Agata Malinowska

Co nas kręci, co nas podnieca / Whatever Works (Woody Allen, 2009)

Co nas kręci, co nas podnieca / Whatever Works (Woody Allen, 2009)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Tę notkę powinien właściwie napisać jakiś specjalista od Allena, a nie ignorancka gąsienica, taka jak ja. Nieprawdaż? No cóż, skoro te protony skąpią swego znawstwa, chwytam za pióro nie bacząc na konsekwencje.

Główny bohater „Whatever works”, Boris Yellnikoff, jest podstarzałym, zgryźliwym intelektualistą (zapewne typ allenowski, ale skąd ja mogę to wiedzieć). Ten profesjonalny maruda, hipochondryk, fizyk, wreszcie nauczyciel gry w szachy stosuje wobec swoich uczniów dobrze znaną metodę „gdzie stawiasz pionek, kretynie”. Jest też geniuszem, który jako jedyny ogarnia obraz sytuacji – a zatem i publiczność w kinie. Miło jest czasem poprzebywać z kimś inteligentnym, dlatego z miejsca zaczynamy go lubić – choć pierwsze co od niego słyszymy to jeśli jesteś jednym z tych idiotów, którzy lubią mieć dobre samopoczucie, idź zrobić sobie masaż stóp.

Boris nie jest może miły, może nie jest też przystojny, ale mimo wszystko dobry z niego człowiek. Dlatego kiedy zastaje na swoim progu głodną dziewczynę, która niedawno uciekła z domu, częstuje ją jedzeniem, pozwala jej spać na kanapie, zostać na kilka dni… co dalej, mniej więcej wiadomo. Romans starszego, gruntownie wykształconego pana i rozkosznej, młodziutkiej Melodie, nosi niewątpliwie piętno Pigmaliona, o czym zresztą Yelnikoff wspomina.

Melodie uczy się od Borisa życia w wielkim mieście i przejmuje jego światopogląd. A muszę tu zaznaczyć, że poglądy zgorzkniałego profesora w interpretacji młodej, raczej pustogłowej osóbki to prawdziwa beczka śmiechu. Małżeństwo jest naturalną konsekwencją – ku zaskoczeniu Borisa, sprawdza się ono całkiem nieźle. Sielskie życie nie może jednak trwać zbyt długo – już wkrótce do akcji wkroczy matka Melodie. Ma cięty język, zdrowe poglądy i nie podoba się jej zbytnio zięć.

„Whatever works” zawiera – pozwolę sobie na śmiałe przypuszczenie – wszystko, co kręci i podnieca wielbicieli Allena – inteligentny humor, nieprzeciętnie skomplikowane perypetie uczuciowe, cięte riposty i Nowy Jork. Po ciepło lub umiarkowanie przyjętych wycieczkach do Europy marnotrawny reżyser wraca wreszcie na łono (dosłownie i w przenośni) neurotycznej i bezideowej nowojorskiej inteligencji. Wraca, by pokazać demoralizację kilku religijnych tradycjonalistów (czyt. rodziców Melodie).

I dać do zrozumienia, że ważne jest to, co czyni nas szczęśliwymi, niezależnie od tego, jak osobliwy jest to wariant. Scenariusz „Whatever works”, główna siła napędowa filmu, powstał w latach 70 – a więc w czasach „Manhattanu” i „Annie Hall”. To chyba najlepsza rekomendacja – nic tylko pędzić do kina. Lub na masaż stóp.

Co nas kręci, co nas podnieca Whatever Works (Woody Allen, 2009)  aa Co nas kręci, co nas podnieca Whatever Works (Woody Allen, 2009)  aCo nas kręci, co nas podnieca Whatever Works (Woody Allen, 2009)  aaa

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>