Agata Malinowska

Dziennik zakrapiany rumem / The Rum Diary (Bruce Robinson, 2011)

Dziennik zakrapiany rumem / The Rum Diary (Bruce Robinson, 2011)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Chłopak zakochuje się w dziewczynie. Brzmi banalnie. Spróbujmy trochę inaczej. Chłopak zakochuje się w dziewczynie miejscowego bogacza. Nadal nie najlepiej. Jeśli jednak tym chłopakiem będzie dziennikarz-amator alkoholu, nie stroniący od innych poza etanolem używek i włóczący się po Portoryko w towarzystwie obleśnego grubasa-fotografa oraz zrujnowanego przez rum fana Hitlera – otwiera się przed nami miriada fabularnych możliwości. „Dziennik zakrapiany rumem”, ekranizacja wczesnej powieści Huntera S. Thompsona, choć trwa aż dwie godziny, wykorzystuje zaledwie ich cząstkę. Zakończenie nadchodzi zbyt szybko.

Wyżej wymieniony dziennikarz to Paul Kemp (Johnny Depp), który w latach 60 XX wieku przybywa na Karaiby, by pracować w lokalnej podupadającej gazecie. Jego problemy z alkoholem są oczywiste, a jego talent do przyciągania dziwacznych ludzkich kreatur i pakowania się w najdziksze przygody – silny i aktywny. Wkrótce poznaje swoich dwóch groteskowych kolegów, zwanych Sala i Moburg, oraz niejakiego Sandersona, współczesne wcielenie wrednego kolonizatora, który pragnie wciągnąć go w swoje dwuznaczne interesy. I dziewczynę Sanderona, zmysłową Chenault, dla której z miejsca traci głowę, choć przecież, jak przytomnie zauważa Sala „ona pieprzy innego”…

Przy takiej ekspozycji „Dziennik zakrapiany rumem” mógłby się wydawać jedynie dziwaczną romantyczną komedią, osadzoną w interesującym kontekście polityczno-społecznym, pełną niewyrafinowanego humoru i skąpaną w alkoholu. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się tę teorię potwierdzać – cielęce spojrzenia, ciężki dowcip sytuacyjny, jędrne dialogi, rum, bimber i inne atrakcje. Wkrótce jednak staje się jasne, że jest to przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu pisarskiej dojrzałości. W oparach wysokoprocentowych trunków, pośród dzikich dni i nocy, Kemp poszukuje swojej iluminacji, swojego gniewu, misji i sposobu na uprawiania dziennikarstwa, który usatysfakcjonuje jego zwichrowane ego…

Tu dochodzimy do pewnego kłopotu. Czterdziestoośmioletni Depp jest jednak nieco za stary na podobne bolączki. Nie znaczy to, że nie potrafi ich zagrać – w roli Kempa wypada całkowicie naturalnie i oglądanie go jest, jak zwykle, czystą przyjemnością. Mimo to film traci nieco impetu, zaś gniew, który rzekomo trawi bohatera, staje się mniej fotogeniczny niż malownicze ekscesy z jego udziałem. Nie pomaga również scenariusz – jest dość rozlewny, jakby nie był pewien kierunku, w jakim powinien podążyć dla wywarcia wrażenia na publiczności.

Czy podkreślić wątki społeczne, obracające się wokół bezwzględnej eksploatacji Portoryko przez Amerykanów? Czy zająć się romansem? Czy może bardziej wyeksponować literacki rozwój bohatera? A może po prostu skupić się na dziwnych postaciach i ich niesamowitych przygodach? Z tego wszystkiego ostatni punkt udał się chyba najlepiej, jednak nie na tyle, by móc go bezproblemowo uznać za fabularną oś „Dziennika”. Jedynym usprawiedliwieniem dla tej rozlazłości jest fakt, że książka ponoć nie należała do łatwych w adaptacji.

Jakkolwiek jest pole do wybrzydzania, film na swój specyficzny urok, który wsącza się z ekranu prosto w żyły. Z pewnością przyczyniają się do tego klimatyczne zdjęcia Dariusza Wolskiego, dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa, jak również oryginalna galeria zagranych z werwą postaci drugoplanowych. Po pół godzinie takiego zakrapiania jesteśmy już na tyle nasączeni, że wszelkie wady właściwie przestają nas obchodzić i chcemy po prostu spędzić jeszcze trochę czasu w tym wulgarnym i nietrzeźwym towarzystwie. Nie jest to może ostra jazda na miarę „Fear and Loathing in Las Vegas”, tylko raczej konwencjonalna pijacka wycieczka, ale na Nowy Rok, jako subtelna refleksja po szaleństwach dnia wczorajszego – w zupełności wystarczy.

Dziennik zakrapiany rumem (The Rum Diary, 2011), aa Dziennik zakrapiany rumem (The Rum Diary, 2011), asaDziennik zakrapiany rumem (The Rum Diary, 2011), aaa

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>