Agata Malinowska

Don Jon (Joseph Gordon-Levitt, 2013)

Don Jon (Joseph Gordon-Levitt, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Tabuny łóżkowych partnerek, które nie mają PMS, którym nie w głowie bezpieczny seks, które lubią wynalazki i eksperymenty, i z satysfakcją wystawiają człowiekowi pod nos swoje wdzięki, zamiast kategorycznym głosem żądać zgaszenia światła. Że istnieją tylko na ekranie komputera? Nie bądźmy drobiazgowi. To i tak o niebo lepsze niż prawdziwy seks.

Tak w każdym razie twierdzi Jon, przez swoich kumpli zwany Don, ze względu na zdolność paraliżowania lachonów samym spojrzeniem. Nie ma powodu, by mu nie wierzyć. Ma porównanie. Wiele porównań. I jeśli nocami wymyka się z objęć swoich przygodnych realnych partnerek, by zażyć przyjemności oglądając te wirtualne, to dlatego, że żadna z tych pierwszych nie jest w stanie równać się z dowolną z tych drugich.

Wkrótce jednak Don spotka na swej drodze Scarlett Johansson – „najpiękniejszą rzecz, jaką widział w swoim życiu”, z którą spróbuje stworzyć prawdziwy związek. Czy blond piękność, zapalona miłośniczka romantycznych komedii, wygra z tłumami internetowych kusicielek? No cóż…

Tak, „Don Jon” to film o mężczyźnie uzależnionym od internetowej pornografii. Ale to także  samoświadoma (i mocno satyryczna) romantyczna komedia, której ze względu na jej inteligencję wspaniałomyślnie przebaczam przynależność do tego podłego gatunku. Podobnie jak w świetnej „Sekretarce” ze Spaderem i Gyllenhaal (której również wybaczyłam), bohaterowie nie napotykają tu obiektywnych przeszkód dla swojej miłości. Bariery tkwią w ich głowach. Jon i jego dziewczyna zostali najzwyczajniej w świecie upupieni przez kino – romantyczne czy różowe, w sumie żadna to różnica. Zaś dobrze rozwinięty narcyzm nie pozwala im zweryfikować rozbuchanych pragnień, każąc wciąż gonić za ideałem – czy to księciem na białym koniu, czy to najostrzejszą babką świata.

Zapewne nie bawiłabym się na tym filmie tak dobrze, gdyby nie obfitość przeczytanych przeze mnie artykułów o „dzisiejszej młodzieży”, pozbawionej rzetelnej seksualnej edukacji i czerpiącej wiedzę na temat łóżkowych zwyczajów głównie z pornografii. Nie jest to w gruncie rzeczy zjawisko bardzo nowe. Tysiącom niegdysiejszych młodych chłopców od dzieciństwa wbijano, iż kobiety to stworzenia zepsute do szpiku kości. Jakież musiało być ich rozczarowanie, gdy po ślubie odkrywali w swych łóżkach oziębłe cnotki, odmawiające wszelkich frywolności.

Do tego jeszcze śmiertelnie sfrustrowane tym, że ich życie uczuciowe ma się nijak do pensjonarskich romansów, nad którymi wypłakiwały oczy. Seksualna rewolucja wniosła może nieco urozmaiceń do łóżek, do głów jednak – niekoniecznie. Uleganie pięknym mitom jest rzeczą bardzo ludzką i każdy chętnie uwierzy że to, co gra mu w duszy lub innych częściach ciała, jest osiągalne.

Wydawałoby się, że obecność Scarlett wyczerpuje dostępną pulę kobiecości w każdym filmie (dla innych kobiet w „Prestiżu” i „Avengers” pozostały tylko ogryzki). Jednak jest tu jeszcze Julianne Moore, która pojawia się jakby znienacka – nieco pokręcona, dojrzała kobieta, koneserka marihuany. Jon spotyka ją w szkole wieczorowej i nawiązuje z nią relację opartą, jak się początkowo zdaje, na wzajemnej dezaprobacie. Jednak jej życiowe doświadczenie, a może i brak złudzeń, istotnie wpłyną na to, jak potoczy się życie naszego macho. Co do tego, że COŚ musi się stać, wątpliwości raczej nieć nie można.

Don Jon” to romantyczna komedia, nie żaden fatalistyczny „Wstyd, będzie więc obowiązkowo jakiś zwrot akcji i PRAWDZIWA miłość. Bardzo doceniam fakt, że ów przełom to jedynie – a może aż – otwarcie się na drugiego człowieka. Czy seks w realu staje się od tego boski, jak utrzymuje Levitt, tego niestety nie wiem. Ale nawet jeśli jest to kolejne kłamstwo wciskane nam przez kino, to takie, które warto trochę popromować.


DON JONDon Jon (2013) aaDon Jon (2013),

(Visited 41 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>