrą wolę.

Oczywiście ślady przeszłości prowadzą prosto w czeluście PRL, stąd obawa, że skończy się na paradzie teczek, figurantach i patosie. Na szczęście „Enen” to raczej film detektywistyczny – Grot musi wykonać kawał roboty by dotrzeć do informacji. Wraz z nim łazimy więc po urzędach, nagabujemy świadków, którzy nic nie pamiętają (albo udają, że tak jest), w wolnych chwilach zaś uczestniczymy w rehabilitacji wraka, w którego zamienił się Enen po ponad dwudziestu latach spędzonych w szpitalu. Sprawa im bardziej jasna, tym gorzej wygląda, tym więcej w niej przemocy i brudu, tym więcej trzeba zaryzykować, by wyjaśnić ją do końca. A nasz psychiatra, choć porządny gość, to tylko normalny człowiek. Powoli zaczynamy się zastanawiać, jak wiele jeszcze wytrzyma.

Enena” na poziomie fabularnym można porównać do zeszłorocznego „Autora widmo” – sympatyczny everyman na tropie paskudnej tajemnicy z przeszłości. Scenariusz filmu Falka jest może nawet lepszy, mniej kliszowy, bardziej elegancki i przewrotny. Szyc jako Kontanty Grot ma jednak nieco więcej charakteru niż „The Ghost”. Dodatkowo jego walka o pacjenta jest lepiej umotywowana – Enen przypomina psychiatrze ojca, który zmarł niedawno w szpitalu, prawdopodobnie w wyniku lekarskiego zaniedbania. Tu jednak kończą się przewagi rodzimej kinematografii.

Podczas gdy „Ghostwriter” zachwyca błyskotliwością dialogów i reżyserii, „Enen” prezentuje się pod tym kątem zaledwie nieźle. Jeśli chodzi o zdjęcia, jest niestety tak sobie. Co gorsza, część ról drugo- i trzecioplanowych zagrana jest z wdziękiem stołowej nogi – nie przypuszczałam nawet, że może mnie tak poirytować ktoś, kto pojawia się na ekranie na jakieś dwie minuty. Oczywiście wszystkie te wady mają zapewne związek z niewielkim budżetem, stałą bolączką polskiej kinematografii. Chociaż – nie wypominając nikomu – mieliśmy w zeszłym roku co najmniej trzy filmy bardzo dobre wizualnie („Las”, „Rewers” i „Tatarak”). Nie jest to zatem problem nie do obejścia.

Wszystkie te zastrzeżenia nie są jednak ważne, ponieważ „Enen” to przede wszystkim film, który przypomina nam o tym, że kino to sztuka opierająca się na opowiadaniu historii. Potrafię od czasu do czasu wpaść w zachwyt nad jakąś przepiękną wizualnie wydmuszką, jestem raczej wzrokowcem. Ale nie ma mowy, by nie spodobał mi się film, który ma taki kawał scenariusza jak „Enen”, obojętnie jak by nie był brzydki. Z satysfakcją stwierdzam, że moje obawy nie potwierdziły się, a nawet zostałam pozytywnie zaskoczona. Skoro nawet filmy niezauważone na zeszłorocznym festiwalu w Gdyni prezentują się tak ciekawie, musiał to być naprawdę dobry czas dla polskiego kina.


Enen aaaaEnen aEnen aaa

(Visited 16 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>