Mariusz Czernic

Czas Apokalipsy. Redux / Apocalypse Now. Redux (Francis Ford Coppola, 1979/2001)

Czas Apokalipsy. Redux / Apocalypse Now. Redux (Francis Ford Coppola, 1979/2001)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

W połowie lat 70. Francis Ford Coppola uważany był za geniusza. Udowodnił, że potrafi nakręcić zarówno film dla masowego odbiorcy jak i dla wymagającego krytyka. Spadł na niego deszcz nagród, w tym Oscary za dwie części „Ojca chrzestnego” i Złota Palma za „Rozmowę”. Chcieli z nim współpracować najlepsi aktorzy, a wytwórnie filmowe chciały mieć udział w kolejnym przedsięwzięciu artysty. Dzięki pomocy Johna Miliusa trafił w ręce Coppoli świetny scenariusz, więc proces realizacji miał być łatwizną dla takiego fachowca, który w wieku 35 lat dorobił się trzech bezdyskusyjnych arcydzieł. Ale realizacja „Czasu Apokalipsy” w filipińskich plenerach okazała się tak bardzo uciążliwa, że sama stała się świetnym materiałem na filmowy dramat o przetrwaniu w ekstremalnych warunkach.

Już pod koniec lat 60. Milius i Coppola zamierzali zrealizować film wojenny o Wietnamie, będący luźną adaptacją „Jądra ciemnościJosepha Conrada. Coppola, wzorem swojego mentora, Rogera Cormana (dla którego nakręcił „Dementię 13”) zamierzał zostać producentem filmu, a na reżyserskim stołku widział stawiającego pierwsze kroki w zawodzie George’a Lucasa. Gdy Warner Bros. wycofał się z projektu scenariusz odłożono na półkę, a młodzi filmowcy zajęli się innymi projektami. W 1969 Coppola założył studio filmowe American Zoetrope i szukał dobrego materiału na hit kasowy, by zdobyte pieniądze przeznaczyć na wymarzony projekt. W 1976 rozpoczęły się zdjęcia, które miały trwać 12 tygodni, ale przedłużyły się aż do 15 miesięcy (postprodukcja trwała dodatkowe dwa lata).

Ta eskapada do dżungli była też filmowana przez Eleanor Coppolę, żonę reżysera. Jej zdjęcia zostały włączone do filmu dokumentalnego „Serca ciemności. Apokalipsa filmowca” (1991). Przyroda na Filipinach płatała figle zagranicznym filmowcom, tajfun zniszczył większość dekoracji, zaś aktorzy okropnie męczyli się w tropikalnych warunkach. Odtwórca głównej roli, Harvey Keitel, został zwolniony po sześciu tygodniach, a jego następca Martin Sheen nie wytrzymał presji i dostał ataku serca (oszalały reżyser mówił wtedy: „Marty umrze kiedy ja mu na to pozwolę”, więc aktor musiał wrócić do pracy). Natomiast Marlon Brando przybył na plan zupełnie nieprzygotowany i tak gruby, że nie mieścił się w mundur. Oprócz tego zażądał za krótki występ aż trzech milionów dolarów (kierował się zasadą: „najwięcej kasy za najmniejszą robotę” i np. za epizod w „Supermanie” otrzymał 7 mln). Budżet „Czasu Apokalipsy” zwiększył się z 12 do 30 milionów (dla porównania „Ojciec chrzestny” kosztował 6 mln).

Cierpliwość reżysera została wystawiona na ciężką próbę, ale ostatecznie odniósł triumf. Przekonał się, że praca w bólu i cierpieniu, pokonywanie za wszelką cenę gigantycznych trudności może przynieść dobre efekty. Na festiwal w Cannes w 1979 film nie był jeszcze ukończony, mimo to reżyser pełen wiary w swoją autorską wizję pokazał swoje dzieło festiwalowej publiczności… i zdobył główną nagrodę (ex aequo z „Blaszanym bębenkiem” Schlöndorffa, który według mnie jest filmem beznadziejnym). Ostateczna wersja wypuszczona do kin również okazała się wyjątkowym spektaklem i przyniosła spore dochody, mimo iż nie była to patriotyczna produkcja pod gusta amerykańskiej publiczności (bo to nie tylko film antywojenny, ale też antyamerykański).

Film przegrał rywalizację oscarową ze „Sprawą KramerówRoberta Bentona, ale i tak uznano go za arcydzieło światowego kina. Reżyser jednak uważał że do rangi arcydzieła sporo brakuje, więc po 20 latach od premiery przemontował film i dodał 40 minut, które wcześniej z żalem usunął, myśląc że osłabiają dramaturgię utworu. Czy „Redux” (Powrót do przeszłości) jest lepszym filmem? Sam Coppola uważa, że tak. Ja oglądałem tylko rozszerzoną wersję i kilka scen było dla mnie zupełnie niepotrzebnych lub za bardzo rozwleczonych, np. wątek z króliczkami playboya albo sceny na francuskiej plantacji, w których wystąpiła francuska aktorka Aurore Clément. Nic one nie wnoszą do historii, niezwiązane są z głównym tematem, czyli poszukiwaniem pułkownika Kurtza. Dłużyzny, które z pewnością występowały też w pierwotnej dwuipółgodzinnej wersji, nie pozwalają mi zaliczyć filmu do ulubionych. Wyżej oceniam wcześniejsze dokonania reżysera i mam tu na myśli nie tylko Ojca chrzestnego i jego sequel, ale też Rozmowę, która mimo pozornej nudy jest wciągającym thrillerem.

Czas Apokalipsy” to film ważny z wielu powodów. Przede wszystkim to drugi po Łowcy jeleni ambitny dramat, który na przykładzie wojny w Wietnamie ostrzega młodych ludzi przed zaciąganiem się do wojska. Bo armia nikogo nie nauczy bohaterstwa i nie uodporni człowieka na stres, ale zniszczy psychikę i ujawni zło tkwiące w każdym z nas. Nie jest to typowe kino wojenne, ale raczej surrealistyczny sen żołnierza, w którym ów żołnierz podróżując w górę rzeki płynie prosto do bram piekieł. Wojna pokazana została bardzo chaotycznie (bez dbałości o realizm i wierność faktom historycznym), a postacie zachowują się nonsensownie, jak pensjonariusze zakładu dla obłąkanych.

Apocalypse Now. Redux 1

Poprzez takie ryzykowne zabiegi reżyser chciał powiedzieć, że tak naprawdę nie jest to film o Wietnamie, ale uniwersalna opowieść o destrukcyjnym wpływie wojny na każdego człowieka biorącego w niej udział. Każda wojenna kampania zmusza żołnierzy do zabijania, a tym samym prowadzi do utraty człowieczeństwa i nasilenia się przemocy. Pokazanie amerykańskich oficerów jako szaleńców i okrutników to główny powód, dla którego Pentagon odmówił pomocy w realizacji filmu. Odpowiedni sprzęt wojskowy (w tym np. śmigłowce) Coppola zdobył od filipińskich władz, które prowadziły wówczas wojnę domową (helikoptery czasem znikały z planu i wykorzystywano je do ataków na oddziały partyzantów).

Przy okazji warto wspomnieć, że filmy, w których amerykańscy żołnierze pokazywani są jako wzór cnót i bohaterstwa, a wojna jako prawdziwa męska przygoda, to w większości filmy korzystające z pomocy amerykańskich sił zbrojnych. Coppola, zagorzały pacyfista, nie zamierzał gloryfikować swojego kraju, którego polityka opiera się na militaryzmie. Departament Obrony USA skreślił jego film już za scenariusz, w którym kluczową postacią jest nieobliczalny i okrutny amerykański oficer, pułkownik Walter Kurtz. Dlatego Coppola stracił dostęp do amerykańskich baz wojskowych i nowoczesnego sprzętu. Filmy „Pearl Harbor” i „Helikopter w ogniu”, a także klasyczne dzieła militarne „Najdłuższy dzień” i „Tora! Tora! Tora!”, dzięki współpracy z Pentagonem, zachwycają stroną techniczną i rzetelnością historyczną, na czym ucierpiała wiarygodność psychologiczna. Odwrotnie jest z filmami „Czas Apokalipsy” i „Pluton”, którym amerykańskie siły zbrojne odmówiły pomocy.

Ciekawa jest w filmie strona metaforyczna. Podobnie jak w „Lawrensie z Arabii” (1962) scenarzyści stworzyli alegorię z motywu podróży. Wyprawa w górę rzeki jest równie męcząca co podróż przez wielką pustynię. Główny bohater, kapitan Benjamin Willard, studiuje informacje na temat pułkownika Kurtza i próbuje pojąć, dlaczego ten zaprawiony w bojach dowódca popadł w szaleństwo. Niełatwo mu zrozumieć, po co armia chce zlikwidować pułkownika. Popełnił wprawdzie wiele zbrodni, ale przecież „oskarżanie kogoś o morderstwo na wojnie to tak jak wlepianie mandatów za prędkość na wyścigach”. Ale nie tylko Kurtz okazuje się szaleńcem, bo i pułkownik kawalerii powietrznej Bill Kilgore zdradza wyraźne odchyłki od normy. Bombarduje wietnamską wioskę, by jego ludzie mogli poserfować na deskach. Ciężko uwierzyć, aby takie sytuacje faktycznie miały miejsce, jednak zamysł Coppoli jest jasny. To miała być krytyczna w wymowie i metaforyczna w treści wojenna antyutopia o podróży do serca ciemności, gdzie człowiek odkrywa swoje drugie „ja”.

Francis Ford Coppola zdobył renomę filmowca, który potrafi pracować z aktorami, zarówno tymi o gwiazdorskiej pozycji jak i stawiającymi pierwsze kroki w branży filmowej. Jednak w „Czasie Apokalipsy” nie ma tak wielu świetnych ról co w „Ojcu chrzestnym”. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim Robert Duvall w roli stukniętego pułkownika Kilgore’a, który uwielbia zapach napalmu o poranku (Duvall zagrał we wszystkich filmach Coppoli z lat 1969-79). Drugą najlepiej zagraną postacią jest naćpany fotoreporter odgrywany przez Dennisa Hoppera. Aktor tak się wczuł w rolę, że cały czas znajdował się w stanie narkotycznego odurzenia. Zapominał kwestie i musiał improwizować.

Marlon Brando należał do tych aktorów, o których mówi się, że wystarczy jak kiwną palcem i już zagarniają cały film dla siebie. Rola Kurtza nie wymagała wielkiego wysiłku, ale nie można zaprzeczyć że ten kapryśny gwiazdor wart był swojej ceny. Natomiast znany z „Badlands” (1973) Martin Sheen nie był zbyt dobrym wyborem do głównej roli. Postać kapitana Willarda okazała się ponad jego siły. Wydaje się przytłamszony, znużony i wyczerpany jeszcze zanim wyruszy w mozolną podróż kutrem patrolowym. W epizodycznej roli pułkownika Lucasa wystąpił Harrison Ford, który zastąpił Jamesa Caana żądającego gwiazdorskiej gaży. Ford dopiero w kolejnej dekadzie stał się pierwszoplanową postacią Hollywood.

Ten rozrachunkowy epos wietnamski wiele mówi o podatnej na zło naturze ludzkiej, ale też o prowadzeniu wojny w sposób bezpardonowy (taktyka „spalonej ziemi”, czyli użycie napalmu). W filmie można dostrzec motyw manipulacji, jakiej poddawano społeczeństwo sprzedając nieprawdziwe informacje z pól bitewnych (kluczowa jest tu scena, w której Kurtz czyta Willardowi fragmenty z amerykańskiej prasy). Na wyróżnienie zasługuje Vittorio Storaro odpowiedzialny za zdjęcia. W tych odrealnionych, nasyconych fotografiach czuje się grozę wojny. Film wygląda dzięki temu jak reportaż prosto z piekła. Niewiele tu scen batalistycznych, ale nie one decydują o rzeczywistej wartości filmu. „Czas Apokalipsy”, obojętnie czy w oryginalnej czy w rozbudowanej wersji, należy do kanonu lektur obowiązkowych dla każdego szanującego się kinomana. Nie jest to film wyłącznie dla fanów kina wojennego, gdyż są w nim także elementy dżunglowego survivalu, psychologicznego dramatu, apokaliptycznego horroru i filozoficznej paraboli. Dzieło Coppoli otwarcie krytykuje amerykański militaryzm, odsłania mroczną stronę patriotyzmu i internacjonalizmu oraz brutalnie obnaża kłamstwa jakimi karmi się obywateli.

Apocalypse Now. Redux aaaa Apocalypse Now. Redux aaa Apocalypse Now. Redux aaaaaApocalypse-Now-poster aaaaaaaaaaaaa

(Visited 48 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>