Agata Malinowska

Dziennik panny służącej / Journal d’une femme de chambre (Benoît Jacquot, 2015)

Dziennik panny służącej / Journal d’une femme de chambre (Benoît Jacquot, 2015)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Trzeba mieć spory tupet, by zabrać się za materiał, który przeniósł już był na ekran sam Luis Buñuel. I Jacquot go ma. Ma też Leę Seydoux, która zagrała dla niego główną rolę. Niestety to by było na tyle, jeśli chodzi o zasoby. Tytułowa służąca to młoda i zadziorna kobieta, próbująca ułożyć sobie życie na własnych warunkach w czasach, gdy pracująca kobieta niskiego stanu uważana jest za płatne popychadło i/lub grzałkę do pańskiego łóżka.

Jej losy poznajemy poprzez serię retrospekcji osadzonych w opowieści o domu, w którym aktualnie służy bohaterka. Domu, w którym pani jest tyranem, pan zaś pcha się z łapami, w którym jednak dziewczyna poznaje także Josepha – dużo od niej starszego woźnicę, który budzi w niej nieokreśloną fascynację.

Seans tego rodzaju z pewnością jest przydatny, by obudzić w sobie lewaka i feministkę – bohaterka poniewierana jest zarówno jako kobieta, jak i pracownik – a także pogapić się na Seydoux w pięknych kreacjach. Niestety kinoman nie ma tu wiele do szukania. Sposób opowiadania wybrany przez reżysera raczej osłabia dramatyzm powieści, niż go wzmacnia, historia toczy się chyba tylko siłą rozpędu.

Opowieść, która powinna iskrzyć od erotycznego napięcia, jest jedynie sterylnie ładna, i chyba tylko dobra chemia pomiędzy Seydoux a Lindonem pozwala uwierzyć, że pomiędzy służącą z Josephem faktycznie coś się dzieje. Zdecydowanie nie mam szczęścia do filmów historycznych na Berlinale, w tym roku i chyba w ogóle.

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>