Monika Tomalik

Coś / The Thing (John Carpenter, 1982)

Coś / The Thing (John Carpenter, 1982)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Gdy rozpoczyna się film oczom widza ukazuje się biegnący przez śnieżną pustynię. Po chwili okazuje się, że jest goniony przez helikopter, z którego oddawane są strzały. Zwierze unika pocisków z zadziwiającym sprytem. Gdy maszyna ulega eksplozji a zwierze znajduje schronienie u naukowców zamieszkujących w pobliskiej bazie. Mężczyźni zastanawiając się kim byli ludzie w helikopterze wyruszają na poszukiwania.

Odkrywają opuszczoną stację, w której jedynym śladem po ludziach są zdeformowane ciała człekopodobne. W międzyczasie zwierze zamknięte z innymi psami zaczyna mutować w tytułowe „coś”. Niczego nieświadomi naukowcy zbierają znalezione szczątki, aby przeprowadzić na nich sekcje oraz dowiedzieć się, co było przyczyną zgonu. Zastawszy zmutowanego potwora zamiast uratowanego psa dochodzą do wniosku, że na Antarktydzie (gdzie rozgrywa się akcja filmu) rozbili się kosmici. Najbardziej przerażającym staje się fakt, że obcy są w stanie mutować i przyjmować wygląd każdej żyjącej na ziemi istoty.

Wśród dotąd żyjących ze sobą w zgodzie i harmonii naukowców wkrada się chaos i zwątpienie. Od tej chwili każdy może już nie być sobą. Jeden z mężczyzn, starając się rozwikłać zagadkę, stara się wyeliminować wszystkich, przez co zamierza pozbyć się pozaziemskiego intruza. Z chwili na chwilę poczucie bezpieczeństwa i zaufania wśród naukowców spada coraz bardziej. Nikt już nie jest pewien swojego losu. Jedyną osobą, jaka stara się zachować spokój jest R.J. MacReady, który wkrótce dla pozostałych naukowców staje się wrogiem numer jeden… Film kończy się tak, jak się zaczyna, enigmatycznie, bez wyjaśnienia.

Filmowa akcja z początku monotonna wciąż przyspiesza tworząc swoiste preludium dla rozwoju akcji. Widz z przestrzeni lodowej pustyni przeniesiony jest nagle do ciasnych pomieszczeń baz spowitych ciemnością. Zanim akcja rozkręci się całkowicie, widz wbity w fotel jest przez klaustrofobiczne obrazy, a muzyka stworzona przez Ennio Morricone tylko potęguje te odczucia. Za każdym razem, gdy pojawia się motyw przewodni z czołówki –basowe, powtarzające się dudnienie, oglądającego przechodzą ciarki. Pomimo upływu trzydziestu lat, film nadal przeraża w tym samym stopniu.

Oglądający tak samo jak widz z 1982 roku przeżywa każdą scenę wraz z naukowcami, jest przerażony prawie tak, jak „czujący oddech” śmierci na plecach mężczyźni na Antarktydzie. Nie można też pominąć efektów specjalnych, które występują w tym filmie na wyjątkowo wysokim poziomie. Momentami film można śmiało podciągnąć pod kategorię gore. Wspomnieć też należy o tym, że jest to remake filmu z 1951 roku. Reżyser John Carpenter i scenarzysta Bill Lancaster wykorzystali z pierwowzoru przede wszystkim „strachogenne” czynniki, czyli miejsce akcji i klaustrofobiczność scen, kontrast między bezkresną Antarktydą a małą bazą naukową.

The Thing, 1982 The Thing, 1982 aa The Thing, 1982 aaa

(Visited 65 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>