Przemysław Sopocko

Dirty Dancing (Emile Ardolino, 1987)

Dirty Dancing (Emile Ardolino, 1987)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Filmy taneczno-muzycznemu święciły triumfy w latach 80tych XX wieku. Przykładowo „Footloose”, czy jeszcze z lat 70tych „Gorączka sobotniej nocy”. Wyreżyserowany przez Emile’a Ardolino (zm. 1993) „Dirty Dancing” jest już obrazem legendarnym, ale ma swój urok. A czemu to zawdzięcza?

Historia opowiedziana w nim jest bardzo prosta. Ot, do ośrodka wypoczynkowego Kellerman’s przybywa rodzina Housemanów, w tym Frances (Jennifer Grey), znana jako Baby. Mają spędzić wakacje po raz kolejny w tym samym miejscu. Ale wszystko wygląda inaczej. Baby zakochuje się w instruktorze tańca Johnny’m Castle (śp. Patrick Swayze).

Nie podoba się to jej ojcu lekarzowi (Jerry Orbach). Castle na sam koniec sezonu ma zatańczyć z Penny (Cynthia Rhodes). Ale zachodzi ona w ciążę z innym pracownikiem ośrodka, studentem medycyny. Poddaje się aborcji, która omal nie kończy się tragicznie. Wtedy ratuje ją dr Houseman. A o ojcowstwo podejrzewa się Johnny’ego. Mimo to, próby z Baby trwają dalej.

Na końcu filmu dowiadujemy się prawdy, ale dr Houseman nie chce pozwolić na ostatni występ Johnny’ego i Baby, lecz zabrania interweniować mu żona (Kelly Bishop). Rozpoczyna się taniec w rytm piosenki (I’ve Had) The Time of My Life, za którą Akademia przyznała Oscara (R). Baby nauczona przez Johnny’ego radzi sobie bardzo dobrze.

Scena prób w jeziorze

Tyle o naiwnej treści. Wielkim plusem filmu są układy taneczne. Ze scen warta jest zapamiętania lekcja tańca w jeziorze. Sam Patrick Swayze i Jennifer Grey pobierali lekcje tańca przygotowując się do swoich ról i widać bardzo dobrze jak im idzie. Choreografia też jest cudowna, ale najbardziej zapamiętuje się piosenki.

(I’ve Had) The Time of My Life skomponowana przez Franka Previte, a wykonana przez Billa Medley’a i Jennifer Warnes to już klasyk, jak wspomniałem nagrodzony Oscarem (R) . Warte uwagi są także Hungry Eyes wykonywana przez Erica Carmena, odtwarzana podczas prób tańca oraz She’s like the Wind śpiewana przez samego Patricka Swayze.

Zdjęcia Jeffa Jura są bardzo dynamiczne, co ma znaczenie w takim filmie. Kamera nadąża za aktorami, pokazując ich figury taneczne, wprawiając widza w zachwyt.

Podsumowując, choć „Dirty Dancing” ma naiwną treść, to warto go znać. To już obraz kultowy, dzięki znakomitym scenom tańca, rolom Jennifer Grey i Patricka Swayze oraz wymienionym powyżej piosenkom, które każdy z nas zna, choć o tym nie wie. Mimo wszystko, oceniam go dosyć wysoko. Idealny do oglądania w Walentynki ze swoją drugą połową.

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>