Agata Malinowska

Dziurka od klucza / Keyhole (Guy Maddin, 2011)

Dziurka od klucza / Keyhole (Guy Maddin, 2011)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Można by napisać, że „Keyhole” to skrzyżowanie staromodnego filmu grozy i filmu noir, sprawiające do tego wrażenie, jakby nakręcił je David Lynch, który od braci Quay nauczył się zamiłowania do bibelotów. Jednak po co, skoro wystarczy informacja, że jest to nowe dzieło Guya Maddina. Ta szalona podróż w czerni i bieli, pełna czarnego, abstrakcyjnego humoru, z pewnością zachwyci wszystkich, którzy skłonni są przehandlować zdrowy rozsądek w zamian za niebanalne przeżycie.

Ulysses Pick wraca z dalekiej podróży. Jego żona, Hiacynt, nie czekała na niego cierpliwie. Pod jego nieobecność zaszyła się na strychu, w domu pełnym duchów, i przykuła własnego ojca do swego łóżka. Teraz mówi mężowi, nawołującemu jej przez dziurki od kluczy „udam, że cię tu nie ma”. I tylko jej widmo daje się czasem przywołać, jeśli zaoferuje mu się odpowiedni przedmiot.

Ulysses szuka jej przy pomocy na pół utopionej dziewczyny i skrępowanego zakładnika. Szuka w tajemniczym domu i w pałacu swej pamięci. „Pamiętaj, Ulissesie” – mamrocze nagi teść, potrząsając łańcuchami. Tej nocy odbędzie się odyseja. Odyseja przez dziurkę od klucza.

Świat Maddina jest płynny i niestały. Rzeczywistość przypomina połataną i przetartą szmatę, która co rusz drze się, ukazując ukryte pod nią dodatkowe wymiary. Doprawdy, należy dziękować dowolnie wybranemu bóstwu, że sama narracja jakoś się jeszcze trzyma i nie stawiać przesadnych wymagań w zakresie racjonalności. „Keyhole” pluje bowiem na rozum przeżutymi pestkami dyni.

Woli zwracać się od razu do tego, co pod spodem i łachotać podświadomość obietnicami metafizycznych znaczeń, które w ostatniej chwili umykają, nie zapisując się w pamięci. Niewątpliwa rozkosz kontaktu z tym filmem kryje się właśnie w jego zwodniczości, w nonszalanckiej zabawie samą fakturą istnienia. Nic nie jest tu całkowite i kompletne, nawet śmierć.

Z pewnością istnieje wiele inteligentnych dróg interpretacji „Keyhole„. Mniej więcej tyle, ile inteligentnych dróg interpretacji obrazu przedstawiającego płonącą żyrafę. Niewątpliwie wyróżniają się w nim pewne powtarzalne struktury, niewątpliwie pojawia się jakaś spójna historia, w której główną rolę odgrywają motywy podróży w przestrzeni i czasie, fizycznej i duchowej.

Jednak równie ważne dla odbioru, a może nawet ważniejsze, jest podejście całkowicie syntetyczne. Warto choć raz wkroczyć do tego świata. Nawet jeśli leży on poza granicami tego, co określa się psychicznym dobrostanem.


Keyhole Isabella Rossellini Brooke_Palsson,_David_Wontner_kissDziurka od klucza aaa

(Visited 8 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>